`

Alert RCB zmieni ceny mieszkań? Ten parametr może być coraz ważniejszy

3 min. czytania
20.09.2026 10:02
Obserwuj nas na Google

W czasach rosnących napięć i wojny toczącej się za naszą wschodnią granicą bezpieczeństwo staje się jednym z kryteriów, które bierzemy pod uwagę przy wyborze miejsca do życia. Czy może ono wpłynąć także na ceny nieruchomości? Wiele wskazuje na to, że bezpieczeństwo budynku i jego najbliższej okolicy może zyskać na znaczeniu.

informacja o znajdowaniu się schronu
fot. Wojciech Olkusnik

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie miejsca mogą zapewnić ochronę podczas zagrożenia.
  • Czym różni się schron od miejsca doraźnego schronienia i punktu schronienia.
  • Co nowe przepisy oznaczają dla podziemnych części nowych budynków.
  • Na co zwrócić uwagę przy wyborze mieszkania i o co zapytać dewelopera.

Alert RCB a ceny mieszkań. Bezpieczny adres może być ważniejszy

W ostatnich dniach mieszkańcy części wschodniej Polski dwukrotnie otrzymali Alert RCB z ostrzeżeniem przed zagrożeniem atakiem z powietrza. 17 września komunikat trafił do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego. Wcześniej, w nocy z 12 na 13 września, po zdarzeniach z udziałem rosyjskich dronów po ukraińskiej stronie granicy, syreny alarmowe uruchomiono m.in. w Chełmie i okolicznych powiatach.

Takie sytuacje sprawiają, że coraz częściej zastanawiamy się, czy miejsce, w którym mieszkamy, zapewnia nam bezpieczeństwo. Dla osób szukających mieszkania może to oznaczać nowe kryterium oceny lokalizacji. Liczyć może się już nie tylko odległość od centrum, szkoły czy przystanku, ale i to, co znajduje się w otoczeniu budynku i czy w niedalekiej odległości znajduje się „bezpieczne miejsce”.

Co oznacza „bezpieczne miejsce”?

Państwowa Straż Pożarna udostępniła narzędzie „Gdzie się ukryć”, które wskazuje najbliższe punkty schronienia i może prowadzić do nich użytkownika na mapie. Po wcześniejszym pobraniu danych dla wybranej gminy aplikacja może działać również bez połączenia z internetem. 

Jak wynika z danych MSWiA baza obejmuje już ponad 70 tys. obiektów, mogących łącznie pomieścić około 20 mln osób. W marcu 2026 roku Geoportal informował o ponad 82 tys. punktów, takich jak piwnice, garaże podziemne, przejścia, tunele i inne istniejące części budynków, które zapewniają podstawową ochronę przed odłamkami oraz niektórymi skutkami konwencjonalnych środków rażenia. Jednak takie miejsca nie mogą być traktowane jak profesjonalne, hermetyczne schrony z filtrowentylacją, choć zapewniają podstawową ochronę.

Redakcja poleca

Zgodnie z ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej wyróżniamy kilka kategorii miejsc zapewniających różny poziom ochrony. Schron to hermetyczna budowla ochronna wyposażona m.in. w urządzenia filtrowentylacyjne. Ukrycie ma konstrukcję niehermetyczną, więc zapewnia niższy poziom ochrony. Miejsce doraźnego schronienia może zostać zorganizowane np. w odpowiednio przygotowanej piwnicy, garażu lub części budynku. Z kolei punkt schronienia ma zapewniać podstawową ochronę, m.in. przed odłamkami. To przede wszystkim te ww. miejsca ujęte są w aplikacji PSP, a nie mają one charakteru profesjonalnych schronów.

Bezpieczeństwo nowym elementem przy wyborze nieruchomości

Jak wskazuje Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu rynekpierwotny.pl, bezpieczeństwo może mieć coraz większe znaczenie przy wyborze nieruchomości. Przy zakupie mieszkania warto sprawdzić, jaki dokładnie status ma wskazane miejsce, ile osób może pomieścić i jak wygląda dostęp do niego podczas alarmu. Znaczenie może mieć również sam budynek. Od 2026 roku podziemne kondygnacje budynków wielorodzinnych i garaże podziemne, jeśli nie przewidziano w nich budowli ochronnej, powinny być projektowane tak, aby można było zorganizować w nich miejsca doraźnego schronienia.

Redakcja poleca
Pexels

Zdaniem Jędrzyńskiego ostatnie alarmy na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu były testem codziennej odporności miast, gmin i budynków i pokazały, że pomiędzy wysłaniem komunikatu a zapewnieniem mieszkańcom ochrony pozostaje luka organizacyjna. Ekspert wskazuje, że ludzie po prostu muszą wiedzieć, co robić i gdzie się udać, kiedy uzyskają komunikat o zagrożeniu. I choć jednak nie da się szybko wybudować sieci profesjonalnych schronów dla wszystkich, można sprawdzić istniejące obiekty, jasno opisać ich kategorie, zapewnić dostęp, przeprowadzić lokalne ćwiczenia i przekazać mieszkańcom prostą instrukcję postępowania. Gmina powinna umieć odpowiedzieć, gdzie znajduje się najbliższe miejsce, zarządca – jak zostanie ono otwarte, a deweloper – jaki standard rzeczywiście sprzedał.

– Bezpieczeństwa nie można zagwarantować jednym SMS-em ani symbolem w aplikacji. Alarm spełnia swoją funkcję dopiero wtedy, gdy człowiek wie, co zrobić po jego otrzymaniu. W mieszkaniu, budynku i całej okolicy musi istnieć nie tylko plan ewakuacji, ale również realny plan schronienia – ocenia ekspert portalu rynekpierwotny.pl.

Źródło: Radio ZET/

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET