Zamknij

Łukaszenka wyrzucił katolików na bruk. Brutalny ruch białoruskiego dyktatora

06.10.2022 15:50

Alaksandr Łukaszenko zdecydował o odebraniu wiernym Kościoła św. Szymona i św. Heleny w Mińsku - podaje Biełsat. Kanał na Telegramie Chrystianskaja Wizja poinformował, że władze miasta rozwiązują umowę nieodpłatnej dzierżawy obiektu z miejscową parafią. Wcześniej w świątyni doszło do tajemniczego pożaru.

alaksandr łukaszenka
fot. ALEXANDER NEMENOV /AFP /East News

Reżim Alaksandra Łukaszenki zdecydował o przejęciu tzw. Czerwonego Kościoła - czyli Kościoła św. Szymona i św. Heleny w Mińsku. Świątynia powstała w latach 1905-10 i nawet w czasach hitlerowskiej okupacji była otwarta dla wiernych. Po wejściu do Mińska armii czerwonej kościół służył za lokalne kino.

Pod koniec lat 80., dzięki zaangażowaniu Polaków, doprowadzono do tego, że kościół ponownie mógł spełniać swą pierwotną rolę. Ustalono, że będzie się to odbywało na zasadzie dzierżawy budynku od władz miejskich.

Łukaszenka "eksmitował" wiernych z kościoła w Mińsku

Kanał Telegramu Chrystianskaja Wizja poinformował jednak, że władze miasta rozwiązują umowę nieodpłatnej dzierżawy obiektu z miejscową parafią. - Mówią, że budynek został uznany za zagrożony technicznie i niebezpieczny. To z pewnością skandal - powiedział jeden z księży związany z parafią w rozmowie z Biełsatem.

"Teraz reżim Łukaszenki podjął decyzję o przejęciu najważniejszej świątyni katolickiej na Białorusi. W zeszłym tygodniu nieznani sprawcy podpalili budynek, a teraz urzędnicy rozwiązali umowę o użytkowanie. Katolicy muszą w ciągu kilku dni usunąć cały swój dobytek" - napisał dziennikarz Tadeusz Giczan.

Pod koniec września w kościele w tajemniczych okolicznościach pojawił się ogień. "O 4 rano ktoś wybił jedno z witrażowych okien na ścianie bocznej świątyni, a w środku wybuchł niewielki pożar. Służby pożarnicze z miejsca zapieczętowały obiekt, zakazując wchodzenia do niego nie tylko wiernym, ale też księżom z parafii. Władze zabroniły korzystania z budynku do czasu całkowitego odrestaurowania i sprawnego działania wszystkich systemów gaśniczych i urządzeń elektrycznych. Kapłanom nie powiedziano, jak długo potrwają procedury. Jak dzisiaj się okazało, że wykorzystano to jako pretekst do wyrzucenia parafii ze świątyni" - informuje Biełsat TV.

Jakie powody może mieć reżim Łukaszenki, aby odebrać kościół wiernym? Jak zauważa Biełsat, sprawa ma kontekst polityczny. "Kościół odegrał ważną rolę podczas powyborczych protestów w 2020 roku. Odbywały się w nim msze za ofiary milicyjnej przemocy. Pod jego murami modlono się za Białoruś. Niejednokrotnie kryli się w nim uczestnicy protestów" - czytamy.

loader

RadioZET.pl/ Biełsat TV/ Twitter