Zamknij

Sąsiedzi grożą mu, że go zabiją. Dowiedzieli się, że jest gejem. Horror 37-latka

28.07.2020 11:26
LGBT+
fot. East News/Karol Makurat

Mariusz mieszkający w małej wsi w okolicy Radomyśla nad Sanem przeżywa horror, odkąd jego sąsiedzi dowiedzieli się, że jest homoseksualistą. Mieszkańcy grożą mu, że go zabiją. Mężczyzna boi się wychodzić z domu.

Historię 37-letniego Mariusza mieszkającego na wsi na Podkarpaciu opisał portal Noizz. Gdy sąsiedzi odkryli, że Mariusz jest gejem, a potem zauważyli, że wprowadził się do niego przyjaciel Karol, rozpoczął się horror. Od dwóch lat mężczyźni są wyzywani od "pedałów". Dzieci podjeżdżają pod ich okna i wykrzykują obraźliwe hasła. Otruto nawet kota Mariusza (tym wcześniej straszył go jeden z sąsiadów). Później zginął też kolejny pupil.

Prześladowany 37-latek

Na łamach portalu Noizz Mariusz powiedział, że gdy wychodzi z psem na spacer, regularnie słyszy hasła takie jak:

Za***iemy was, powyrywamy wam nogi, żebyście więcej tędy nie chodzili

Zobacz także

37-latek opowiedział także o tym, że dwa dni wcześniej pod domem znalazł trutkę. Najprawdopodobniej ktoś ją rozsypał po to, aby otruć ich psa. Mężczyzna wyznał także, że jakiś czas temu, że na asfalcie przy jego posesji ktoś napisał "zabić pedałów". Mariusz dodał także, że regularnie słyszy groźby pod swoim adresem. Mężczyzna musi robić zakupy w sklepie oddalony o 20 kilometrów. W tym położonym 100 metrów od ich domu ekspedientka stwierdziła, że nie będzie ich obsługiwać.

Nasilone ataki i ich konsekwencje

Nękanie doprowadziło do tego, że Mariusz boi się wychodzić z domu. 37-latek cierpi na depresję lękową. Ze stresu nie może jeść oraz spać. Czasami przyjeżdża do niego jego matka.

Gdy słyszę, jak płacze mi w słuchawkę: "mamo, oni chcą mnie zabić, przyjeżdżaj", to rzucam wszystko i jestem

- mówi portalowi Noizz pani Danuta, matka Mariusza.

Zobacz także

Ataki nasiliły się w zeszły wtorek. Powodem było wyjście z psem na spacer. "Wcześniej jakoś to znosiłem, ale to, co dzieje się od ubiegłego wtorku, przechodzi ludzkie pojęcie. Zawsze byłem nieco lękowy, ale nie tak, jak teraz, gdy pod domem wieczorem gromadzi się grupa ludzi - krzyczą, wyzywają nas. To horror" - opowiedział Mariusz.

Sprawa zgłoszona na policję

37-latek razem ze swoim przyjacielem Karolem sprawę zgłosili na policje po tym, jak udało im się ustalić dane wyzywających ich osób. Dzielnicowy w rozmowie z mężczyznami obiecał, że się tym zajmie. Policjant nie spisał zeznań. Potem przekazał, że odwiedził sąsiadów, którzy ich nękali, ale oni nie przyznali się do tego. Mariusz i Karol w poniedziałek skontaktowali się z prawniczką, która sprawę ma zgłosić do prokuratury. Jak twierdzą, chcą "tylko móc spokojnie wyjść na ulice, nic więcej".

Zobacz także

Historię 37-latka nagłośnił Mateusz Sulwiński, szef poznańskiej Grupy Stonewall, organizacji LGBT+ działającej na terenie Wielkopolski.

Dziś odwiedził Mariusza dzielnicowy i widać, że funkcjonariusze zaczęli działać tak, jak powinni od początku. Zorganizowaliśmy stałe wsparcie psychologiczne (oczywiście bezpłatne) oraz pokryliśmy koszty związane z pomocą prawną

- napisał Sulwiński.

Zobacz także

Grupa Stonewall zorganizowała zbiórkę dla Mariusza, którego sytuacja finansowa nie jest najlepsza. Zebrane pieniądze mają pokryć bieżące potrzeby m.in. rachunki oraz pożywienie.

Cały reportaż można przeczytać na stronie Noizz.pl. 

RadioZET.pl/Noizz