Zamknij

Dorobili się na "nowym seicento" dla Sebastiana K. Prokuratura umarza śledztwo

25.09.2019 18:40
Wypadek Beata Szydło
fot. Reporter Poland

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zbiórki pieniędzy dla Sebastiana K., oskarżonego o spowodowanie wypadku z udziałem premier Beaty Szydło - podaje PAP. Organizator zbiórki „na nowe seicento” zebrał ok. 150 tys. złotych. „Wykorzystał sytuację, ale trudno mówić o przywłaszczeniu cudzych pieniędzy” – twierdzą śledczy.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Nie będzie śledztwa w sprawie przywłaszczenia pieniędzy z głośnej zbiórki. Mowa o zrzutce na nowy samochód dla kierowcy, który w 2017 roku zderzył się z kolumną rządową. Ranna została premier Beata Szydło. W odruchu solidarności z kierowcą wywiązała się publiczna zbiórka pieniędzy na nowe auto. Zebrano aż 150 tys. zł. Do mężczyzny trafił jednak tylko ułamek tej kwoty.

Zobacz także

Jak poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Janusz Hnatko, śledczy nie dopatrzyli się przestępstwa, mimo że organizator składki wydał większość zebranych pieniędzy na własne cele.

Ten pan według regulaminu stał się właścicielem tych pieniędzy, w związku z tym nie można mówić, że on przywłaszczył cudze pieniądze. To oczywiście jest naganne, bo wykorzystał sytuację, ale trudno mówić o przywłaszczeniu cudzych pieniędzy w takiej sytuacji

prok. Janusz Hnatko, Prokuratura Okręgowa w Krakowie

Celem akcji było uzbieranie kwoty potrzebnej na zakup nowego Fiata Seicento.

Zobacz także

„Ceny takiego auta wahają się od 3,5 tys. zł do 5 tys. zł, w zależności od przebiegu i jego stanu. Zależy mi, aby młody chłopak mógł kupić auto w pełni sprawne, bez podejrzanej historii, ukrytych wad itp." – pisał organizator zbiórki na stronie Pomagam.pl

Środki ponad wspomniane 5 tys. zł na nowe auto miały zostać przelane na konto żony organizatora.

RadioZET.pl/PAP