"Kradną wszystko: bułki, sery, chemię, elektronikę". Niepokojące dane policji
Od stycznia do października stwierdzono o 30 proc. więcej kradzieży w sklepach niż rok wcześniej - poinformował ekspert rynku handlu detalicznego Maciej Tygielski, powołując się na dane policji. Rozmówca PAP nie ma wątpliwości: kradzieże napędza rosnąca inflacja.
Inflacja w listopadzie nieco wyhamowała i wyniosła 17,5 proc. Nie zmienia to jednak faktu, że 2022 rok zapisze się w historii dwóch ostatnich dekad jako okres największej drożyzny. Ceny wzrosły niemalże w każdej kategorii dóbr i usług, przez co konsumentom coraz trudniej jest związać koniec i końcem. Ci, których nie stać już na podstawowe produkty spożywcze, nierzadko decydują się na kradzież. Z danych wynika, że sklepach giną produkty żywnościowe i szybko zbywalne.
Fala kradzieży w sklepach. Giną nie tylko ekskluzywne towary, lecz produkty spożywcze
Maciej Tygielski, dyrektor zarządzający w Grupie SkipWish, powołał się w rozmowie z PAP na dane Komendy Głównej Policji. Od stycznia do października 2022 roku stwierdzono o 29,5 proc. więcej przestępstw kradzieży w sklepach, niż w analogicznym czasie 2021 r.
Z kolei wykroczeń związanych z kradzieżą sklepową w tym roku było o 18 proc. więcej niż w ubiegłym roku.
Jedną z głównych przyczyn jest wciąż rosnąca inflacja i szybkie ubożenie Polaków. Można też dodać, że ludzie zaczęli kraść rzeczy, które do tej pory nie ginęły masowo ze sklepów. Co ewidentnie pokazuje, że społeczeństwo poważnie odczuwa skutki wysokiej inflacji.
Ekspert dodał, że ze sklepów ogólnie giną dwie kategorie towarów. Pierwsza to kategoria towarów szybko zbywalnych i za tym głownie stoją osoby, które robią to z pewnego przymusu. Druga kategoria, to towary luksusowe – np. perfumy, drogie alkohole, drobna elektronika itd. I za tymi kradzieżami głównie stoją zorganizowane grupy przestępcze.
- W ostatnim roku sytuacja mocno się na rynku zmieniła. Kiedyś konsumenci kradli raczej droższe produkty, kalkulując co im się bardziej opłaci, ale teraz to się odwróciło. Kradną właściwie wszystko jak leci, począwszy od zwykłych bułek, serów, art. mięsnych przez słodycze, drobną chemię gospodarczą, kosmetyki, a skończywszy na elektronice - podsumował Tygielski.
Przed świętami ze sklepów giną także zabawki, co może świadczyć o tym, że Polaków nie stać na prezenty świąteczne. Prognozy na przyszłość są niepokojące: fala kradzieży jeszcze wzrośnie. Ekspert dodał także, że z walką z tym procederem nie pomaga nowela kodeksu karnego. Próg przestępstwa kradzieży zmieniono z 500 do 800 zł, co zdaniem eksperta ośmieli złodziei do zwiększonej aktywności.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET