Zamknij

Kolejna prowokacja na granicy w poniedziałek? Niepokojące plotki wśród migrantów

13.11.2021 18:00
Granica polsko-białoruska
fot. LEONID SHCHEGLOV/AFP/East News (ilustracyjne)

Wśród migrantów, którzy znajdują się po białoruskiej stronie granicy z Polską, rozpowszechniana jest plotka o otwarciu dla nich drogi w kierunku Niemiec. Przekaz wzmacniają białoruskie media propagandowe. Te informacje zdementował na Twitterze Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora ds. służb specjalnych.

Granica polsko-białoruska od 8 listopada jest miejscem gwałtownej eskalacji kryzysu migracyjnego, o którego wywołanie polskie władze obarczają reżim Alaksandra Łukaszenki. Tysiące obcokrajowców m.in. z Iraku w ostatnich dniach podjęło kilkakrotnie próbę przełamania ogrodzenia po polskiej stronie granicy. Te działania aprobują i wspomagają białoruskie służby.

Wśród migrantów, za pomocą czatów w mediach społecznościowych, przekazywane są plotki o rzekomym otwarciu granicy polsko-białoruskiej. Miałoby to się stać 15 listopada, czyli tydzień po eskalacji kryzysu migracyjnego. Do tych informacji odniósł się Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora ds. służb specjalnych.

Kolejny szturm na granicę w poniedziałek? Niepokojące plotki

"Migranci otrzymują kolejne informacje, tym razem z powołaniem na polskie media, o rzekomym planie przypuszczenia przez Polskę migrantów do Niemiec. To kłamstwo. Polska granica będzie chroniona!" (pis. oryginalna) - napisał w sobotę Żaryn na Twitterze. 

Rzecznik dołączył screen z czatu dla migrantów, gdzie pojawiają się informacje o rzekomym otwarciu granicy w stronę Niemiec. "Strona białoruska podejmuje jednocześnie próby uwiarygadniania tej plotki. Powyższe działania wyglądają na próbę organizowania groźnej prowokacji" - dodał Żaryn.

Kilka godzin wcześniej rzecznik dementował plotki, że po migrantów przyjadą autobusy z Niemiec, a Polska je przepuści. "Autorzy tych plotek liczą, że uda się zachęcić migrantów do szturmu na granicę Polski. Może dojść do niebezpiecznych sytuacji" - ocenił.

Od wiosny gwałtownie wzrosła liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie podkreślają, że to efekt celowych działań reżimu Alaksandra Łukaszenki, który instrumentalnie wykorzystuje migrantów w odpowiedzi na sankcje.

Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez rząd w pasie przygranicznym po białoruskiej stronie granicy z Polską przebywa obecnie od 2 do 4 tys. migrantów, regularnie dochodzi do prób siłowego przekroczenia granicy oraz prowokacji ze strony służb białoruskich. Od 2 września, w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. 

RadioZET.pl/PAP - Marcin Chomiuk

C