„Nasz kraj jest gotowy na skrócenie czasu pracy”. 7 godzin zamiast 8?
Czasy się zmieniają, a wymiar dziennej pracy nie – 8 godzin na stale wpisało się do prawa. Tak jednak być nie musi – przekonuje poseł Michał Wypij z Porozumienia. Parlamentarzysta zapytał Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej o prace nad skróceniem czasu pracy do 7 godzin.
Praca zdalna jest coraz bliższa wpisania do Kodeksu pracy – zgodnie z zapowiedzią minister rodziny Marleny Maląg w Radiu ZET, przepisy o pracy z domu mają wejść w życie jeszcze w 2022 roku. Obecnie sytuacja regulowana jest przez prowizoryczne zapisy w rozporządzeniu covidowym.
To niejedyna zmiana, do jakiej może dojść w przepisach regulujących zasady świadczenia pracy. W Europie toczą się dyskusje nad skróceniem tygodniowej normy pracy: mówi się o obcięciu „dniówki” o godzinę bądź wręcz obowiązku pracy tylko przez 4 dni w tygodniu. Poseł Michał Wypij z Porozumienia zapytał MRiPS, na jakim etapie takie prace są w Polsce i czy można się spodziewać nadejścia rewolucji.
7-godzinny dzień pracy
Na początku pandemii rząd wprowadził przepisy, które umożliwiały skrócenie czasu pracy zatrudnionym o 20 procent przy jednoczesnej analogicznej redukcji wynagrodzenia. Z powodu lockdownu część Polaków pracowała w związku z tym 7 godzin dziennie lub przez 4 dni w tygodniu.
Pomysł na skrócenie czasu pracy może powrócić – tym razem bez obniżania pensji. Poseł Michał Wypij, przywołując trendy widoczne w innych europejskich krajach, zapytał Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej o przebieg ewentualnych prac nad mającymi to uwzględniać zmianami w Kodeksie pracy. Marlena Maląg w Radiu ZET mówiła, że przygotowywany projekt zakłada ulastycznienie przepisów, szczególnie dla młodych rodziców.
Wypij w rozmowie z serwisem z PulsHR.pl zdradził, że poprosił MRiPS o informacje o prowadzonych badaniach efektywności pracy pod kątem skrócenia tygodniowego czasu pracy oraz o wskazanie, czy ministerstwo prowadzi „jakiekolwiek prace” mające zmienić w tym zakresie prawo.
Pandemia wymusiła na nas duże zmiany, jeśli chodzi o podejście do pracy. Natomiast to nie jest koniec, spowoduje ona także trwałą zmianę m.in. w podejściu do miejsca pracy czy też czasu pracy i realizacji zadań zawodowych, także w usługach publicznych. Wcale nie wykluczam, że czas pracy będzie krótszy, co moim zdaniem nie wpłynie ujemnie na efektywność pracowników. (…) Moim zdaniem nasz kraj jest gotowy na skrócenie czasu pracy, ale żeby mieć pewność, powinniśmy to zbadać, dlatego dopytuję, co w tym kierunku robi resort pracy.
Wypij wskazał, że testy przeprowadzone na Islandii wykazały, że pracownicy byli wydajniejsi, gdy pracowali 35-36 godzin w tygodniu w porównaniu do pełnego, 40-godzinnego wymiaru.
Poseł dodał, że Francuzi pracują 35 godzin w tygodniu od 200 roku, Duńczycy nie mogą pracować więcej niż 38 godzin, a badania nad efektami skrócenia czasu pracy prowadzone są przez Hiszpanię i Nową Zelandię.
RadioZET.pl/PulsHR.pl/money.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET