Dziennikarz Radia Gdańsk stanął w obronie TVN. Właśnie stracił pracę
Dziennikarz publicznego Radia Gdańsk Marcin Mindykowski został zwolniony z redakcji. Wcześniej miał dostać reprymendę od swojego pracodawcy po złożeniu podpisu pod apelem dziennikarzy w obronie TVN i wolności słowa. Mindykowski był jedynym reporterem lokalnych mediów publicznych, który podpisał się pod apelem.
Lex TVN, czyli kontrowersyjny projekt zmian ustawy o radiofonii i telewizji, czeka na rozpatrzenie w Senacie. Wcześniej uchwalił go Sejm, po reasumpcji głosowania zarządzonej przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek. Zdaniem opozycji, organizacji pozarządowych i dziennikarzy projekt ustawy jest atakiem na TVN i wolność słowa w Polsce.
Jeszcze przed głosowaniem w parlamencie, Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej" i Miłosz Jałoszewski z Oko.press zbierali podpisy pod apelem środowiska medialnego przeciwko lex TVN. Poparło go ponad 1000 dziennikarzy, przede wszystkim z mediów prywatnych. Pod apelem znalazł się również podpis Marcina Mindykowskiego, dziennikarza Radia Gdańsk i współpracownika radiowej Dwójki.
Reporter Radia Gdańsk zwolniony. W tle apel w sprawie lex TVN
Jak podali w mediach społecznościowych znajomi Mindykowskiego, otrzymał on zwolnienie z pracy. "Z Radia Gdańsk zwolniono właśnie Marcina Mindykowskiego, dziennikarza zajmującego się od wielu lat kinem. Zrobiono to tuż po tym jak Marcin podpisał apel w obronie TVN. Wielki szacun dla Marcina, wielka hańba dla kierownictwa stacji" - napisał na Twitterze Maciej Bąk, trójmiejski reporter Radia ZET.
"Marcin po 9 latach współpracy z Radia Gdańsk dostał list z jednym zdaniem, w którym go poinformowano o rozwiązaniu umowy. Bez podania powodu" - poinformowała na Facebooku Magda Świerczyńska-Dolot, wcześniej związana z Radiem Gdańsk, obecnie w Radiu 357. Wcześniej dodała, że Mindykowski miał otrzymać reprymendę od swojego szefa po złożeniu podpisu pod apelem przeciwko lex TVN.
"Marcin Mindykowski to świetny dziennikarz, który jest jednym z najlepszych fachowców zajmujących się kulturą w trójmiejskich mediach. Bardzo dobry człowiek. Jako jedyny dziennikarz z lokalnych mediów publicznych podpisał się pod listem przeciwko lex TVN" - napisał na Twitterze Rafał Mrowicki, trójmiejski reporter WP.pl.
Do zwolnienia Mindykowskiego odniósł się krótko na Twitterze również Krzysztof Śmiszek, poseł Lewicy: "Postawa zwolnienia to dyskryminacja w czystej postaci. Dyskryminacja zakazana na gruncie Kodeksu pracy. Sprawa ewidentnie dla sądu pracy".
Do kierownictwa Radia Gdańsk skierowaliśmy prośbę o komentarz. "Pan Marcin Mindykowski nie był pracownikiem Radia Gdańsk S.A. w rozumieniu Kodeksu pracy, nie mógł zatem zostać zwolniony. Zawarta z nim wcześniej umowa cywilnoprawna o współpracy została rozwiązana w dniu 23 sierpnia 2021 r. z miesięcznym okresem wypowiedzenia, zgodnie z odpowiednimi zapisami samej umowy" - przekazało nam Radio Gdańsk.
Dodano, że w publicznej rozgłośni nie dokonywano ustaleń, czy i kto spośród osób zatrudnionych w Radiu Gdańsk S.A. lub osób współpracujących z rozgłośnią podpisał apel w sprawie tzw. ustawy medialnej".
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET