Bp Pieronek o filmie Smarzowskiego: mógłbym przytoczyć gorsze sytuacje

09.10.2018 09:47

„Mógłbym przytoczyć gorsze" – mówił w TVN24 o sytuacjach przedstawionych w filmie „Kler” bp Pieronek. Choć jak zauważył, „to film nakreślony tylko czarną farbą”.

Bp Tadeusz Pieronek fot. B. Zawrzel/REPORTER/East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Bp Tadeusz Pieronek był w poniedziałek gościem programu „Kropka nad i”. Jak mówił, film „Kler” wstrząsnął nim, „bo rzeczy, które są tam pokazane, są straszne. Działy się, dzieją się i trzeba to odpowiednio opisać, poznać i zwalczać wszelkimi sposobami”. Przyznał, że jest w stanie przytoczyć jeszcze gorsze sytuacje.

Dodał jednak, że w pewnym sensie jest to film przeciwko Kościołowi, bo tytułowy kler przedstawiony jest w nim tylko w ciemnych barwach.

– Jeśli tytułem tego filmu jest „Kler”, czyli duchowieństwo, to tam jestem ja, tam są inni ludzie, którzy nie popełnili tych grzechów – mówił bp Pieronek. – Ten film nie ma odniesienia do innych poczynań Kościoła, wszystkich wrzuca w jeden worek: pijacy, złodzieje, nadużywający władzy – kontynuował.

Czy Kościół powinien płacić odszkodowania dla ofiar księży pedofilów?

– Jeżeli chodzi o przeszłość, musimy uwzględnić to, że na całym świecie nie widziano inaczej niż w ten sposób, że tych pedofilów trzeba odseparować: może się nawrócą, może będzie lepiej. Okazało się, że rozeszło się (to) jak zaraza i należy dobrać się do tego zjawiska w sposób zdecydowany – ocenił bp Pieronek.

Pytany o komentarz do sprawy milionowego odszkodowania, jakie Towarzystwo Chrystusowe zgodnie z decyzją sądu musi zapłacić kobiecie, która jako dziecko była ofiarą księdza pedofila, mówił:

– Członek Kościoła zgrzeszył? To jego wina i jego odpowiedzialność. Odpowiedzialność Kościoła jest na innej płaszczyźnie.

Jak dodał biskup, „z punktu widzenia prawnego Kościół jako wspólnota nie ma obowiązku płacenia za cudze grzechy”. 

Kościół a powiązania z władzą

Biskup nie krył, że Episkopat widzi powiązania duchownych z władzą, m.in. powiązania ojca Tadeusza Rydzyka z obecnym rządem, ale nie ma w tej sprawie wiele do powiedzenia. Może jedynie zwrócić się do Stolicy Apostolskiej.

– Od lat mówimy o tym, że to imperium nie jest przeznaczone dla dobra Kościoła, czy dla dobra ludzi, tylko korzystają z tego ludzie, którzy chcą wyjść na biznesmenów światowych – mówił biskup.

Według bpa Pieronka sytuacje, w których politycy przemawiają z ambony, są „gorszące”. A Kościół powinien zabierać głos w sprawie naruszających prawo i normy moralne reform.

Jak stwierdził, „sprawiedliwość wymierzana przez polityków nie jest sprawiedliwością, a sędziowie zależni od polityków będą sądzić tak, jak chcą politycy”.

RadioZET.pl/TVN24/JŚ

 

Oceń