Zamknij

Janusz Waluś dźgnięty nożem w więzieniu. Polski więzień trafił do szpitala

29.11.2022 17:25

Janusz Waluś, zabójca południowoafrykańskiego bohatera walki z apartheidem Chrisa Haniego, został dźgnięty nożem w więzieniu - informuje agencja AFP, powołując się na władze zakładu karnego w Pretorii.

Waluś
fot. AP Photo/Cobus Bodenstein/East News

Janusz Waluś, zabójca południowoafrykańskiego bohatera walki z apartheidem Chrisa Haniego, został dźgnięty nożem w więzieniu - informuje agencja AFP, powołując się na władze zakładu karnego w Pretorii. Kilka dni temu sąd w RPA zezwolił na jego warunkowe zwolnienie po prawie trzech dekadach za kratami.

„Szczegółowy raport z incydentu ma zostać dostarczony na późniejszym etapie, ale w tym momencie można stwierdzić, że stan Walusia jest stabilny, a pracownicy służby zdrowia zapewniają mu niezbędną opiekę” - informuje portal News24. Kilka dni temu sąd w RPA zezwolił na jego warunkowe zwolnienie po prawie trzech dekadach za kratami.

Janusz Waluś - polski więzień w RPA

69-letni obecnie Waluś (od początku lat 80. mieszkający w RPA), polski kierowca ciężarówki i działacz dążącego do utrzymania systemu segregacji rasowej paramilitarnego i neonazistowskiego Afrykanerskiego Ruchu Oporu, zastrzelił 10 kwietnia 1993 roku Chrisa Haniego, czarnoskórego lidera komunistycznego ruchu zwalczającego apartheid w RPA. Hani został trafiony czterema kulami przed swoim domem, na podjeździe do garażu.
Było to morderstwo na zlecenie, a zleceniodawcą był lider Partii Konserwatywnej Clive Derby-Lewis. Waluś został zatrzymany przez policję godzinę po zamachu, przy aresztowaniu nie stawiał oporu. Zabójstwo Haniego, dokonane na rok przed pierwszymi wolnymi wyborami w RPA, które dawały możliwość przejęcia władzy przez czarnoskórą większość w kraju od wieków rządzonym przez białych, miało powstrzymać demontaż apartheidu, nawet za cenę wojny domowej.

Plany zamachowców spaliły jednak na panewce. Śmierć Haniego przyspieszyła tylko upadek rasistowskiego systemu, a wobec groźby ulicznych rozruchów po morderstwie rząd białych zgodził się wyznaczyć termin wolnych wyborów, z czym wcześniej zwlekał. Polski imigrant, podobnie jak Derby-Lewis, został skazany na karę śmierci, która jednak została zniesiona wraz z nastaniem rządów demokratycznych w RPA w 1994 roku, a jego wyrok zamieniono na dożywocie.
W 2016 roku sąd przyznał Walusiowi przedterminowe zwolnienie, ale decyzja ta, krytykowana przez rządzącą w RPA partię Afrykański Kongres Narodowy (ANC), po odwołaniu złożonym przez ministerstwo sprawiedliwości, została w następnym roku uchylona przez sąd apelacyjny. W 2017 roku Waluś zrzekł się obywatelstwa południowoafrykańskiego i starał się o przeniesienie do więzienia w Polsce, gdzie chciał odbyć resztę kary, jednak sąd zdecydował, że polski imigrant będzie kontynuować odbywanie kary więzienia RPA.

RadioZET.pl/PAP/AFP/News24