Meta zapowiada zmiany na Facebooku. Będą blokady i ograniczenia dla nastolatków
Meta idzie na ugodę i zapłaci 18 mld dolarów w sprawie zarzutów dotyczących bezpieczeństwa dzieci i nastolatków w serwisach Facebook i Instagram. Będą też zmiany na platformach dla nastoletnich użytkowników.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Meta zgodziła się na ugodę wartą nawet 18 mld dolarów,
- Jakie nowe limity i ograniczenia mogą czekać nastoletnich użytkowników Facebooka i Instagrama,
- Dlaczego polski rząd chce nałożyć na Metę karę w wysokości ok. 1 mld zł,
Meta zapłaci 18 mld dolarów w ramach ugody
Zaledwie 18 sierpnia ruszył historyczny proces Mety, wytoczony przez 29 amerykańskich stanów, a już wiadomo, że Meta porozumiała się w sprawie zarzutów i idzie na ugodę. Chodzi o kwestie bezpieczeństwa dzieci i nastolatków w serwisach Facebook i Instagram. Stany zarzucały koncernowi m.in. projektowanie platform w sposób sprzyjający uzależnieniu młodych użytkowników, wprowadzanie ich w błąd co do bezpieczeństwa oraz gromadzenie danych dzieci bez odpowiedniej zgody. Meta zgodziła się na ugodę, której wartość może sięgnąć 18 mld dolarów.
Porozumienie zakłada także konkretne zmiany w działaniu Facebooka i Instagrama. Jak informuje Reuters, ugoda nakłada również na Metę obowiązek wprowadzenia pewnych zasad dla nastoletnich użytkowników, w tym dziennych limitów i blokad nocnych. Nastolatkowie mają mieć domyślnie limit dwóch godzin korzystania z aplikacji dziennie, a nocą dostęp do platform zostanie ograniczony – planowana blokada ma obowiązywać między północą a godz. 6 rano. Meta ma również wyłączyć powiadomienia push w godzinach szkolnych, wprowadzić dodatkowe mechanizmy sprawdzania wieku oraz domyślnie ukrywać polubienia i reakcje nastolatków.
Zmiany mają być wdrażane etapami po zatwierdzeniu ugody. Część rozwiązań ma pojawić się w ciągu kilku miesięcy, a pełniejsze mechanizmy weryfikacji wieku – w ciągu roku.
W Polsce również toczy się gra z Metą
Amerykańska ugoda nie zamyka problemów Mety. Zaledwie w marcu tego roku sąd stanowy w Nowym Meksyku nakazał Mecie wpłacić 567 milionów dolarów na fundusz zdrowia psychicznego nastolatków oraz zmienić zasady ochrony młodych użytkowników swoich platform. W Polsce Meta również znalazła się pod presją władz, choć sprawa dotyczy innego rodzaju zarzutów i ich sala jest znacznie mniejsza.
Chodzi o czerpanie zysków z fałszywych reklam. Wojnę Mecie wytoczył Rafał Brzoska, a sprawa trafiła do ministra cyfryzacji. Krzysztof Gawkowski postawił Mecie ultimatum, domagając się szczegółowych danych o oszukańczych reklamach pojawiających się w Polsce na Facebooku i Instagramie. Resort oczekiwał od Mety nie tylko odpowiedzi na pismo, ale przede wszystkim zmiany sposobu działania. Zapowiedział też skierowanie pisma do Komisji Europejskiej.
Krzysztof Gawkowski w najnowszym komunikacie na platformie X poinformował, że wysłał wniosek do Komisji Europejskiej o nałożenie na Metę kary ok. miliarda złotych za nieskutczne zwalczanie oszukańczych reklam. „Po analizie materiałów, w tym tych otrzymanych od Meta, a także kolejnych doniesień medialnych o braku kontroli nad publikowanymi treściami, wysłałem właśnie do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie platformy kwotą 250 mln euro” – napisał na swoim profilu na platformie X Gawkowski.
Meta w komunikacie dla PAP podkreśliła, że nie chce oszustw na swoich platformach. „Szkodzą osobom i firmom, które nam ufają. Intensywnie działamy, aby je powstrzymać, i kontynuujemy konstruktywną współpracę z Komisją Europejską oraz regulatorami w ramach tych wspólnych starań. Oszuści to zdeterminowani przestępcy, którzy stosują coraz bardziej wyrafinowane metody. Dlatego wciąż konsekwentnie inwestujemy w technologie i partnerstwa – z branżą i organami ścigania – aby wykrywać, usuwać i ostatecznie powstrzymywać oszustów. W zeszłym roku usunęliśmy ponad 159 milionów oszukańczych reklam na całym świecie, z czego 92 proc. zanim ktokolwiek nam je zgłosił” – cytuje PAP.
Brzoska: Miliard złotych to za mało
Rafał Brzoska ocenia, że miliard złotych to stanowczo za mało. – Bardzo dziękuję, że pan minister od początku tą sprawą się zajmuje, mam natomiast nadzieję, że chodzi tu o 250 milionów euro przypadających na kraj w Unii Europejskiej, bo tylko wielomiliardowe kwoty mogą zmusić metę do jakiegokolwiek działania. Lobbing oraz liczba ciał doradczych rad, w których zasiadają lobbyści Mety w całej Europie, kosztuje pewnie trochę więcej niż 250 milionów euro rocznie. Mam więc nadzieję, że to dopiero początek i rzeczywiście będziemy mieli do czynienia ze skutecznym systemem – powiedział właściciel InPostu podczas konferencji prasowej.
Źródło: Radio ZET/reuters.com/bbc.com/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET