Pacjent konał przez 9 godzin w szpitalnej poczekalni. "Z nogi sączył się płyn z krwią”

Redakcja
21.03.2019 12:07
Pacjent konał przez 9 godzin w szpitalnej poczekalni. "Z nogi sączył się płyn z krwią”
fot. Facebook post

Tragiczna śmierć 39-latka w Szpitalu Miejskim w Sosnowcu (Śląskie). Według bliskich mężczyzna, który trafił do placówki z siną i spuchniętą nogą, prawdopodobnie na skutek zatoru, czekał blisko 9 godzin na pomoc w izbie przyjęć.

Chcesz śledzić takie informacje? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Rodzina zmarłego zarzuca personelowi bezduszność i zaniechania. O śmierci mężczyzny powiadomił prokuraturę sam szpital, który podał w zawiadomieniu, że pacjent trafił do izby przyjęć w stanie „poważnego zaniedbania”.

Zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Południe Marcin Stolpa powiedział w czwartek PAP, że wszczęte w tej sprawie śledztwo dotyczy narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osoby, na których ciążył obowiązek opieki nad nim, a także nieumyślnego spowodowania jego śmierci.

Prok. Stolpa zaznaczył, że zawiadomienie w tej sprawie złożyli przedstawiciele szpitala. O zgonie pacjenta powiadomili śledczych następnego dnia rano. Rodzina dotychczas nie zwróciła się do prokuratury. „Zawiadomienie szpitala związane było z przewiezieniem na izbę przyjęć pacjenta w stanie poważnego zaniedbania” – dodał prokurator.

W ramach prowadzonego śledztwa została przeprowadzona sekcja zwłok i prokuratorzy mają już wstępną opinię dotyczącą przyczyny zgonu pacjenta. Na razie prokuratura nie udziela jednak informacji na ten temat.

Pacjent zmarł w szpitalu w Sosnowcu 

Sprawę śmierci 39-letniego Krzysztofa nagłośnili w mediach społecznościowych jego bliscy. Jak relacjonowała na Facebooku szwagierka zmarłego Anna Siwecka, Krzysztof miał opuchniętą i siną nogę od kolana w dół. Został skierowany do szpitala przy ul. Zegadłowicza w trybie pilnym przez lekarza rodzinnego, który uznał, że wszystko wskazuje na zator zagrażający życiu.

„Mimo to dostał kolor zielony z oczekiwaniem powyżej 4 godzin. Z nogi cały czas sączył się płyn z krwią” – napisała. Według niej personel szpitala długo nie zareagował na cierpienie pacjenta i skargi najbliższych. Profesjonalną pomoc mężczyzna miał otrzymać po upływie około dziewięciu godzin, kiedy już konał.

„Pierwsze zainteresowanie lekarzy to godzina około 12, kiedy mąż zawiózł szwagra na badanie drożności żył. Potem zjazd na izbę i czekanie. Długie czekanie. W tym czasie Krzysztof tracił głos, bełkotał, kiedy podniósł się z wózka, natychmiast tracił równowagę, był roztrzęsiony. Rano rozmawiał i zachowywał się normalnie. Kiedy mąż mówił o tych objawach napotkanym na izbie lekarzom, został zignorowany” – napisała Siwecka.

Według niej proszeni o pomoc lekarze mimo próśb długo nie zajmowali się jej szwagrem, ograniczając się jedynie do zdawkowych pytań. Krew do badania pobrano mu dopiero po czterech godzinach.

„O godzinie 17.20 czyli po siedmiu godzinach na izbie, na leżance został podpięty pod ciśnieniomierz. 66/46 to stan zapaści. Obecna już wtedy mama Krzyśka prosiła pielęgniarki o pomoc. Krzysztof powoli tracił życie. O 19.20 do szwagra została skierowana pani psychiatra bądź psycholog (sic!) stwierdziła że potrzebna jest natychmiastowa pomoc lekarska” – pisała Siwecka. Jak dodała, jej szwagier był kilkakrotnie reanimowany. Zmarł około 22.

Zobacz także

Prezes Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego Dariusz Skłodowski powiedział PAP, że nie chce odnosić się do pojawiających się zarzutów i „wdawać się w polemikę z rozżaloną rodziną”. „Zasłaniając się dobrem śledztwa, mogę powiedzieć tylko tyle, ile prokuratura. To my zawiadomiliśmy prokuraturę o zgonie i potrzebie wykonania sekcji zwłok. Prowadzimy również własne postępowanie wyjaśniające. Poczekamy z zajęciem stanowiska do momentu wyjaśnienia przez naszą komisję tego zdarzenia” – dodał prezes.

Jak podał opisujący tę sprawę „Dziennik Zachodni”, do tragedii odniósł się prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. „Wiadomość o śmierci pacjenta w izbie przyjęć Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego wstrząsnęła mną dogłębnie. Człowiek, który w poszukiwaniu pomocy oddaje swoje życie w ręce specjalistów, nie może tej pomocy zostać pozbawiany. Nie ma zgody na takie traktowanie pacjentów! Nie tak w służbie zdrowia ma wyglądać opieka nad chorymi!” – napisał prezydent. Jak dodał, czeka na efekty śledztwa i wyniki wewnętrznej kontroli.

Zobacz także:

RadioZET.pl/PAP/DG