Paradoks glutenu: diety bezglutenowej przestrzega więcej osób, niż choruje na celiakię

Redakcja
19.04.2018 18:43
Chleb
fot. Pixabay

Znacznie więcej osób przestrzega diety bezglutenowej, niż choruje na celiakię –- powiedzieli eksperci podczas konferencji prasowej w Warszawie z okazji rozpoczęcia kampanii „Miesiąc bez glutenu”.

Dr hab. Piotr Dziechciarz z Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego powiedział, że od 13 do 25 proc. osób przestrzega diety bezglutenowej, przy czym chorych na celiakię jest zaledwie 1 proc. naszej populacji.

Dieta bezglutenowa: kiedy?

Spośród tego 1 proc. osób z tą chorobą najwyżej co dziesiąty - a podejrzewa się, że znacznie mniej, bo co pięćdziesiąty lub nawet co setny chory - ma wykrytą celiakię.

Dr hab. Dziechciarz zwrócił uwagę, że wielu Polaków przestrzega diety bezglutenowej przeznaczonej dla chorych na celiakię, choć nie cierpi z powodu tej choroby.

-To kwestia mody, ale podejrzewa się, że 10 proc. osób wykazuje tzw. nieceliakowatą nadwrażliwość na pszenicę -– dodał.

Specjalista wyjaśnił, że w takim przypadku nie chodzi o nadwrażliwość jedynie na gluten (białko zawarte w pszenicy, życie i jęczmieniu), lecz również na inne znajdujące się w pszenicy składniki pokarmowe. Dolegliwość ta, podobnie jak i celiakia, mylona jest z innych schorzeniami, np. z zespołem jelita nadwrażliwego. Poza nią i celiakią jest jeszcze trzecia choroba wywoływana przez gluten – alergia na pszenicę.

Dr hab. Dziechciarz powiedział, że nie zaleca stosowania diety bezglutenowej w przypadku dzieci cierpiących na autyzm, jeśli jednocześnie nie chorują na celiakię i nie wykazują nadwrażliwości na gluten.

- Dieta bezglutenowa nie jest szkodliwa, jeśli tylko jest dobrze zbilansowana, ale jest kosztowna i grozi niedoborem niektórych składników, ponieważ trudno jej prawidłowo przestrzegać - – podkreślił.

Prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób Chorych na Celiakię i na Diecie Bezglutenowej Małgorzata Źródlak zwróciła uwagę, że celiakia zwykle wykrywana jest dopiero po 8 latach od pojawienia się pierwszych objawów.

- Chorzy często krążą między lekarzami różnych specjalności, zanim wreszcie choroba ta zacznie być w ogóle podejrzewana. Skutkiem tego są nasilające się kłopoty zdrowotne - dodała.

Celiakia a dieta bezglutenowa

Dr hab. Dziechciarz wyjaśnił, że celiakię można podejrzewać, kiedy pojawia się takie dolegliwości jak przewlekłe biegunki, bóle brzucha, wzdęcia i bóle głowy.

- Choroba ta może się objawiać jedynie anemią z niedoboru żelaza jak i ciągłym zmęczeniem - dodał.

Powodem tego jest brak ważnych dla organizmu składników pokarmowych, które nie są wchłaniane. W skrajnych przypadkach rozwija się osteoporoza (z powodu braku wapnia) oraz depresja (niedobór neuroprzekaźników mózgu). Może występować również chudnięcie, wypadanie włosów i kłopoty z płodnością.

Celiakia – wyjaśniał specjalista – jest chorobą immunologiczną o podłożu genetycznym. Polega ona na tym, że układ odpornościowy staje się nadwrażliwy na gluten i niszczy kosmki jelita cienkiego. Są to wypustki błony śluzowej zwiększające jego powierzchnię i odpowiedzialne za wchłanianie składników odżywczych.

Choroba ta może występować w każdym wieku, zarówno u dzieci, jak i dorosłych, ale dwukrotnie częściej zdarza się u kobiet, niż u mężczyzn. Prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób Chorych na Celiakię i na Diecie Bezglutenowej zapewniała, że powszechnie dostępne są produkty bezglutenowe ze znakiem przekreślonego kłosa na opakowaniu. Coraz więcej jest również restauracji, w których osoby z celiakią bezpiecznie mogą zjeść posiłek.

- Kłopot polega na tym, że chorzy na celiakię nie mogą się ograniczać jedynie do produktów pozbawionych glutenu. Ważne jest również to jak są one przygotowywane, ponieważ potrawy bez glutenu muszą być przyrządzane w osobnych miejscach i naczyniach -– podkreśliła Źródlak.

RadioZET.pl/pap/maal