Zamknij

Zabili, upiekli i zjedli swoją ofiarę. Rusza proces ws. makabry spod Choszczna

PAP
22.02.2021 08:44
Zabójstwo i kanibalizm. Rusza rozprawa
fot. Piotr Kamionka/REPORTER

Przed sądem w Szczecinie ma ruszyć w poniedziałek proces czterech mężczyzn oskarżonych o zabójstwo oraz kanibalizm na ofierze. Do makabrycznych zdarzeń doszło niemal 20 lat temu. Nie udało się ustalić, kim był zamordowany mężczyzna.

Sąd Okręgowy w Szczecinie orzeknie w sprawie wydarzeń z 2002 roku we wsi pod Choszcznem (woj. zachodniopomorskie). W sprawę zabójstwa i późniejszego zjedzenia ofiary angażowało się pięć osób, jeden z mężczyzn zmarł w 2017 roku, jeszcze przed rozpoczęciem śledztwa.

Według śledczych, podejrzani zabili ofiarę "ze szczególnym okrucieństwem", a następnie odcięli części jego ciała, upiekli i częściowo zjedli.

Szczecin. Ruszył proces oskarżonych o zabójstwo i kanibalizm. Tożsamości ofiary nie ustalono 

Z czterech mężczyzn, którzy staną przed sądem, trzech będzie odpowiadało z wolnej stopy. Gdy w 2019 r. w szczecińskim Sądzie Apelacyjnym zapadło postanowienie o uchyleniu aresztu wobec dwóch z nich, sędzia Andrzej Olszewski wskazywał, że sprawa jest "nietypowa, ale też bardzo trudna, skomplikowana i bardzo ocenna".

"Wszystkie dowody w tej sprawie zostały praktycznie zgromadzone. Jedynej rzeczy, której dotychczas nie ustalono, to – kim była ofiara (...) i nie znaleziono ciała ani żadnych jego szczątków" – mówił wówczas sędzia Olszewski. Sędzia mówił też, że podstawowe dowody w sprawie stanowią wyjaśnienia podejrzanego Rafała O., do tego zeznania świadka i "kilka podsłuchanych rozmów".

"Znane nam są opisy w prasie, że mamy tutaj do czynienia z ohydną zbrodnią. To prawda, ale trzeba pamiętać, kogo dotyczy ta ohydna zbrodnia. Pewne też bulwersujące społeczeństwo fakty, które w tej sprawie występują, nastąpiły już po popełnieniu zbrodni zabójstwa, chodzi bowiem o kanibalizm. Trzeba też pamiętać, czemu miało to służyć – jedzenie szczątków ludzkich miało służyć temu, żeby każdą z osób, które były zamieszane w to zdarzenie – nie mówię, że brały w nim udział – na przyszłość przymusić do milczenia. I to chyba się po części udało" - wskazał sędzia Olszewski.

RadioZET.pl/PAP