`

Kamiński, Wąsik i szturm na Sejm. Cena ataku na praworządność

3 min. czytania
07.02.2024 16:13
Obserwuj nas na Google

- Bez niezależnych sądów gospodarka rozwija się wolniej – wynika z badań Forum Obywatelskiego Rozwoju. Zamieszanie z Kamińskim i Wąsikiem może więc nas drogo kosztować, chociaż większym ciosem w atrakcyjność inwestycyjną Polski było słynne „lex TVN”. O skutkach „szturmu na Sejm” w podcaście „Biznes. Między wierszami” opowiedział Marcin Zieliński, prezes i główny ekonomista FOR.

Marcin Zieliński i Michał Tomaszkiewicz
fot. Radio ZET

Praworządność stała się wrogiem Prawa i Sprawiedliwości: skazani przez sąd posłowie partii publicznie deklarowali, że wyroku nie uznają, prezydent Duda mówił wręcz o „terrorze praworządności” i wtrąconych do więzienia za nadużywanie władzy ułaskawił. W międzyczasie na arenie międzynarodowej, podczas forum gospodarczego w Davos, opowiadał o „więźniach politycznych”, stawiając Polskę w szeregu z Rosją i Białorusią. Ile takie zniechęcanie do inwestowania w naszym kraju będzie nas realnie kosztować?

Praworządność a rozwój gospodarczy. Opłaca się mieć niezależne sądy

Na szczęście prawdopodobnie nikt na poważnie słów prezydenta Dudy na arenie międzynarodowej nie wziął. Gdy przeglądaliśmy Forum Obywatelskiego Rozwoju komentarze zagraniczne, to raczej nie było takich, które traktowały wypowiedzi prezydenta serio. Jeżeli chodzi o podważanie zaufania inwestorów do Polski, to jest tak naprawdę kolejna odsłona spektaklu, który trwa już od 2015 roku. Najpierw była awantura wokół Trybunału Konstytucyjnego, potem Sąd Najwyższy, Krajowa Rada Sądownictwa i tak dalej. Mamy w tej chwili problem z równoległym systemem sądowniczym, co unaoczniła nam sprawa Kamińskiego i Wąsika. Nie sądzę, żeby pogarszało to odbiór Polski na arenie międzynarodowej. Stało się tak dużo złego przez te 8 lat, że gorzej być nie może – stwierdził Marcin Zieliński.

Oglądaj

- Oczywiście twierdzenie o więzieniach politycznych to jest kpienie sobie z prawdziwych ofiar systemów autorytarnych. Ale w Polsce mamy na przykład duży problem, który narósł za czasów Prawa i Sprawiedliwości: problem tymczasowych aresztowań. Bardzo dużo osób w Polsce jest przetrzymywanych w aresztach tymczasowych, ta liczba się podwoiła za rządów Prawa i Sprawiedliwości, i jakoś za nimi się politycy Prawa i Sprawiedliwości nie ujmują. To są ludzie bez wyroków, bez procesu, nie są skazani, siedzą natomiast w areszcie. To często są miesiące, nawet lata. A tak naprawdę mają mniejsze prawa niż więźniowie, bo chociażby przez to, że jest ryzyko mataczenia, to ich kontakt z otoczeniem jest bardziej utrudniony niż już osadzonego więźnia po prawomocnym wyroku – dodał prezes FOR.

- „Lex TVN” było o wiele większym sygnałem ostrzegawczym dla inwestorów zagranicznych niż sprawa Kamińskiego i Wąsika oraz to, co prezydent Duda mówił w Davos o więźniach politycznych. Tam rzeczywiście istniało bardzo realne ryzyko wejścia w życie przepisów, które by były w pewien sposób regulacyjny zjawiskiem regulacyjnego wywłaszczenia, czyli zakazywania wybranym podmiotom działania w jakiejś branży - wyjaśnił Zieliński.

Mieliśmy przecież do czynienia chociażby z zakazem działania prywatnych przedsiębiorstw pogotowia ratunkowego, był duży inwestor z Danii, który na naszym rynku działał. Była u niego kontrole nik, która wykazywała, że działa o wiele lepiej niż państwowe karetki, ale to nie pasowało ideologicznie premier Szydło, żeby „prywaciarze” zajmowali się świadczeniem usług publicznych. Więc się po prostu wtedy tych prywatnych karetek pozbyli. Żeby uściślić - nie chodziło o to, że jak mieliśmy prywatne przedsiębiorstwa zajmujące się pogotowiem ratunkowym, to że jak przyjechał taki prywatny przedsiębiorca, trzeba było płacić za karetkę. Nie: oni mieli podpisane kontrakty z NFZ i w ich ramach realizowali usługi. Realizowali to lepiej niż państwowe pogotowie – przypomniał Marcin Zieliński. A czy potrzebujemy w Polsce inwestycji zagranicznych?

- W przedsiębiorstwach kontrolowanych przez kapitał zagraniczny w Polsce jest zatrudnionych około 2 miliony osób. Łącznie w Polsce pracuje 15 milionów, więc to jest kilkanaście ogółu. To wydawałoby się niedużo. Ale pojawiło się wiele bardzo ważnych efektów pojawiania się inwestycji: transfery technologii, transfer metod zarządzania, takich jakie były w krajach kapitalistycznych. Gdy u zarania lat 90. rozpoczynała się transformacja ustrojowa w Polsce, to nie wiedzieliśmy nic. Jak się poczyta tezy prl-owskich ekspertów od zarządzania, to w porównaniu z tym jak działają przedsiębiorstw w krajach kapitalistycznych, to jest to przepaść, zupełnie inny model – dodał prezes FOR.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET