Co dalej ze skróceniem tygodnia pracy w Polsce? „Pierwsze wnioski są bardzo obiecujące”
Do końca 2026 roku trwa pilotaż skróconego czasu pracy, w którym uczestniczy 90 firm i instytucji. Pracownicy testują różne rozwiązania pozwalające pracować krócej bez obniżki wynagrodzenia. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej już teraz mówi o obiecujących sygnałach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wygląda pilotaż skróconego czasu pracy w Polsce.
- Dlaczego polscy pracodawcy uczestniczą w testach skróconego tygodnia pracy.
- Jakie są opinie pracowników i pracodawców o skróceniu czasu pracy.
- Kiedy można się spodziewać wyników pilotażu skróconego czasu pracy.
Krótszy czas pracy w Polsce. Jakie są pierwsze wnioski?
Polacy od lat należą do najbardziej zapracowanych mieszkańców Unii Europejskiej. Z danych Eurostatu wynika, że w 2025 roku pracowali średnio 38,7 godz. tygodniowo, uwzględniając zarówno osoby zatrudnione na pełny etat, jak i w niepełnym wymiarze czasu pracy. Średnia dla całej UE wyniosła 35,9 godz. tygodniowo. Dłużej pracowali jedynie Grecy – średnio 39,6 godz. Dla porównania w Niemczech i Danii było to 33,9 godz., a w Holandii zaledwie 31,9 godz. Nic dziwnego, że coraz głośniej mówi się o potrzebie skrócenia czasu pracy do czterech dni w tygodniu.
Takie rozwiązania testowano już m.in. w Portugalii, gdzie w 2023 r. firmy mogły sprawdzić czterodniowy tydzień pracy bez obniżania wynagrodzeń. W Islandii pilotaże z lat 2015-2019 przyniosły z kolei upowszechnienie krótszego czasu pracy w wielu miejscach zatrudnienia. Francja poszła jeszcze dalej: ustawowy wymiar czasu pracy dla pełnoetatowych pracowników wynosi tam 35 godzin tygodniowo.
W Polsce pierwsze działania w tym zakresie podejmowane były od 2025 roku, kiedy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozpoczęło przygotowania do pilotażu skróconego czasu pracy. Nabór wniosków ruszył w sierpniu, a sam program wystartował 1 stycznia 2026 roku. Wśród testowanych rozwiązań są m.in. krótszy dzień pracy, dodatkowy dzień wolny czy wydłużenie urlopu. Warunkiem jest zachowanie dotychczasowego wynagrodzenia oraz niepogarszanie warunków zatrudnienia.
Jak wynika z informacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, pierwsze doświadczenia uczestników wskazują na wzrost motywacji i zaangażowania pracowników. Jednocześnie pracodawcy zwracają uwagę na wyzwania organizacyjne. Skrócenie czasu pracy wymaga bowiem takiego ułożenia obowiązków, aby firma mogła nadal sprawnie funkcjonować. Mimo to ministra rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk o dotychczasowych efektach mówi optymistycznie. – Pierwsze wnioski są bardzo obiecujące, zarówno jeżeli chodzi o poprawę dobrostanu pracowników, jak i o efektywność pracy oraz zadowolenie pracodawców, którzy uczestniczą w pilotażu – powiedziała w rozmowie z „Faktem”.
Czy krótszy tydzień pracy zostanie wprowadzony w całej Polsce?
Pilotaż zakończy się 31 grudnia 2026 roku i wtedy Ministerstwo dokona podsumowania programu. Z zapowiedzi resortu wynika, że kompleksowe wnioski mają być gotowe w pierwszych miesiącach 2027 roku i to na ich podstawie resort przygotuje rekomendacje.
– Część z nich może mieć charakter legislacyjny i wymagać wprowadzenia pewnych zmian w prawie, część – organizacyjny, edukacyjny i informacyjny oraz wskazywać, w jaki sposób organizować pracę tak, żeby móc ją skracać bez uszczerbku dla efektywności czy wydajności – przekazała portalowi Dziemianowicz-Bąk.
Jak wyjaśniła, chodzi o to, by pomóc pracodawcom skracać czas pracy bez pogorszenia efektywności. Nie wszystkie firmy muszą stosować identyczny model. Szefowa resortu zaznacza, że rozwiązanie sprawdzające się w jednej branży niekoniecznie będzie odpowiednie dla innej. Ministerstwo otrzymuje już sygnały od części uczestników pilotażu, że rozważają kontynuowanie krótszego czasu pracy po zakończeniu programu. Są też przedsiębiorstwa, które testują takie rozwiązania samodzielnie.
Mimo iż obecnie nie ma mowy o tym, by skrócenie tygodnia pracy zostało ustawowo wprowadzone w Polsce, to jednak wiele firm, które biorą udział w pilotażu, widzą tego pozytywne skutki i chcą takie rozwiązania wdrażać w kolejnych latach.
– Mamy takie sygnały od części z nich, że jak najbardziej rozważają kontynuowanie tego skróconego czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia po zakończeniu pilotażu. Wiemy też o innych przedsiębiorstwach i firmach, które nie biorą udziału w pilotażu Ministerstwa Pracy, ale na własną rękę testują różne rozwiązania organizacyjne – mówi "Faktowi" ministra.
Źródło: Radio ZET/fakt.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET