Zamknij

Prokuratura ściga kobiety za aborcję? Szokujące doniesienia z Białegostoku

08.02.2021 23:41

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku chce ścigać kobiety i lekarzy za aborcję? Białostoccy śledczy wystąpili do tamtejszego szpitala o dane i pełną dokumentacją pacjentek. - Na wniosek fundacji "Pro-Prawo do Życia" – donosi Dziennik Gazeta Prawna.

Zdjęcie ilustracyjne
fot. Adam Burakowski/REPORTER

Prokuratura zaczyna ścigać kobiety i lekarzy za aborcję. Choć zabieg ten w przypadku ciężkiego, nieodwracalnego uszkodzenia płodu był legalny po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego 22 października 2020 r. aż do momentu jego publikacji w styczniu 2021 r., śledczy wystąpili do szpitali o dane pacjentek, które się mu w tym czasie poddały. Chodzi o przekazanie danych osobowych i dokumentacji medycznej kobiet - o to zwróciła się do szpitala w Białymstoku Prokuratura Okręgowa. O sprawie poinformował Dziennik Gazeta Prawna. Dyrektorzy placówek oraz prawnicy cytowani przez gazetę nie zgadzają się z takim postępowaniem. - Czekamy na uzasadnienie pisemne wyroku. Nasz dział prawny nie podjął decyzji, która wpływałaby na dotychczasową pracę lekarzy – przekazał DGP rzecznik prasowy białostockiej placówki. Prawnicy zgadzają się co do faktu, że wyrok TK wszedł w życie dopiero wraz z momentem publikacji w Dzienniku Ustaw, w związku z czym ściganie kobiet, które przedtem dokonały aborcji, jest bezprawne. Do chwili publikacji zabieg ten w świetle polskiego prawa był w pełni legalny.

Z wielu stron natomiast słychać alarmujące głosy: prokuratura dąży w ten sposób do zastraszenia kobiet i lekarzy. Efektem takich działań będzie strach wśród personelu medycznego nawet w przypadku wykonywania legalnej aborcji – czyli obecnie takiej, kiedy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki, lub jest skutkiem gwałtu. Może po prostu dojść do sytuacji, w której zabieg ten – pomimo legalności – nie będzie wykonywany.

Prokuratura ściga kobiety za aborcję? Na wniosek fundacji "Pro-Prawo do Życia"

"DGP" zapytała się w kilku prokuraturach okręgowych w dużych miastach, co zmieniło się w postępowaniach karnych po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że przepis zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. "Prawidłowość decyzji o zabiegach zaczęła sprawdzać - i to wstecz - białostocka okręgówka. Choć terminacja ciąży z powodu wad płodu mogła być legalna do czasu publikacji wyroku (nastąpiła ona dopiero 27 stycznia) - prokuratura ma wątpliwości. I dlatego prosi szpital <<dla celów postepowania przygotowawczego>> o dane wszystkich pacjentek, u których dokonano aborcji, z informacją, jaki był powód przerwania ciąży: wady płodu czy też zagrożenie życia, czy zdrowia matki albo inne przesłanki. Przy tym wnioskuje o pełną dokumentację medyczną od 23 października (wyrok zapadł 22 października 2020 r.) do drugiej połowy stycznia. Na piśmie z prokuratury widnieje dopisek: <<sprawa wyjątkowo pilna!!!>>" - czytamy w dzienniku.

Jak usłyszeli w białostockiej prokuraturze dziennikarze "DGP", śledczy musieli podjęć czynności sprawdzające po tym, jak otrzymali zawiadomienie od pewnej organizacji o "możliwości popełnienia przestępstwa". "DGP" ustalił, że chodzi o Fundację Pro-Prawo do Życia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET/PAP/Dziennik Gazeta Prawna