Zamknij

"Katastrofa, a nie prowadzenie operacji". Polscy generałowie miażdżą rosyjskie dowództwo

04.07.2022 08:49
Władimir Putin i Siergiej Szojgu
fot. Shutterstock

Rosjanie po ciężkich walkach zajęli Siewierodonieck i Lisiczańsk. Eksperci zajmujący się wojskowością uważają jednak, że o kolejne sukcesy rosyjskiej armii może być bardzo trudno. - To jest katastrofa, a nie prowadzenie operacji - ocenił w rozmowie z "Faktem" generał Waldemar Skrzypczak. Były dowódca Wojsk Lądowych podkreślił, że zdobycze terytorialne agresora są okupione dużymi stratami.

Specjaliści zajmujący się wojskowością uważają, że Rosjanie w bitwie o Donbas zmienili taktykę i zamiast uderzeń na głębokie tyły ukraińskiej armii, które widzieliśmy na początku inwazji, stosują tzw. walec ogniowy. Polega to na zmasowanym ostrzale artyleryjskim i atakach niewielkimi siłami, by odkrywać pozycje obrońców. Po obróceniu umocnień lub bronionego miasta w gruzy, rosyjscy żołnierze zajmują teren. 

Dzięki taktyce walca ogniowego po wielu dniach Rosjanom udało się zająć Siewierodonieck i Lisiczańsk w obwodzie ługańskim. Jednak do zajęcia całego Donbasu rosyjskiej armii jeszcze wiele brakuje, bo Ukraińcy cofnęli się na kolejne linie obrony. Według Jeffrey’a Edmondsa, byłego dyrektora Rady Bezpieczeństwa Narodowego ds. Rosji w Białym Domu i eksperta think-tanku CNA, Rosja w ogóle nie będzie w stanie tego zrobić ani poczynić dalszych strategicznych postępów w obecnej wojnie.

Wojna w Ukrainie. Polscy generałowie krytykują rosyjską armię

- Jednym z głównych problemów Rosjan jest po prostu brak ludzi. Moskwa ma duże problemy z rekrutacją kolejnych żołnierzy, by uzupełnić ponoszone straty. W rezultacie nie ma wystarczających zasobów ludzkich, by prowadzić znaczące manewry, dzięki którym mogłaby dokonać jakichś znaczących przełomów - powiedział Edmonds w rozmowie z Polską Agencją Prasową. 

W polskiej debacie publicznej ścierają się obecnie różne stanowiska ws. oceny wojny w Ukrainie. Część dziennikarzy i ekspertów uważa, że to sytuacja obrońców jest gorsza i Kijów zaczyna przegrywać w konflikcie. Wskazują na utratę południowych obwodów na rzecz Rosji i ciężkie straty armii, która w ostatnich tygodniach wykrwawiała się w Donbasie, broniąc m.in. Siewierodoniecka. 

Polscy generałowie - były dowódca GROM-u Roman Polko i były dowódca Wojsk Lądowych Waldemar Skrzypczak - reprezentują pogląd przeciwny. Uważają, że to Ukraina wygrywa. - Z przebiegu działań bojowych nie wynika, że gdziekolwiek Ukraina przegrywa. Te działania, które mają miejsce w zagłębiu donieckim w rejonie Siewierodoniecka i Lisiczańska, świadczą o tym, że armia ukraińska prowadzi działania bojowe bardzo skutecznie. Dlatego, że oni tego rejonu bronią już ponad 80 dni. I Rosjanie nadal tych dwóch obwodów, czyli Donbasu nie zdobyli. Oni ten Donbas zdobywają od 80 dni - powiedział Skrzypczak w rozmowie z "Faktem". Podkreślił, że Rosjanie okupili zdobycze "ogromną ceną" i w walkach "krwawią bardzo mocno".

Gen. Skrzypczak: To jest katastrofa, a nie prowadzenie operacji

Według gen. Skrzypczaka Rosjanie prowadzą operację w Donbasie nieudolnie, a przyczyną tego jest m.in. złe dowodzenie. - To jest katastrofa, a nie prowadzenie operacji - podkreślił były dowódca Wojsk Lądowych. Generał dodał, że wycofanie Ukraińców świadczy o tym, że bronią się według ustalonego planu. 

W podobnym tonie wypowiedział się gen. Polko. - Ukraina, dopóki walczy, jest zwycięzcą w tej wojnie, a Rosja sukcesów strategicznych nie osiągnęła wcale. Niszczy tylko walcem ogniowym. Miasta są zdobywane kosztem ogromnych strat i kosztem tego, że tam się już nie da żyć - powiedział "Faktowi".  

Były dowódca GROM-u ocenił, że “dopóki Ukraina się broni, jest zwycięzcą”. Gen. Polko podziela również pogląd, że politycznie Ukraina już wygrała, bo obroniła swoją niepodległość. Ostrzegł również, że Kreml prowadzi wojnę informacyjną, a celem rosyjskiej propagandy jest podkopanie morale Ukraińców i zasianie wątpliwości na Zachodzie, czy Ukraina jest w stanie się obronić.

RadioZET.pl/PAP/Fakt.pl

C