Wdowa po Kosteckim pisze do Kaczyńskiego. Ktoś chciał fotografować ciało męża

06.09.2019 15:41
Jarosław Kaczyński
fot. Adam Burakowski/REPORTER

Przedstawiciel ministerstwa sprawiedliwości chciał fotografować ciało Dawida Kosteckiego w jego celi. Tak twierdzi wdowa po pięściarzu, powołując się na zeznania prokuratora, który dokonywał oględzin. Edyta Kostecka opisała to w liście wysłanym do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Radio ZET dotarło do tej korespondencji. 

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Wdowa po pięściarzu pisze, że przedstawiciel ministerstwa wchodził do celi i próbował robić zdjęcia, aby przekazać je ministrowi sprawiedliwości. Wdowa po Dawidzie Kosteckim pyta, po co rządowi było to zdjęcie i dlaczego odsunięto od prowadzenia sprawy prokuratora Kapuścińskiego, który ujawnił ślady na szyi Kosteckiego.

Według nieoficjalnych informacji o próbie robienia zdjęć telefonem zeznali podczas ostatnich przesłuchań prokurator Kapuściński oraz policjant, który brał z nim udział w oględzinach. Prokurator Kapuściński wyprosił z celi osobę, która miała być przedstawicielem resortu. Na pytanie, dla kogo chciała robić zdjęcia, urzędnik miał odpowiedzieć, że dla ministra sprawiedliwości. Śledczy prowadzący śledztwo do tej pory nie ujawnili, kim była ta osoba. Twierdzą, że jej obecność w celi była zgodna z procedurami i osoba ta nie utrudniała oględzin.

Edyta Kostecka kończy list słowami :" Mój mąż nie był świętym człowiekiem, ale był obywatelem RP oraz dzielnym sportowcem i zasługuje na wyjaśnienie tego, kto go zabił. Nie jestem politykiem i nie obchodzi mnie to, że ta śmierć nastała w czasie kampanii wyborczej. Chcę sprawiedliwego śledztwa i traktowania mnie uczciwie."

Zobacz także

Do śmierci Dawida Kosteckiego doszło 2 sierpnia nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Były pięściarz miał się powiesić w łóżku na pętli z prześcieradła przykryty kocem - co zdaniem Służby Więziennej uniemożliwiło natychmiastową reakcję współosadzonych. Jak informowała Służba Więzienna, funkcjonariusze reanimowali mężczyznę do przyjazdu pogotowia ratunkowego. Ekipie pogotowia nie udało się go uratować.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W samobójstwo nie wierzy rodzina Kosteckiego, którą reprezentują mecenasi Giertych i Dubois. Przekonywali oni wielokrotnie, że przeprowadzona sekcja zwłok jest niewystarczająca i apelowali o przeprowadzenie jej po raz drugi.

Zrzut ekranu 2019-09-06 o 15.49.41

Prokuratura zabiera głos w sprawie

W piątek po południu rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, Marcin Saduś, opublikował w tej sprawie oficjalny komunikat. Wynika z niego, że w celi Dawida Kosteckiego faktycznie próbowano robić zdjęcia. „Była to dokumentacja na potrzeby wewnętrznego postępowania” – czytamy.

Poniżej publikujemy pełną treść komunikatu prokuratury.

Komunikat w sprawie obecności osób trzecich przy oględzinach miejsca ujawnienia zwłok Dawida Kosteckiego

W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi udziału osób trzecich w miejscu ujawnienia zwłok Dawida Kosteckiego Prokuratura Okręgowa Warszawa – Praga  w Warszawie  informuje, że:

- w dniu 02 sierpnia 2019r. na terenie Aresztu Śledczego Warszawa Białołęka obecni byli funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Centralnego Zarządu Służby Więziennej oddelegowani do Departamentu Wykonywania Orzeczeń i Probacji Ministerstwa Sprawiedliwości przeprowadzający kontrolę w trybie przewidzianym stosownymi przepisami;

- wyżej wymienione osoby nie ingerowały w czynności oględzin przeprowadzanych przez prokuratora Wojciecha Kapuścińskiego. Zgodnie z procedurą obowiązującą w takich przypadkach musieli oni wykonać dokumentację zdarzenia, w tym dokumentację zdjęciową na potrzeby wewnętrznego postępowania mającego na celu ustalenie prawidłowości przestrzegania zasad i procedur w areszcie śledczym. Prokurator nie wyraził na to zgody, czemu funkcjonariusz się podporządkował. Oględziny celi i zwłok były przeprowadzane bez udziału tych osób;

- nieprawdą jest, ze prokurator Wojciech Kapuściński został odsunięty od śledztwa. Przedmiotowe śledztwo nie zostało mu nigdy przydzielone do prowadzenia. W dniu 02 sierpnia 2019r. wykonywał czynności w ramach dyżuru prokuratorskiego. Jeszcze tego samego dnia sprawa została skierowana do referatu prokurator Anny Domańskiej.

RadioZET.pl