Charles Manson nie żyje
Zabójca żony Romana Polańskiego Charles Manson zmarł w niedzielę w wieku 83 lat z przyczyn naturalnych. O śmierci mężczyzny poinformowały władze więzienia w Kalifornii, w którym odsiadywał swój wyrok.
Charles Manson swoją niechlubną sławę zyskał jako lider "Manson Family". "Rodzina" była grupą religijną, która wierzyła w nadchodzący Armagedon i chciała zapoczątkować wojnę ras z obawy przed "murzyńską rewoltą". Manson straszył członków sekty, że wkrótce dokona się rzeź białych. Aby uprzedzić ten ruch "Rodzina" miała pierwsza rozpocząć rzeź, która i tak - zdaniem Mansona - była nieunikniona.
W nocy z 8 na 9 sierpnia 1969 roku członkowie "Rodziny", zachęcani przez Mansona, wdarli się do willi Romana Polańskiego w Beverly Hills, gdzie dokonali morderstwa jego żony - Sharon Tate. Oprócz niej zginęło też czterech gości przebywających wówczas w willi. Kobieta była w zaawansowanej ciąży. Brutalny mord wstrząsnął Stanami Zjednoczonymi. Choć Manson nie brał bezpośredniego udziału w zabójstwie, został uznany za winnego tragedii. Stał się też najbardziej rozpoznawalnym mordercą. Okrzyknięto go mordercą-psychopatą.
Kalifornia w tym czasie nie stosowała kary śmierci. Manson został więc skazany na dożywocie.
RadioZET.pl/CNN/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET