Zamknij

Książę Filip nie żyje. Mąż królowej Elżbiety zmarł w wieku 99 lat

09.04.2021 13:24
Książę Filip
fot. Rex Features/East News

Książę Filip nie żyje. Mąż królowej Elżbiety II zmarł w piątek rano w zamku Windsor - poinformowała brytyjska rodzina królewska. Książę Filip miał 99 lat.

Książę Filip, małżonek brytyjskiej królowej Elżbiety II zmarł w wieku 99 lat. Był najstarszym współmałżonkiem kiedykolwiek panującego monarchy brytyjskiego i trzecią najdłużej żyjącą osobą – po Alicji, księżnej Gloucester, ciotce Elżbiety II, oraz Elżbiecie Bowes-Lyon, czyli matce obecnej monarchini. BBC przerwało nadawanie ogłaszając śmierć księcia Filipa z czarno-białą oprawą i odtwarzając hymn ''God Save the Queen'' - poinformował na Twitterze dziennikarz Jakub Krupa. 

"Z głębokim smutkiem Jej Wysokość Królowa ogłosiła śmierć swojego ukochanego męża, Jego Królewskiej Wysokości Księcia Filipa, Księcia Edynburga. Jego Królewska Wysokość odszedł spokojnie dziś rano na zamku Windsor" - napisano w komunikacie Pałacu Buckingham.

Książę Filip nie żyje

Książę Filip trzy lata temu zrezygnował z pełnienia funkcji publicznych. Po raz ostatni był widziany publicznie w lipcu 2020 roku przy okazji przekazania ceremonialnej roli szefa The Rifles, pułku piechoty brytyjskiej armii, w ręce swojej synowej, księżnej Camilli. W połowie lutego został przyjęty do szpitala w Londynie, jak początkowo informował Pałac Buckingham, jedynie profilaktycznie, z powodu tego, że źle się poczuł. Później jednak się okazało, że konieczny był zabieg z powodu istniejącej wcześniej choroby serca. Był to najdłuższy pobyt w szpitali w jego życiu.

Przez ponad siedem dekad u boku Elżbiety II książę Filip wziął udział w ponad 20 tys. wydarzeń oraz wygłosił blisko sześć tysięcy przemówień.  Był patronem kilkuset organizacji charytatywnych. Brytyjczycy kochali księcia Edynburga za przywiązanie do kraju i rodziny oraz jego legendarne żarciki i gafy. Małżonek Elżbiety II nie oszczędzał także siebie. Mawiał, że jest najbardziej doświadczonym "odsłaniaczem" tablic pamiątkowych na świecie.

Książę Filip - sylwetka

Filip, książę Grecji i Danii, urodził się w 1921 roku na wyspie Korfu, jako piąte, najmłodsze dziecko i jedyny syn greckiego księcia Andrzeja. Grecję opuścił półtora roku później – na pokładzie brytyjskiego okrętu, w łóżeczku ze skrzyni na pomarańcze – gdy po antymonarchistycznym puczu w Grecji rodzina Andrzeja została wygnana z kraju. Dzieciństwo i wczesną młodość spędził kolejno w Paryżu, Londynie, Niemczech i Szkocji.

Na początku 1939 roku wstąpił do akademii brytyjskiej marynarki w Dartmouth. Tam po raz pierwszy spotkał się z księżniczką Elżbietą. Król Jerzy VI wraz z córkami złożył wizytę w akademii i Filip został poproszony o zaopiekowanie się Elżbietą i Małgorzatą, swoimi dalekimi krewnymi. Książę zrobił tak duże wrażenie na 13-letniej wówczas Elżbiecie, że zaczęli ze sobą korespondować. Tymczasem trwała II wojna światowa, w której książę Filip aktywnie uczestniczył – kolejno na Oceanie Indyjskim, na Morzu Śródziemnym, w pobliżu wschodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii i w Zatoce Tokijskiej. W wieku 21 lat objął stanowisko pierwszego oficera na HMS Wallace, jako jeden z najmłodszych oficerów Royal Navy.

Latem 1946 roku Filip, który w czasie wojny odwiedzał czasem rodzinę królewską, poprosił Jerzego VI o rękę córki. Rodzina Elżbiety początkowo była temu niechętna, ze względu na obce pochodzenie i niewielki majątek, ale ostatecznie Jerzy VI wyraził zgodę. Ślub, który odbył się w listopadzie 1947 roku w Opactwie Westminsterskim, śledziło przez radio 200 mln osób na całym świecie. Przed ceremonią Filip formalnie zrzekł się greckich oraz duńskich tytułów i stał się naturalizowanym obywatelem brytyjskim, otrzymał także tytuł księcia Edynburga.

Rok po ślubie urodził się pierwszy syn Elżbiety i Filipa, książę Karol, a w 1950 roku – księżniczka Anna. Po ślubie Filip kontynuował służbę w Royal Navy, osiągając stopień komandora, ale zakończył ją w 1951 roku w związku z pogarszającym się stanem zdrowia Jerzego VI i coraz większym zaangażowaniem Elżbiety w sprawy państwowe. Wiadomość o śmierci króla zastała ich 6 lutego 1952 roku podczas podróży po krajach Wspólnoty Narodów – tego dnia Elżbieta została królową, Filip – księciem-małżonkiem.

Filip, szczególnie w pierwszych latach, niezbyt dobrze się odnajdywał w roli księcia-małżonka, mając poczucie pozostawania na drugim planie zarówno w sprawach państwa, jak i rodzinnych. Zaczął uciekać w nowe pasje, m.in. robiąc – jako pierwszy członek rodziny królewskiej – kurs pilota, co jednak nie poprawiało sytuacji i pod koniec lat 50. spekulowano o poważnym kryzysie w małżeństwie. Udało się go rozwiązać z jednej strony dzięki temu, że Elżbieta II w coraz większym stopniu angażowała go w reprezentowanie monarchii, a z drugiej – Filip sam znalazł sobie rolę, którą mógł pełnić, angażując się jako patron licznych organizacji.

Ustanowił m.in. Nagrodę Księcia Edynburga, która zachęcała młodzież do samodoskonalenia się, zaangażował się w sprawy ochrony środowiska będąc od 1961 roku pierwszym prezydentem brytyjskiego oddziału ekologicznej organizacji WWF, a w latach 1981-1986 – jej globalnym prezydentem. Przy okazji ochrony środowiska Filip w maju 1961 roku stał się pierwszym członkiem rodziny królewskiej, który udzielił wywiadu telewizyjnego. Ogółem przez całe życie Filip był patronem ok. 800 organizacji, głównie zajmujących się ochroną środowiska, przemysłem i przedsiębiorczością, sportem i edukacją.

W 1960 roku urodził się drugi syn Elżbiety i Filipa, książę Andrzej, a cztery lata później – ostatni, książę Edward. Z czasem też Filip przejął też większą rolę w wychowywaniu dzieci i decydując o ich kształceniu. Po latach to właśnie Filip naciskał na niezdecydowanego Karola, by albo oświadczył się Dianie Spencer, z którą się wówczas spotykał, albo zakończył tę relację. Pół roku później, w 1981 roku Karol i Diana się pobrali. Z kolei na początku lat 90. próbował mediować między nimi, by utrzymać rozpadające się małżeństwo.

Mimo że od pierwszej dekady XXI wieku coraz częściej zaczęły mu doskwierać problemy zdrowotne, nadal aktywnie pełnił obowiązki członka rodziny królewskiej. Dopiero przy okazji 90. urodzin zapowiedział, że zamierza trochę zwolnić tempo. "Myślę, że zrobiłem już swoje, więc chcę się teraz trochę rozerwać, z mniejszą odpowiedzialnością, mniejszym szaleńczym pośpiechem, mniejszym przygotowaniem, mniejszym próbowaniem wymyślenia czegoś do powiedzenia" – powiedział wówczas. "Na dodatek, pamięć szwankuje - nie pamiętam nazwisk i rzeczy" – przyznał.

RadioZET.pl/PAP