Wypadek śmiertelny z udziałem paralotniarza. Spadł z wysokości 20 metrów
Policja bada okoliczności śmierci 51-letniego paralotniarza, którzy miał w sobotę wypadek w okolicy Bielska-Białej (woj. śląskie). Pomimo wezwania na miejsce śmigłowca LPR, mężczyzny nie udało się uratować.
Policja w Bielsku Białej przekazała, że do wypadku doszło 4 września po południu w Międzyrzeczu Górnym nieopodal Bielska-Białej. - Mężczyzna, mieszkaniec powiatu pszczyńskiego, spadł z wysokości około 20 metrów - poinformował p.o. rzecznika bielskiej policji asp. Rafał Kobyłecki.
Dodał, że według wstępnych ustaleń doszło do nieszczęśliwego wypadku. Paralotnia wykonała manewry w powietrzu, tzw. zwroty. - Być może popełnił jakiś błąd - sugerował asp. Kobyłecki.
Na miejsce wypadku dotarł śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Niestety, obrażenia mężczyzny spowodowały śmierć na miejscu – dodał policjant. Przyczyny wypadku będą wyjaśniane.
RadioZET.pl/PAP - Marek Szafrański
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET