1500 plus dla matek. „To nieprawda, że jesteśmy populistami”

2 min. czytania
23.08.2023 09:50
Obserwuj nas na Google

1500 złotych dla matki, która wróci do pracy po urlopie macierzyńskim. To jeden z punktów programu Platformy Obywatelskiej, o którym w podcaście „Biznes. Między Wierszami” opowiedziała posłanka Izabela Leszczyna. Parlamentarzystka odniosła się także do zarzutów o populizm.

1500 plus dla matek. „To nieprawda, że jesteśmy populistami”
fot. Marek BAZAK/East News

Wybory parlamentarne to czas nowych obietnic. Partia rządząca zdecydowała o podwyżce 800 plus, a opozycja ma inny plan na świadczenia, które w założeniu mają wspierać dzietność. Z Izabelą Leszczyną rozmawialiśmy m.in. o słynnym „babciowym”.

1500 plus dla matki. Propozycja PO

Zgodnie z założeniami PO, 1500 zł byłoby każdego miesiąca wypłacane matce, która po urlopie macierzyńskim wróciłaby do pracy. Takie świadczenie przysługiwałoby beneficjentkom do czasu ukończenia przez ich dziecko 3 lat.

Otrzymane pieniądze matki mogłyby przeznaczyć na żłobek, opiekunkę lub podzielić się z tytułową „babcią” sprawującą opiekę nad jej dziećmi.

 

Redakcja poleca

- Wolę używać określenia aktywna mama, a nie „babciowe”. To słowo, choć jest sympatyczne, to może wprowadzać w błąd. My nie chcemy, aby babcie aktywne zawodowo rzucały wszystko i opiekowały się wnukami. Nie o to nam chodzi. Chodzi o to, by młode matki miały pieniądze na nianię, żłobek, czy organizację opieki dzięki członkom rodziny w tym np. babci – mówiła Izabela Leszczyna.

- Potrzebujemy dobrej polityki demograficznej: bezpłatne żłobki i przedszkola oraz aktywni zawodowo rodzice. „Babciowe” to zachęcanie kobiet do wejścia lub powrotu na rynek pracy po urodzeniu dziecka. To nie tylko ważne z puntu widzenia rynku pracy, lecz także dla samych kobiet. Wypadamy z rynku pracy na dwa lub trzy lata, a gdy wracamy, wszyscy nasi koledzy zarabiają więcej, mają wyższe stanowiska, lepsze wykształcenie i kompetencje. Przez ten czas mogą bowiem kończyć kursy, doszkalać się – wyjaśniła posłanka.

Oglądaj

Na pytanie o źródła finansowania nowego programu odparła, że znajdą się pieniądze w budżecie. – Jeśli pracująca kobieta zapłaci składkę zdrowotną, emerytalną i podatek to jej zobowiązania względem państwa mogą przewyższyć kwotę świadczenia. A dodatkowo taka kobieta otrzymywać będzie pensje – mówiła.

Czy obejdzie się bez podnoszenia podatków, by sfinansować 1500 plus? – Na pewno nie podniesiemy podatków. Koszt tego programu oszacowaliśmy na 4 mld zł rocznie. To opłaci się z każdego punktu widzenia: przez pryzmat gospodarki, rynku pracy, demografii i indywidualnego interesu matki – dodała.

Redakcja poleca

Zapytaliśmy także o społeczny odbiór programu Platformy Obywatelskiej. Posłanka przyznała, że zna zarzuty dotyczące licytacji na obietnice wyborcze.

- Spotkałam się z zarzutem, że stajemy się czasem populistyczni, nie zgadzam się z nim, choć rozumiem osoby, które taki zarzut formułują. Chcielibyśmy rozmawiać w sposób merytoryczny, pokazywać dane, mówić o tym, co jest z prawdziwego punktu widzenia polskich rodzin najlepsze. Chcemy mówić o KPO, o inwestycjach, o transformacji energetycznej. Marzę o takiej kampanii, ale wszyscy widzą, że PiS w ogóle o tych tematach nie rozmawia, a jeśli już – to kłamie. My działamy nieszablonowo, bo nasz przeciwnik  nie gra fair. Najważniejsza rzecz to wygrać z PiS-em, by dokonać zmian – podsumowała nasza rozmówczyni.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET