Zamknij

Tutaj może rozpocząć się rozpad Rosji. „Przegrana wojna przyniesie rewolucję"

23.01.2023 15:08

Czeczenia może być miejscem, gdzie rozpoczną się nowe procesy w Rosji – mówi w podcaście „Współrzędne Świata” redaktorka Anna Łabuszewska, ekspertka od spraw rosyjskich. Dodaje, że rozpad Rosji i nowa rewolucja może mieć miejsce po wojennej klęsce Putina w Ukrainie.

Władimir Putin i Ramzan Kadyrow
fot. Kremlin.ru/Wikimedia Commons/CC BY 4.0 (ilustracyjne)

Wojna w Ukrainie od momentu ubiegłorocznej inwazji wojsk rosyjskich jest pasmem porażek dla Władimira Putina. W ostatnich miesiącach rośnie grono analityków i dysydentów, którzy coraz głośniej mówią o ewentualnym rozpadzie Federacji Rosyjskiej z powodu imperialnej i kolonialnej polityki Kremla.

- Rozpad Rosji jest rozpatrywany w różnych scenariuszach rozwoju sytuacji, kiedy centrum – czyli Kreml – nie będzie w stanie zaspokajać podstawowych potrzeb danego regionu – mówi Anna Łabuszewska, stała współpracowniczka „Tygodnika Powszechnego” i autorka bloga 17 mgnień Rosji.

Rozpad Rosji. Czeczenia może być pierwsza

Po rozpadzie Związku Radzieckiego tylko dwie republiki wewnątrz Federacji Rosyjskiej jawnie żądały niepodległości - Tatarstan (separatyzm stłumiono na podstawie porozumień) i Czeczenia (siłą wchłonięta po dwóch krwawych wojnach domowych). W ocenie Łabuszewskiej Kaukaz może być najtrudniejszym dla Kremla wyzwaniem.

Wyjaśnia: - Ramzan Kadyrow (obecny lider Czeczenii – red.) jest przywiązany do Putina. To tylko warunkowe, bo on nie ma poparcia nawet wśród tresowanego od ponad 20 lat społeczeństwa w Czeczenii. W dalszym ciągu są tam różne grupy interesów, które ze sobą walczą. Kadyrow je eliminuje, ale to nie znaczy, że ma poparcie. Kiedy patron Kadyrowa przestanie panować nad sytuacją, on sam może sięgnąć po władzę i walczyć znów o niepodległą Czeczenię.

Na terenie całej Rosji aktywnych jest co najmniej 28 głównych ruchów separatystycznych, po Kaliningrad, lud Karelów, Dagestan, Baszkirię, Ural i Jakucję. - Ruchy separatystyczne istnieją nieoficjalnie. Trudno powiedzieć, jak wielu mają oni zwolenników. Ja na razie nie widzę trendów, które byłyby w stanie zagrozić hegemonii centrum, które na razie trzyma wszystko w ryzach – mówi gościni podcastu „Współrzędne Świata”.

Jej zdaniem tylko zdecydowane zwycięstwo Putina w wojnie w Ukrainie „byłoby swego rodzaju gaśnicą, która ugasiłaby te wszystkie separatyzmy i wybaczono by Putinowi tak wielkie koszty”. Ekspertka dodaje, że sytuacja wojenna jest dynamiczna i to jest największe zagrożenie dla Kremla.

- Jeśli potwierdzą się pogłoski, że rozpocznie się druga fala mobilizacji, która dotknie kolejne grupy społeczne, to też zmieni stosunek społeczeństwa do tej wojny i rządu Putina. Jeśli będzie coraz mniej środków, którymi Putin będzie w stanie opłacać spokój społeczny i stabilność, to kolejne regiony mogą zostać objęte fermentem, z którym Putin nie da sobie rady po dobroci – ocenia. Dodaje, że w tym roku jedna trzecia rosyjskiego budżetu trafi do resortów obrony i spraw wewnętrznych. To oznacza, że Kreml przygotowuje się na scenariusz tłumienia społecznego niezadowolenia.

