Największy transport w historii polskich autostrad. Ważył 524 tony
Transporty wielkogabarytowe należą do najbardziej skomplikowanych operacji logistycznych na drogach. Żeby ogromny ładunek mógł wyjechać na trasę, potrzebny jest odpowiedni sprzęt i kierowca, a także specjalne zezwolenia i dokładny plan. Podczas gdy za przejazd nienormatywny uznaje się zestaw przekraczający 2,55 m szerokości, 4 m wysokości i 40 ton masy całkowitej, ten największy w Polsce liczył aż 524 tony.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wymiary miała największa turbina transportowana w Polsce.
- Dlaczego konieczne jest planowanie transportów wielkogabarytowych.
- Które trasy zostały użyte do transportu turbiny gazowej do Rybnika.
- Co jest wymagane do zorganizowania transportu nienormatywnego.
To był największy transport wielkogabarytowy na polskich drogach
Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami za pojazd nienormatywny uznaje się taki, który przekracza dopuszczalne wymiary lub masę. Wszystko, co jest większe niż 2,55 m szerokości, 4 m wysokości, 40 ton masy całkowitej oraz 11,5 t nacisku pojedynczej osi napędowej (a także, w zależności od typu pojazdu, 16,5 m długości w przypadku ciągnika z naczepą i 18,75 m długości dla pojazdu silnikowego i przyczepy), wymaga dodatkowych procedur.
Niełatwo sobie wyobrazić, jak wygląda organizacja takiego transportu, tymczasem to, co niekiedy przewożone jest polskimi drogami, waży znacznie więcej. Prawdziwy rekord ustanowiono w lutym 2025 roku, a ładunek ważył tyle, co 100 słoni. Był to transport turbiny gazowej do Elektrowni Rybnik. Sama turbina przybyła do Polski z Chin, najpierw płynęła statkiem oceanicznym do Szczecina, a potem Odrą spłynęła do portu rzecznego na terenie Zakładów Azotowych Kędzierzyn. Aby dokonać przeładunku w porcie, konieczne było uruchomienie żurawia gąsienicowego o udźwigu bagatela 600 ton.
Dopiero wtedy zaczęła się ta część transportu turbiny, która wymagała najbardziej przemyślanych i wymagających kroków.
Ponad 500 ton na polskich drogach
Turbina wyruszyła z Kędzierzyna-Koźla do Elektrowni Rybnik. Transport miał 45 metrów długości, 5,6 m szerokości oraz 6,4 m wysokości. Największe wrażenie robiła jednak masa całkowita zestawu – aż 524 tony.
Tak ogromny ładunek wymagają wykorzystania specjalnych platform transportowych oraz ciężkich ciągników balastowych. Każdy etap przejazdu został wcześniej dokładnie zaplanowany. W takiej sytuacji sprawdzana jest m.in. wytrzymałość mostów, wiaduktów i nawierzchni. W niektórych przypadkach konieczny jest nawet tymczasowy demontaż znaków drogowych czy infrastruktury znajdującej się przy trasie przejazdu.
Transport z turbiną ruszył w nocy, by jak najbardziej zminimalizować utrudnienia transportowe. Pojazdy poruszały się drogą wojewódzką nr 408 przez Sośnicowice, a potem drogą powiatową przez Smolnicę i Żernicę, aż do Knurowa. Tam wykonano postój, a ładunek znów ruszył nocą. Około 23.00 drogą DK 78 przez tymczasowy most w Nieborowicach ładunek przewożony był do miejsca docelowego.
W 2025 roku do Elektrowni Rybnik przyjechało kilkanaście takich nienormatywnych ładunków, z czego ten z turbiną przez cały czas jest rekordowy.
Takie przejazdy to logistyczna operacja
Transporty tego typu odbywają się zwykle przy bardzo niskiej prędkości i często wyłącznie nocą, aby ograniczyć utrudnienia dla kierowców. Nad bezpieczeństwem czuwają piloty, policja i służby drogowe. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad co roku wydaje kilkanaście tysięcy zezwoleń na przejazdy nienormatywne, z czego większość dotyczy maszyn rolniczych. Na przykład w 2024 roku zezwoleń wydano około 15,1 tys., a w 2025 – 16. tys. Każdy taki transport jest planowany indywidualnie, a procedury mogą trwać wiele tygodni.
Źródło: Radio ZET/gov.pl/dziennikzachodni.pl/slazag.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET