Afera w rzeszowskim liceum. Uczennice mają obowiązek nosić staniki

09.02.2020 17:05
afera w liceum w Rzeszowie
fot. Shutterstock

Spore oburzenie wśród uczniów wywołały nowe zasady ubioru, jakie wprowadziła dyrekcja I LO im. ks. Stanisława Konarskiego w Rzeszowie - czytamy w "Newsweek Polska". Zgodnie z nowym dress codem, dziewczęta mają obowiązek noszenia w szkole biustonosza. Zakazane jest odsłanianie dekoltu czy ramion i farbowanie włosów. Z kolei chłopcy nie mogą nosić kolorowych ubrań i krótkich spodenek. – Mamy XXI wiek, a dyrekcji wydaje się, że może uczniom nakazywać, jak mają się ubierać - mówi jeden z tegorocznych maturzystów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Nowe zasady ubioru mają zacząć obowiązywać od 10 lutego 2020 roku. Czego dokładnie mają dotyczyć? O aferze w I LO w Rzeszowie czytamy w artykule Renaty Kim w "Newsweek Polska".

Uczennice będą miały obowiązek nosić w szkole biustonosz. Zabronione będzie m.in. zakładanie koszulek z ramiączkami, sukienek oraz spódnic krótszych niż do połowy uda, farbowanie włosów, pokazywanie dekoltu, ramion i brzucha, doczepianie sztucznych paznokci i nadużywanie makijażu. Dziewczyny, które mają długie włosy, mają obowiązek je spiąć w czasie trwania lekcji.

Zobacz także

Uczniowie twierdzą ponadto, że dzień przed apelem, na wywiadówce, dyrektor szkoły Piotr Wanat zaapelował do rodziców o „pilnowanie swoich córek”.

Chodziło o to, by dziewczyny ubierały się skromnie, bo nie wiadomo, co faceci sobie o nich pomyślą. Szokujące, że można w ten seksistowski sposób myśleć.

– mówi w rozmowie z tygodnikiem jeden z tegorocznych maturzystów.

Nowe zasady dotkną także uczniów. Od 10 lutego 2020 roku chłopcy mają zakaz noszenia kolorowych ubrań, koszul typu „hawajskie”, krótkich spodni, a także jakiejkolwiek biżuterii, bo to "niestosowny element ubioru."

SŁUCHAJ PODCASTU

Zobacz także

– Jest w nas zdziwienie, złość i gniew. Zawsze byliśmy dumni z tego, że w naszej szkole panuje duża swoboda, nie tylko jak chodzi o strój, ale także o możliwość wyrażania się. Jesteśmy dumni z tego, jaki jest u nas poziom nauki. Tymczasem dyrekcja, wprowadzając nowe przepisy, ogranicza nas i zniechęca do tego, by dobrze reprezentować nasze liceum – przekonuje Kacper Dzierżak, który organizuje szkolny protest. Jak zapowiada, 10 lutego uczniowie przyjdą do szkoły ubrani jak chcą.

Dyrektor liceum: chcemy, żeby uczniowie byli ubrani, a nie przebrani

Piotr Wanat, dyrektor I LO w Rzeszowie im. ks. Stanisława Konarskiego, tonuje emocje i przekonuje - No cóż plotka, przeinaczenie puszczone w eter żyje swoim życiem.

Dyrektor przesłał do redakcji "Newsweek Polska" swoją odpowiedź na artykuł o nowych zasadach ubioru w szkole. Wiele informacji zdementował.

Zobacz także

"W piątek odbyło się krótkie spotkanie z kl. II, następnie I, na którym pogratulowano wyników uzyskanych na I półrocze, sukcesów sportowych i przypomniano zapisy Statutu obowiązującego w szkole od 2019 r. odnośnie ubioru codziennego. Ja je przeczytałem, Pani wicedyrektor wyjaśniła: abyście były pomalowane nie zamalowane, zwracając uwagę na przesadny makijaż wieczorowy, cekiny rozsiane po całej twarzy, wspomniała o paznokciach w kontekście wychowania fizycznego (bolesnych złamań i zadrapań innych). Odnośnie włosów mówiono o obowiązku ich upinania na maturze i lekcjach wf. W naszej szkole młodzież wyraża się poprzez strój, nie robimy z tego powodu żadnych szykan" - napisał Piotr Wanat.

Zapewnił także, że odesłanie uczennicy do domu za brak stanika nie wchodzi w grę. "Informowałem, że w skrajnych wypadkach będziemy kontaktować się z rodzicami, aby uczniowie mogli wrócić i przebrać się w domu" - tłumaczy.

Zobacz także

Wanat zaprzeczył ponadto informacjom, jakoby kiedykolwiek miał apelować do rodziców, aby "pilnowali swoich córek".

RadioZET.pl/ Newsweek Polska