Zamknij

"Kur** wysiadaj z samochodu". Jest nagranie z zatrzymania fotoreporterów przez żołnierzy

17.11.2021 17:25
Zatrzymanie fotoreporterów
fot. Press Club Polska

Ujawniono nagranie z zatrzymania trzech fotoreporterów przez żołnierzy w okolicy granicy polsko-białoruskiej. "Kur** wysiadaj z samochodu, bo cię wysadzę" - miał krzyczeć jeden z żołnierzy. Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę poza strefą objętą stanem wyjątkowym.

Granica polsko-białoruska jest praktycznie niedostępna dla przedstawicieli mediów. Służby zatrzymują wszystkie pojazdy w odległości 5 km od granicy z Białorusią. Ponadto do końca listopada obowiązuje stan wyjątkowy, który obejmuje strefę trzech kilometrów od granicy. 

W nocy z wtorku na środę w rejonie miejscowości Wiejki koło Michałowa (poza stanem wyjątkowym) służby zatrzymały trzech fotoreporterów: Macieja Nabrdalika ("The New York Times"), Macieja Moskwę (kolektyw Testigo) i Martina Diviska (European Pressphoto Agency). Jak podał serwis Press.pl, fotografowie poinformowali wartowników, że będą wykonywać obowiązki dziennikarskie i zostali puszczeni dalej.

Zatrzymanie fotoreporterów przy granicy. Jest nagranie z incydentu

"Po wykonaniu fotografii wsiedli do samochodu i chcieli wrócić do Michałowa. Wtedy drogę mieli zastąpić im ludzie w mundurach Wojska Polskiego, którzy następnie »wyciągnęli ich z samochodu, szarpiąc ich przy tym i używając wulgaryzmów«" - poinformował serwis Press.pl.

Dziennikarz Radia ZET Maciej Bąk ujawnił na Twitterze fragment nagrania audio, które zarejestrowano w momencie zatrzymania fotoreporterów. Agresywny mężczyzna, który zwracał się do fotografów, krzyczał i przeklinał. "Kurwa wysiadaj z samochodu, bo cię wysadzę" - słychać na nagraniu.

Tak zatrzymanie fotoreporterów relacjonował Press Club Polska: "Pozbawionych kurtek dziennikarzy skuto kajdankami i przetrzymywano ponad godzinę, do przyjazdu policji. W tym czasie osoby te dokonały faktycznego przeszukania samochodu, przejrzały także zawartość kart pamięci w aparatach fotograficznych pomimo wyraźnego poinformowania ich, że mogą naruszać w ten sposób tajemnicę dziennikarską. Według zatrzymanych, działania osób w mundurach cechowała wyjątkowa agresja".

Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej, w odpowiedzi na pytania Press.pl, potwierdziło, że doszło do zatrzymania fotoreporterów. Jednak zdaniem resortu obrony żołnierze nie stosowali przemocy, ani nie byli agresywni. "Na wezwanie do zaprzestania fotografowania Panowie udali się do pojazdu i próbowali odjechać. W międzyczasie zostały powiadomione odpowiednie służby, w tym policja. Żołnierze otrzymali polecenie zatrzymania tych osób do wyjaśnienia sprawy przez uprawniony organ. Osoby te okazały dokumenty potwierdzające tożsamość, jednak legitymacje prasowe okazały dopiero po pewnym czasie" - podało MON.

"To była nieuzasadniona niczym agresja i naruszenie praw dziennikarzy. Oczekujemy od MON wprowadzenia procedur w wojsku, które zagwarantują, że taka sytuacja nigdy się nie powtórzy" - napisało na Facebooku Stowarzyszenie Fotoreporterów. Rząd zapowiedział dopuszczenie dziennikarzy do granicy z Białorusią, ale w ograniczony sposób oraz po uzyskaniu zgody od komendanta Straży Granicznej.

RadioZET.pl/Press.pl