`

Te dania królowały w kuchni 200 lat temu. Odnaleziono tajemniczy dziennik

3 min. czytania
19.03.2025 14:36
Obserwuj nas na Google

Na Pomorzu dokonano odkrycia, które ucieszy miłośników dawnej kuchni. W Bibliotece Elbląskiej odnaleziono pamiętnik z XIX wieku. Wśród zapisków przewijają się przepisy sprzed 200 lat. Dzisiaj takich dań już nie ma.

Kuchnia XIX wieku: co serwowano w elbląskim domu?
fot. Shuttestock

 

Dziennik z XIX wieku liczy niemal 200 stron

Stare książki kucharskie to doskonała inspiracja dla dzisiejszych gospodyń: sposoby naszych mam i babć przydają się nawet w nowoczesnych potrawach. Możemy się z nich dowiedzieć, jak przez pokolenia zmieniał się wygląd popularnych dań. W starych przepisach możemy też odnaleźć własne dzieciństwo.

Niektóre książki kucharskie przetrwały setki lat. Ostatnie odkrycie dostarcza wiedzy na temat XIX-wiecznej kuchni. W Prusach głównie w zamożnych domach, na stołach królowała wołowina, cielęcina i zupy owocowe. Tak wynika z dziennika sporządzonego przez nieznaną mieszkankę Elbląga. Jej zapiski opracował dr Radosław Kubus z Uniwersytetu Gdańskiego.

Zobacz także

– Na zapiski trafiłem podczas pracy w Bibliotece Elbląskiej. Zwróciłem na nie uwagę z kilku powodów. Po pierwsze, ich opis był bardzo lakoniczny i nie zawierał żadnych szczegółowych informacji ani na temat autorki, ani treści. Po drugie, zapiski liczyły kilkadziesiąt stron i od razu zauważyłem, że zawierają wiele niezwykle interesujących informacji o życiu codziennym w Elblągu w pierwszej połowie XIX wieku. Zdziwiło mnie, że nikt wcześniej nie podjął się szerszego opracowania tego cennego źródła – powiedział PAP dr Kubus.

Rękopiśmienny dziennik, nieznanej z imienia elblążanki, zatytułowany jest "Tagebuch einer Elbingerin (1825–1830)". Jest on spisany przez jedną osobę i liczy 189 kart. Pomiędzy poszczególnymi stronami znajdują się rożne “pamiątki”, jak zasuszone kwiaty czy obrazki. Pierwszy wpis pochodzi z 1 września 1825 roku.

Jak wyjaśnił dr Kubus, dziennik zawiera mnóstwo szczegółowych informacji o autorce, jej kręgu rodzinnym i towarzyskim. Znaleźć w nim można także relacje dotyczące codziennych aktywności kobiety i jej bliskich – dokąd podróżowano, jak spędzano czas wolny oraz jakie były codzienne obowiązki kobiet w XIX-wiecznym Elblągu.

Tak wyglądała XIX-wieczna kuchnia

W dzienniku znajduje się łącznie 15 wzmianek o spożywanych posiłkach. Najczęściej są wspominane posiłki sobotnie i niedzielne oraz świąteczne. Szczególnie często odnotowywała kolacje, rzadziej obiady. Jeżeli chodzi o śniadania, to niemal o nich nie wspominała. Zdaniem historyka może to świadczyć o tym, że nadmiernie ich nie celebrowano.

Z opracowań historyka wynika, że w jadłospisie dominowały dania mięsne: głównie pieczenie. Rzadziej pojawiają się wzmianki dotyczące mięsa duszonego, peklowanego czy marynowanego.  Najpopularniejsza była wołowina i cielęcina, w mniejszym stopniu spożywano wieprzowinę i dziczyznę. Niezwykle rzadko wspomina się o jagnięcinie. Ceniono również drób. W tej kategorii niepodzielnie królowały kaczka i gęś, rzadziej z kolei wymieniano kurczaka i indyka. Spożywano również wyroby wędliniarskie, takie jak kiełbasy i kaszanki, używano tłuszczu zwierzęcego do okrasy (np. fasola z boczkiem). Konsumowano także dzikie ptactwo, najczęściej bekasy. Jako dodatek do mięs najchętniej podawano wino. Również na jego bazie przygotowywano sosy.

Dr Kubus w swojej pracy pt. "Kilka uwag na temat pożywienia codziennego i odświętnego w dziewiętnastowiecznym Elblągu w świetle Tagebuch einer Elbingerin (1825–1830)", w której opracował dziennik, wskazał, że zazwyczaj jako dodatek do mięs i ryb serwowano potrawy mączne (przygotowywane na bazie mąki ryżowej lub migdałowej), a przede wszystkim powszechnie już wówczas spożywane ziemniaki z dodatkiem masła.

Bardzo popularne były zupy, przede wszystkim zupa wiśniowa, śliwkowa, jagodowa i jabłkowa (podawana z plackami). Na stołach gościła również zupa z czekolady. Zdaniem historyka autorka dziennika należała do zamożnej rodziny - o czym świadczy fakt, że w jej zapiskach regularnie pojawia się mięso, w szczególności wołowina i cielęcina, czyli gatunki uchodzące w tym czasie za najzdrowsze, najpożywniejsze, najdelikatniejsze i najbardziej lekkostrawne.

Źródło: Radio ZET/PAP - Piotr Mirowicz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET