Tymoteusz i drugi syn Szydło piszą do mediów. Dokucza im "dyskomfort psychiczny"

21.10.2019 18:57
ksiądz Tymoteusz Szydło
fot. LUKASZ GAGULSKI/East News

Tymoteusz Szydło, syn Beaty Szydło, ma dość zainteresowania mediów. Ksiądz Tymoteusz, ale też drugie dziecko europosłanki PiS oraz jej synowa, wystosowali do dziennikarzy specjalne oświadczenie, w którym mówią o "niechcianej sławie" i apelują o niekomentowanie ich życia prywatnego.

Tymoteusz Szydło, syn europosłanki PiS Beaty Szydło od dwóch lat musi mierzyć się z medialnym zainteresowaniem. Zaczęło się, gdy w maju 2017 roku przyjął święcenia kapłańskie, a dzień później odprawił swoją pierwszą mszę.

Przedstawiam Państwu mojego syna Tymoteusza, który jest dla nas wielką dumą. (…) Życzymy Tymoteuszowi, żeby pan Bóg sprawił, że wytrwa do końca przez całe życie w kapłaństwie

– mówiła wówczas przed kamerami o swoim dziecku Beata Szydło.

Teraz zainteresowanie księdzem Tymoteuszem znacznie wzrosło, bo syn byłej premier od końca sierpnia przebywa na bezterminowym urlopie. Obecnie nie pracuje w żadnej parafii, a w sieci huczy od plotek.

Zobacz także

Tymoteusz Szydło i drugi syn Beaty Szydło wydali oświadczenie

Ksiądz Tymoteusz jest już zmęczony ciągłą atencją i "wzmożonym zainteresowaniem licznych ogólnopolskich i lokalnych mediów". Za pośrednictwem prawnika wystosował do dziennikarzy specjalne pismo. Podpisał się pod nim również drugi syn Beaty Szydło, Błażej, a także jej synowa Beata.

W piśmie dzieci Szydło proszą o uszanowanie ich prawa do prywatności i zaprzestanie publikowania informacji dotyczących ich życia prywatnego, argumentując to poczuciem „znacznego dyskomfortu psychicznego”. „Nasze działania stanowią przedmiot komentarzy i ocen dedykowanych m.in. przed internautów, w tym niejednokrotnie w bardzo obraźliwej formie. To wszystko odbija się negatywnie na naszym życiu prywatnym” – czytamy w piśmie.

Rodzina byłej premier podkreśliła, że żadne jej dziecko nie zabiegało o rozgłos. „Chcemy po prostu spokojnie pracować, żyć i nie stanowić zainteresowania dla świata mediów oraz opinii publicznej” – napisano.

Warto tu jednak wspomnieć, że rodzinie nie przeszkadzała obecność kamer TVP w kościele w ich rodzinnym Przecieszynie czy Telewizji Trwam transmitującej mszę prymicyjną księdza Tymoteusza na Jasnej Górze.

Zobacz także

RadioZET.pl