Piekielny żar rozlał się w Słubicach. Rekord czerwcowej temperatury wyrównany
Pogoda szaleje i w Polsce i w całej Europie. W naszym kraju bardzo wyraźna jest natomiast ogromna różnica temperatur. Podczas gdy w jednej części kraju na termometrach widać niemalże 40 kresek, w innej jest o ponad 20 stopni chłodniej. Specjaliści z IMGW pokazali mapy.
Pogoda daje się nam we znaki. Niedziela to zdecydowanie najcieplejszy dzień w tym roku. Mówimy teraz o tzw. hiszpańskim pióropuszu, czyli wlewie ciepłych, zwrotnikowych mas powietrza, które wędrują (niesione przez układy baryczne, przez wiatr) z Afryki i poprzez Hiszpanię, Francję, kraje Beneluksu, Niemcy docierają do Polski.
Najwyższa temperatura w cieniu w Polsce. Słubice wyrównują rekord
Podróżując przez Polskę w niedzielę można spodziewać się niemalże szoku termicznego. 37,8 st. Celsjusza - informację o takiej odnotowanej temperaturze w niedzielę o godzinie 15:00 w Słubicach w województwie lubuskim podawał po południu Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Do rekordu czerwca (38,3 st. w Radzyniu 26 czerwca 2019 roku) miało brakować 0,5 st. Wieczorem tę informację skorygowano. "Po wpłynięciu danych z termometrów maksymalnych okazało się, że najwyższa dziś zanotowana temperatura to 38,3 stopni Celsjusza w Słubicach". Oznacza to, że rekord czerwca został wyrównany.
W tym samym czasie na termometrach na Pomorzu czy Pomorzu Zachodnim nie było nawet 20 kresek. W Kołobrzegu odnotowano zaledwie 18,1 st.
- Różnica temperatur wynika z dwóch rzeczy. Po pierwsze wynika z łagodzącej działalność morza, co oznacza, że latem nad morzem jest chłodniej, a zimą jest cieplej w porównaniu z pozostałą częścią kraju – mówi w rozmowie z PAP Dariusz Witkowski z Biura Prasowego IMGW. - Po drugie, północ kraju znajduje się pod wpływem chłodnego frontu atmosferycznego, który po prostu powoduje, że do Wybrzeża napływa chłodniejsza masa powietrza - wyjaśnia. - Jest to powietrze polarne morskie, a nie zwrotnikowe, jak w południowych dzielnicach kraju. Na Wybrzeżu odczucie chłodu może zwiększać również silniejszy wiatr z kierunków północnych – dodaje.
Pogoda nie da odpocząć
W niedzielę jeszcze do około godziny 20:00 obowiązują w znacznej części Polski ostrzeżenia II stopnia (pomarańczowe) i w kilkunastu powiatach alerty I stopnia (żółte).
W poniedziałek 20 czerwca czeka nas radykalna zmiana pogody. Pojawią się burze z gradem i opady deszczu – ostrzegają synoptycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET