Koniec tanich paczek spoza UE już dziś. Prawnik wyjaśnia, jak naliczane będzie cło

3 min. czytania
01.07.2026 11:56
Obserwuj nas na Google

Nowe przepisy w sprawie ceł na tanie towary spoza Unii Europejskiej stały się faktem. Kupujący wciąż jednak nie wiedzą, jak dokładnie naliczane będą cła i w jakim przypadku i o ile więcej zapłacą. Radca prawny Oskar Dziok w rozmowie z portalem dlahandlu.pl wyjaśnia, że „3 euro od paczki” to skrót, a cła w rzeczywistości są nieco bardziej skomplikowane.

paczka z Chin
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego tanie towary z Chin będą droższe w UE.
  • Jak nowe cła wpływają na ceny produktów w e-commerce.
  • Co oznacza nowe cło dla sprzedawców spoza UE.
  • Które zmiany operacyjne mogą dotknąć firmy kurierskie.

Nowe zasady opłat celnych na tanie towary spoza UE

Tanie paczki z Chin odchodzą do lamusa – a właściwie to wszystkie tanie przesyłki spoza Unii Europejskiej. To skutek wejścia nowych reguł celnych, które znacząco zmieniają zasady gry w handlu internetowym. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami 1 lipca wprowadzone zostało cło od każdej sztuki towaru w paczce, której wartość nie przekracza 150 euro. Choć rozwiązanie to obejmuje wszystkie paczki spoza UE, to projektowane było z myślą o ograniczeniu ekspansji tanich chińskich towarów, które zalewają europejski rynek przez platformy takie jak Shein, Temu, czy Aliexpress. Co istotne, opłata ma obowiązywać od lipca 2026 roku do lipca 2028 roku, kiedy to zostaną ustanowione nowe, stałe przepisy.

W mediach społecznościowych od dłuższego czasu pojawiały się pytania o to, co się stało, że paczki na ww. portalach nie są już takie tanie. Niektóre osoby, robiąc zakupy jak zwykle, po wejściu do koszyka widziały, że kwota znacząco urosła. „Czy Wy też od krótkiego czasu macie wszystko 2-3 razy droższe niż wcześniej? Zawsze zamawiam tam konkretne rzęsy, były po 8 zł, teraz 21 zł. Tak samo paznokcie, jakieś drobiazgi, o co chodzi?” – pyta internautka na jednej z grup. Wśród odpowiedzi na pytania pojawia się wiele takich, które sugerują, że kupujący ani nie wiedzą o wejściu cel, ani nie znają zasad ich nakładania.

Prawnik tłumaczy, jak liczone są nowe cła na tanie przesyłki

W mediach dominowały uproszczone przekazy, m.in. że do paczek doliczona będzie kwota trzy euro, co nie oddaje mechanizmu opłat. Przede wszystkim chodzi o podatek od grupy produktów, co w przepisach określane jest mianem „pozycji towarowej”. W rozmowie z portalem Dla Handlu mówi o tym radca prawny Oskar Dziok.

Redakcja poleca

– Nowe cło 3 euro nie będzie naliczane po prostu od każdej paczki, lecz od produktu albo grupy produktów o tej samej klasyfikacji celnej. To ważna różnica. Przy droższych zakupach koszt może być mało odczuwalny, ale przy produktach za kilka euro może istotnie zmienić opłacalność sprzedaży – podkreśla ekspert.

Przykładowo, jeśli w jednej przesyłce znajdą się trzy koszulki, wszystkie zaklasyfikowane do tej samej kategorii celnej, opłata zostanie naliczona raz dla tej grupy towarów. Jeśli jednak paczka będzie zawierać koszulkę, buty i kosmetyki, czyli produkty z różnych kategorii celnych, opłata będzie naliczona osobno dla każdej z nich.

Oskar Dziok ocenia, że dla e-commerce oznacza to przede wszystkim wzrost kosztów najtańszego importu. – Firmy sprzedające bardzo tanie produkty wysyłane bezpośrednio spoza UE będą musiały zdecydować, czy podnieść ceny, zmienić model dostaw, przenieść część towarów do magazynów w UE, czy ograniczyć ofertę. W praktyce część kosztów prawdopodobnie i tak trafi do konsumenta: w cenie produktu, koszcie dostawy albo dodatkowej opłacie – tłumaczy prawnik w wypowiedzi dla portalu dlahandlu.pl.

Kupujący na Temu czy Shein już doskonale o tym wiedzą. Komentarze i pytania w sieci pokazują, że część sprzedawców już kilka tygodni temu zaczęła przygotowywać się do zmian i podnosić ceny towarów, przerzucając tym samym koszty na nabywców.

Redakcja poleca

Zmiany obejmą całe e-commerce

Wejście nowych ceł będzie odczuwalne dla całego sektora sprzedaży internetowej, a także dla operatorów logistycznych, firm kurierskich i operatorów pocztowych. – Firmy kurierskie i Poczta nie zawsze będą podmiotami, które formalnie płacą cło. Mogą jednak mocno odczuć zmianę operacyjnie. Będzie więcej danych do obsłużenia, więcej zgłoszeń, więcej pytań od klientów i potencjalnie więcej paczek zatrzymanych lub wymagających wyjaśnień – tłumaczy Oskar Dziok.

Ekspert wskazuje, że zmiany celne mogą prowadzić także do nadużyć – na przykład zaniżania wartości towarów, czy manipulowania informacjami przekazywanymi do odprawy celnej. Dla sprzedawców największym wyzwaniem może być jednak właściwe zarządzanie informacją o produktach. To poprawne dane w dużym stopniu decydują o tym, czy przesyłka sprawnie przechodzi procedury celne. W ten sposób zyskać mogą firmy, które szybko uporządkują logistykę. – Przewagę zyskają firmy, które mają uporządkowaną logistykę, dobre dane produktowe i jasno komunikują klientowi pełny koszt zakupu. Dla części rynku będzie to kosztowna zmiana, ale dla profesjonalnych sprzedawców może być też szansa na wyrównanie zasad konkurencji z najtańszym importem spoza UE – ocenia Oskar Dziok.

Źródło/ Radio ZET/dlahandlu.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET