Zamknij

34-letni Bartek nie żył, gdy zabierali go ratownicy? Ujawniono nagrania z karetki

13.09.2021 15:36
śmierć Bartka Sokołowskiego
fot. TOMASZ GOLLA /AGENCJA SE /East News

Nowe fakty w sprawie śmierci 34-letniego Bartka Sokołowskiego. Portal Onet poinformował, że jest w posiadaniu siedmiu nagrań rozmów, które dotyczą sprawy śmierci mężczyzny. Wynika z nich, że 34-latek już nie żył, gdy zabierali go ratownicy. Przeczy to dotychczasowej wersji policji.

34-letni Bartek Sokołowski z Lubina zmarł 6 sierpnia po interwencji policji. Prokuratura Rejonowa w Lubinie wszczęła śledztwo pod kątem przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji oraz nieumyślnego spowodowania śmierci pokrzywdzonego. Decyzją Prokuratury Krajowej śledztwo zostało następnie przekazane Prokuraturze Okręgowej w Łodzi.

Na nagraniach z interwencji było widać, jak jeden z policjantów przytrzymywał mu ręce, a drugi przyciskał do ziemi. Chwilę potem mężczyzna przestał się ruszać. Portal Onet poinformował, że jest w posiadaniu siedmiu nagrań rozmów, które dotyczą sprawy śmierci 34-latka.

Śmierć 34-letniego Bartka z Lubina. Onet ujawnił nagrania z karetki

Co wynika z nagrań? Na pierwszym z nich słychać rozmowę dyżurnego policji z dyspozytorką jeszcze przed przyjazdem karetki na miejsce interwencji. Kolejne nagrania to rozmowy między ratowniczką medyczną a dyspozytorami, jakie były prowadzone z karetki pogotowia. Z materiałów Onetu wynika, że ratownicy zabrali do karetki zwłoki Bartka nie wiedząc, kto ma stwierdzić zgon i gdzie zawieźć ciało.

Jak czytamy na portalu Onet, na nagraniu słychać: "No to w jakim celu wy go wzięliście do karetki, jeżeli okazało się, że pacjent nie żyje?". Odpowiedź ratowniczki: "No bo jeszcze on był w kajdankach i trzeba było go wziąć, żeby wszystkie tam parametry, bo na tym deszczu na ulicy nie mieliśmy co badać".

Na innym nagraniu inna dyspozytorka pyta, czy byli na SOR, żeby lekarz stwierdził zgon. "Ja z doktorem już rozmawiałam, to doktor mówi, że nie stwierdza, bo on nie stwierdza" - mówi ratowniczka.

Na kolejnym nagraniu słychać, jak inna dyspozytorka pyta: "To ty masz te zwłoki na pokładzie?".

ZOBACZ TAKŻE: Śmierć Bartka z Lubina. "Zaginęły płyty z przesłuchań"

Jak podaje Onet, z rozmów wynika, że gdy ratownicy czekają na instrukcje, co mają dalej robić, karetka ze zwłokami Bartka stoi "na bazie" pod pogotowiem. Podczas kolejnej rozmowy dyspozytorka mówi: "Doktor stwierdzi zgon".

Nagrania te przeczą wersji policji, która przekonywała, że gdy funkcjonariusze przekazywali mężczyznę załodze karetki, był u niego wyczuwalny oddech i tętno.

RadioZET.pl/ Onet.pl