Zamknij
Protest przeciwko Czarnkowi
7 Zobacz galerię
fot. PAP/Radek Pietruszka

"Ministrant Ciemnoty Narodowej", Spieprzaj, dziadu!", "Twoja głupota to największa niecnota" - między innymi z takimi hasłami na banerach przyszli w poniedziałek przed Ministerstwo Edukacji Narodowej i Nauki uczestnicy akcji "Gruntujemy Cnoty Niewieście". Podobne protesty po kontrowersyjnej wypowiedzi doradcy Przemysława Czarnka odbywają się też przed szkołami i kuratoriami w innych miastach w Polsce. - Stańmy w obronie naszych dzieci - mówią organizatorzy, a do szefa MEiN apelują: "niech pan da przykład, żebyśmy zachowali pana w pamięci jako patriotę i ministra edukacji, a nie jako łachudrę".

Nauka zaplatania warkocza słowiańskiego, aby wyglądać bardziej dziewiczo na technice, na matematyce obliczenia, jaka długość spódnicy nie będzie prowokująca, na plastyce "makijaż na skromną Polkę", na WF-ie ćwiczenia skromnego siadu, na historii wiadomo, o tym jak Jarosław Kaczyński odbudował lepszą Polskę dla młodych Polek i Polaków. A na wychowaniu do życia w rodzinie oczywiście lekcje gotowania posiłków dla prawdziwych mężczyzn - wylicza prześmiewczo Magda, nauczycielka wychowania przedszkolnego z Wrocławia. To jej reakcja na słowa doradcy ministra edukacji i nauki - dr. Pawła Skrzydlewskiego - o gruntowaniu "cnót niewieścich" w szkołach. - Tam w Ministerstwie zapomnieli ze to MY, kobiety, jesteśmy podwalinami tej edukacji i to my edukujemy te kolejne kobiety, a takie priorytety na szczęście wzbudzają jedynie sprzeciw i odwrotne działanie - mówi nam Magda, podkreślając, że w jej otoczeniu "na morze nauczycielek w przedszkolach i klasach 1-3 jest tylko jeden nauczyciel".

Wypowiedź doradcy Przemysława Czarnka faktycznie wywołała ostry sprzeciw - do tego stopnia, że w poniedziałek w wielu miejscach w kraju, w tym przed siedzibą MEiN w Warszawie i kuratoriami, odbyły się zapowiadane wcześniej przez Ogólnopolski Strajk Kobiet protesty. "Uliczny trolling kretyńskiej wypowiedzi to nasz sposób na odreagowanie absurdu i zwrócenie uwagi na dewastowanie wszelkich cnót i wartości, które powinny przyświecać nowoczesnej oświacie. Mówimy STOP indoktrynacji uczennic i uczniów, politycznemu sterowaniu szkołami wszelkimi metodami z prawem karnym włącznie (patrz: kuratorzy-prokuratorzy i „przestępstwa edukacyjne”), ciepłym dyrektorskim posadom dla fanatyków religijnych, sprowadzaniu samorządów do roli woźnych i centralizacji systemu, STOP pisowskiej cenzurze prewencyjnej dyskwalifikującej organizacje pozarządowe i kagańcowi na szkoły niepubliczne. STOP urabianiu młodzieży na narodowo-katolicką modłę!" - pisali w sieci organizatorzy protestu przed MEIN.

"Gruntujemy cnoty niewieście". Protest przeciwko Czarnkowi

"Ministrant Ciemnoty Narodowej", "spieprzaj, dziadu!” - między innymi takie hasła wypisane na banerach przynieśli ze sobą protestujący przed resortem edukacji przy al. Szucha. Na jednym z nich - z hasłem "Czarnek faszystowska świnia" w nazwisko ministra wkomponowano swastykę.

net-21719203
fot. PAP/Radek Pietruszka

Były też wypisane na tekturach cnoty, które radzili "ugruntować" organizatorzy protestu. Chodzi m.in. o siłę, odwagę, wiedzę, solidarność czy niezależność. Przed resortem zebrało się ponad 100 osób - niektórzy w szkolnych mundurkach i w tęczowych kolorach.

- Jak zawsze ministerstwo planuje swoje zmiany w okresie wakacyjnym - po to, żeby osłabić opór. Dlatego każde demonstracja jest ważna. Stańmy w obronie naszych dzieci. Brońmy szkoły przed ciemnotą, jaka ma miejsce w Ministerstwie Edukacji - podkreślała na konferencji przed MEiN radna Warszawy, jedna z liderek ruchu Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji i moderatorka zespołu edukacyjnego w radzie konsultacyjnej Strajku Kobiet. - Panie Ministrancie Ciemnoty Narodowej, niech pan pokocha młodzież taką, jaka jest - zwracała się do szefa MEiN Bożena Przyłuska z Warszawskiego Strajku Kobiet i Kongresu Świeckości.

Panie Ministrancie Ciemnoty Narodowej, niech pan pokocha młodzież taką, jaka jest. I niech pan da przykład, który pozwoli na to, żeby zachować pana w pamięci jako patriotę i ministra edukacji, a nie jako łachudrę

Bożena Przyłuska

"Ręce precz od naszych dzieci" - skandowali głośno uczestnicy poniedziałkowego protestu. Ale po kontrowersyjnych słowach o "cnotach niewieścich" głos zabrali nie tylko rodzice i nauczyciele. - Za każdym razem, jak myślę, że już mnie nie zaskoczą, wyciągają takiego królika z kapelusza - mówi nam Malwina - nauczycielką nie jest, ale swój sprzeciw wyraża jako kobieta. - Jakby mogli, to zakazaliby dziewczynkom edukacji, tylko szkółka niedzielna z wychowaniem do cnót niewieścich, żeby ratować rodzinę - dodaje. - Każda dziewczynka może być tym, kim chce niezależnie od tego, co o tym myśli jakiś smutny pan z ministerstwa - komentuje Ania. W sprawie zabierali też głos liczni politycy opozycji. "Czy Wy tam macie wehikuł czasu i ściągacie specjalistów od edukacji z XIX wieku? Co następne? Zakaz studiowania dla kobiet?" - pyta na Twitterze Magdalena Biejat z Lewicy.

RadioZET.pl