Kreml łamie lokalnych liderów

Łabuszewska podkreśla, że sprzeciw wobec Kremla w poszczególnych regionach wymaga liderów lokalnych społeczności. - Putin chciał, żeby polityka regionalna w pełni podlegała kontroli Kremla. Na czele regionów stoją ludzie, którzy jeśli nawet nie zostali bezpośrednio wysłani przez Putina, to przynajmniej mają akceptację Kremla. Jeśli ktoś się wychyla i próbuje zdobyć jakąś niezależną pozycję, jak były gubernator Kraju Chabarowskiego Siergiej Furgał, to Kreml wytacza przeciwko niemu armaty w postaci oskarżeń o przestępstwa – tłumaczy.

Przypomina, że między lutym a sierpniem 2020 r. w Kraju Chabarowskim na Dalekim Wschodzie miały miejsce masowe protesty w obronie Furgała. Największy z nich zgromadził co najmniej 40 tys. uczestników. - Ludzie chcieli, żeby Furgał nie był sądzony w Moskwie, ale ewentualnie na miejscu. Przysłany z Moskwy człowiek Władimira Żyrinowskiego Michaił Diegtiariow nie zyskał popularności, ale on tam rządzi, bo Kreml na niego postawił – wyjaśnia.

Kontynuuje, że są politycy regionalni, którzy cieszą się popularnością. - Mam na myśli byłego mera Jekaterynburga Jewgienija Rojzmana, który jest politykiem niezależnym i postacią bardzo popularną w swoim rodzinnym mieście. Za nim ludzie mogliby iść. Na razie zajmuje się on działalnością społeczną. Też na początku wojny wyciągnięto przeciwko niemu armaty, żeby przestał pisać w serwisach społecznościowych rzeczy krytyczne wobec Putina. Z drugiej strony tak ważny ośrodek, jak Petersburg, ma na czele Aleksandra Biegłowa - człowieka pozbawionego charyzmy i zupełnie uzależnionego od Putina – komentuje.

Trzy filary systemu Putina

W poszukiwaniu analogii w przeszłości do sytuacji we współczesnej Rosji Łabuszewska sięga po rok 1905. - Rosja przegrała wtedy wojnę z Japonią. To była bardzo daleka wojna i mogłoby się wydawać, że nie będzie to miała żadnego wpływu na sytuację w dwóch stolicach – Moskwie i Petersburgu. Ale jednak miała. Fakt, że była to wojna przegrana, spowodowała społeczne fermenty i obniżenie poziomu życia. Strajki zaczęły się w zakładach pracy, ale rewolucję wtedy ugaszono i zachowano carat – wyjaśnia.

- Przegrana wojna w Ukrainie może ujawnić różne niepokoje społeczne, które rozsadzą Rosją i doprowadzą do rewolucji. Scenariusz rozpadu Rosji w swojej najnowszej książce wieści Michaił Chodorkowski.

Ekspertka podkreśla, że przez ostatni rok, kiedy trwa inwazja, pozycja prezydenta Rosji znacznie osłabła. - System Putina nadal trzyma się na filarach, które stworzył w ostatnich latach. Jednym z nich są służby i siłowicy, czyli wszyscy ludzie w mundurach. FSB jest całkowicie wierna Putinowi i ma na celu pilnować zarówno grupę popierających wojnę, ale niezadowolonych z jej rezultatów, jak i przeciwników inwazji. Kolejnym filarem jest propaganda, która jest tarczą bezpieczeństwa i jak na razie skutecznie chroni Putina. Trzeci filar to jest biznes. Elity biznesowe, z małymi wyjątkami, pozostały wierne Putinowi. Jeżeli Putin zdecyduje się na storpedowanie jakiegoś biznesu, to jest on rozmontowany za pomocą siłowików i propagandy – ocenia.

Podsumowuje: - Rosja to jest bardzo skomplikowany wielki system, który oczywiście został osłabiony przez wojnę Putina, ale musi się dostosować. Putin też szuka strategii przetrwania jak wielu jego rodaków.

loader

RadioZET.pl