`

"Mamy następcę Emila Czeczki". Kolejny Polak uciekł na Białoruś

Błażej Makarewicz
2 min. czytania
10.06.2022 11:03
Obserwuj nas na Google

W białoruskiej telewizji rządowej wystąpił Polak przedstawiający się jako Marcin Mikołajek. Mężczyzna przekonywał, że uciekł do Mińska przed "rusofobicznymi nastrojami" w Polsce i poprosił o azyl polityczny. "Wygląda na to, że mamy następcę Emila Czeczki" - skomentował na Twitterze dziennikarz Tadeusz Giczan.

marcin mikołajek
fot. Twitter: Tadeusz Giczan

Materiał z udziałem Polaka wyemitowano 9 czerwca w porannych wiadomościach. Mężczyzna twierdzi, że nazywa się Marcin Mikołajek. Telewizja zaznaczyła, że jest on "aktywistą" z Polski, który 8 czerwca uciekł do Mińska przed "rusofobicznymi nastrojami'' w swoim kraju.

- U mnie w mieście, w Świdnicy w woj. dolnośląskim, w centrum wisi antyrosyjski bilbord, na którym wprost napisane są banderowskie hasła "Sława Ukrajini, herojam sława". Mieszkańcy przechodzą i nie widzą w tym niczego złego, ważne, że to przeciw Rosji - tłumaczy w materiale mężczyzna.

Redakcja poleca

Kolejny Polak uciekł na Białoruś. Wystąpił w reżimowej telewizji

W rozmowie z dziennikarzem białoruskiej telewizji przekonuje ponadto, że w Polsce de facto nie ma wolności słowa. - Jeśli powiesz w Polsce, że jesteś za Rosją, stajesz się człowiekiem nie drugiego, ale trzeciego sortu. (...) W Polsce nie ma wolności słowa. Wolność słowa jest w Białorusi - podkreśla.

Fragment materiału zamieścił na Twitterze dziennikarz Tadeusz Giczan. "Wygląda na to, że mamy następcę Emila Czeczki. Dziś w białoruskich porannych wiadomościach: Polski aktywista Marcin Mikołajek, poszkodowany przez wartości wolnej Europy i nastroje rusofobiczne, prosi o azyl polityczny na Białorusi" - napisał.

Wiadomo, że w rosyjskim serwisie społecznościowym VKontakte istnieje profil, który ma należeć do Marcina Mikołajka ze Świdnicy. Na profilu pojawiały się wpisy promujące rosyjską propagandę.

17 marca dezerter z Polski Emil Czeczko został znaleziony martwy w miejscu zamieszkania w Mińsku. Czeczko służył w Wojsku Polskim w stopniu szeregowego i wykonywał zadania przy granicy z Białorusią podczas kryzysu z uchodźcami. Poszukiwany listem gończym przez polską prokuraturę wojskową dezerter ukrywał się na terenie Białorusi.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET