Zamknij

Aktywiści pokazali skalę kryzysu migracyjnego. Padły gorzkie słowa pod adresem rządu

01.12.2021 16:28
Migranci
fot. Jakub Kaminski/East News (ilustracyjne)

Ponad 5 tys. interwencji i potwierdzenie kilkudziesięciu przypadków pushbacków - to tylko część działalności Grupy Granica, która w środę opublikowała raport ze swojej dotychczasowej działalności. Aktywiści wykazali również możliwości humanitarnego zakończenia kryzysu migracyjnego.

Granica polsko-białoruska od kilku miesięcy jest miejscem eskalacji kryzysu migracyjnego, o którego wywołanie polskie władze obarczają reżim Alaksandra Łukaszenki. Wraz z końcem listopada przestał obowiązywać 90-dniowy stan wyjątkowy w strefie przygranicznej. Przez ostatnie trzy miesiące bezpośrednio przy granicy z Białorusią nie mogli przebywać dziennikarze i aktywiści.

W środę Grupa Granica, kolektyw kilkunastu organizacji pozarządowych udzielającym pomocy migrantom, opublikowała raport ze swojej dotychczasowej działalności we wschodniej Polsce. Wynika z niego, że od września do połowy listopada aktywiści interweniowali co najmniej 5370 razy - najwięcej w październiku (ponad 3,6 tys, zgłoszeń).  

Kryzys na granicy. Aktywiści krytykują polskie władze

Grupa Granica udziela bezpośredniej pomocy migrantom, którym udało się przedostać na teren Polski, prowadzi monitoring sytuacji na granicy, prowadzi poszukiwania obcokrajowców w rejonie przygranicznym, współpracuje z medykami, pomaga w tłumaczeniach oraz prowadzi akcje edukacyjne.

W raporcie poinformowano, że aktywiści mają wiedzę o wywózce co najmniej 15 grup migrantów. Chodzi o pushbacki, czyli odsyłanie przez polskie władze zatrzymanych migrantów z powrotem na teren Białorusi. Takie metody aktywiści nazwali "próbą legalizacji bezprawia". "Strategia polskiego rządu polega na uniemożliwieniu osobom przekraczającym granicę Unii Europejskiej w Polsce przejścia w głąb terytorium naszego kraju oraz wejścia w procedury ubiegania się o ochronę międzynarodową" - podkreślono w raporcie.

Aktywiści zamieścili w dokumencie również historie migrantów, którym udzielali pomocy. "24 października 2021. Kontakt z mężczyzną z Jemenu. Jest w bardzo złym stanie, wydaje się zrezygnowany, był bity przez Białorusinów. Zapłacił komuś 500 dolarów za pomoc, ale został oszukany. Dzień później mężczyzna mówi, że umiera. Ma złamaną nogę, wymiotuje. Prosi o wezwanie karetki, która przyjeżdża około 9 rano i zawozi go do szpitala. Tam odwiedza go adwokatka z tłumaczem. Wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej zostaje złożony przez ePUAP. Tego samego dnia około 20-letni mężczyzna zostaje wypisany ze szpitala, wywieziony przez SG do lasu i przepchnięty do Białorusi. Do 28 października jeszcze dwukrotnie został w Polsce złapany i wyrzucony przez granicę" - napisano w raporcie.

Grupa Granica zwróciła również uwagę na odhumanizowany język oświadczeń strażników granicznych, gdzie często padają słowa o "nielegalnych imigrantach" i "atakach imigrantów". Aktywiści wypisali również zalecenia do władz, które powinny pomóc zakończyć kryzys migracyjny. Wśród nich natychmiastowe udzielenie pomocy humanitarnej migrantom, którzy znajdują się po polskiej stronie, wprowadzenie mostów humanitarnych, natychmiastowe wstrzymanie pushbacków, prowadzenie akcji edukacyjnej w celu zmiany negatywnej narracji o migrantach i wsparcie lokalnych społeczności.

RadioZET.pl

C