Ibrahim rozmawiał z mamą przez telefon. "W Polsce już go nie ma"

17.02.2020 13:42
Ibrahim rozmawiał z mamą po porwaniu
fot. Child Alert

Trwają poszukiwania 10-letniego Ibrahima uprowadzonego przez pochodzącego z Maroka ojca. Policja uruchomiła procedurę Child Alert, ale matka dziecka zarzuca policjantom, że gdy chłopiec został porwany, ci „nie zrobili nic”. W poniedziałek kobieta rozmawiała z synem przez telefon. - Wszystko wskazuje na to, że w Polsce już go nie ma – powiedziała.

Ibrahim został uprowadzony przez swojego ojca w niedzielę wieczorem w Gdyni. Procedurę Child Alert policja uruchomiła w poniedziałek rano. W sieci udostępniła też zdjęcie podejrzanego mężczyzny. To pochodzący z Maroka Azeddine Oudriss. Według policji może być niebezpieczny.

Zobacz także

Matka Ibrahima oskarża policję

Pani Karolina, matka dziecka, powiedziała dziennikarzom na komisariacie w Gdyni, że policjanci od godziny 21 w niedzielę "nie zrobili nic". - Zadzwoniłam na numer 112. Policja przyjechała po ok. 25 minutach. Tam zupełnie nikt nie był zainteresowany tym, co się stało - mówiła pani Karolina. Jej zdaniem policjanci byli cyniczni, a nawet bezczelni.

Rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka zapewniał natomiast w poniedziałek, że policja działania związane z zaginięciem chłopca podjęła niezwłocznie. Według rzecznika KGP funkcjonariusze współpracują w tej sprawie także z policjantami za granicą.

78-56132_g

Ibrahim jest już za granicą?

Kobieta dodała, że informacji na temat uprowadzenia dziecka rano nie miała jeszcze belgijska policja. Według matki Ibrahima właśnie do Belgii mógł pojechać z dzieckiem mężczyzna. Tam, w Antwerpii urodził się 10-latek. Chłopiec ma jedynie obywatelstwo polskie, a tylko pani Karolina jest jego prawnym opiekunem. Porywacz także nie ma belgijskiego obywatelstwa. Według matki dziecka mężczyzna miał w Belgii problemy z prawem, był skazywany m.in. za pobicia. Jak mówiła pani Karolina, jej były partner z synem prawdopodobnie są już poza granicami kraju.

Zaczęły docierać do mnie różne, różne informacje i wszystko wskazuje na to, że w Polsce już go nie ma

- dodała matka uprowadzonego Ibrahima.

Zobacz także

Ibrahim rozmawiał z mamą po uprowadzeniu

Pani Karolina rozmawiała z synem po tym, jak ten został uprowadzony przez ojca. - On jest bardzo spokojny, podejrzewam, że on (ojciec – red.) podał mu jakieś leki uspokajające - dodała.

We wcześniejszej rozmowie z Polsat News kobieta relacjonowała, że jej były partner zaatakował ją, gdy w niedzielę wieczorem wracała do domu po imprezie urodzinowej Ibrahima. Mężczyzna miał ją pobić na oczach chłopca, a następnie zaciągnąć go do samochodu. - Moje dziecko strasznie krzyczało: „mamo pomóż mi, pomóż!” - powiedziała. Z jej relacji wynika, że mężczyzna przekazał dziecko kierowcy o długich blond włosach - nie była jednak w stanie określić czy była to kobieta, czy mężczyzna. Nie poznała też marki samochodu; wie, że było to srebrne kombi o początku rejestracji "WN". Jej zdaniem mogło być wynajęte.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Child Alert - co to jest i na czym polega system alarmowy Child Alert?

Do prób porwania Ibrahima dochodziło już wcześniej. W marcu ubiegłego roku w ramach zajęć szkolnych w każdy poniedziałek Ibrahim z pozostałymi uczniami jeździł na basen mikrobusem. Stamtąd ojciec miał próbować go uprowadzić. Zapobiegł temu, jak miał wykazać wtedy monitoring, kierowca. Od tamtego czasu chłopiec jest pod opieką psychologa.

Następnie na komisariacie na Oksywiu w Gdyni dowiedziała się, że miesiąc wcześniej jej były partner zgłosił się do policjantów z żądaniem, aby policja odebrała matce dziecko. Według kobiety strona belgijska "nie mogła wyjść z zdziwienia", że mężczyzna został wtedy z komisariatu wypuszczony. Do września 2019 roku - powiedziała - miał on zakaz opuszczania Belgii. Podkreśliła przy tym, że nikt jej o tym zdarzeniu nie poinformował.

RadioZET.pl/PAP