`

Niecodzienna sytuacja w Radiu ZET. Polityk „da sobie rękę uciąć”, jeśli się pomyli

3 min. czytania
12.02.2025 09:46
Obserwuj nas na Google

- 1 procent PKB na budownictwo społeczne spowoduje odwrócenie trendu cenowego na rynku mieszkaniowym. Trwałe, a nie tylko częściowe, daję sobie rękę uciąć – zadeklarował Adrian Zandberg w audycji "Gość Radia ZET". Szef partii Razem i kandydat na prezydenta jest zdania, że system dopłat do kredytów jedynie napędza spekulacje na rynku nieruchomości.

Adrian Zandberg
fot. Radio ZET
  • Adrian Zandberg jest przekonany, że przeznaczenie 1 procent PKB na budownictwo społeczne trwale obniży ceny mieszkań
  • Polityk krytykuje rządowe programy dopłat do kredytów, twierdząc, że wspierają one spekulacje na rynku nieruchomości
  • Jeśli wydawanie 1 procent PKB na budownictwo społeczne nie obniży cen mieszkań, Zandberg „daje sobie rękę uciąć”

Ceny nieruchomości. 1 procent PKB na budownictwo społeczne

Podczas audycji „Gość Radia ZET”, Adrian Zandberg, lider partii Razem i kandydat na prezydenta, przedstawił zaskakującą deklarację dotyczącą wpływu budownictwa społecznego na ceny mieszkań. - Po pierwsze potrzebujemy przeznaczać 1 procent PKB na budownictwo społeczne. Dlaczego? Bo potrzebujemy konkurencji dla rynku, jeżeli chodzi o mieszkania. To jest dzisiaj sektor zdominowany przez firmy deweloperskie, które dyktują ceny, które dają im olbrzymie marże, olbrzymie zyski, a mogą to zrobić, bo nie mają konkurencji ze strony państwa i samorządów. 1 procent PKB na budownictwo społeczne spowoduje odwrócenie trendu cenowego na rynku mieszkaniowym. Trwałe, a nie tylko częściowe, daję sobie rękę uciąć – zadeklarował Zandberg.

Oglądaj

Zandberg skrytykował również programy mieszkaniowe proponowane przez rząd. Jego zdaniem obecna polityka dopłat do kredytów jest błędna i antyrozwojowa. Polityk uważa, że rząd faworyzuje lobby bankowo-deweloperskie, a system dopłat jedynie napędza spekulacje na rynku nieruchomości. Zamiast tego, Zandberg postuluje inwestycje w budownictwo społeczne, które miałoby stanowić realną alternatywę dla ofert rynku prywatnego.

- Teraz, jak rozumiem jest plan, żeby nazwać go inaczej i po wyborach prezydenckich przepychać go w innej formie. Wie pan, to nie chodzi o nazwę, tylko chodzi o wpływ na gospodarkę. My w tym momencie w Polsce tak naprawdę wysyłamy taki sygnał naszym systemem podatkowym i systemem dopłat, że opłaca się spekulować na nieruchomościach, opłaca się oszczędności topić w takim, mówiąc obrazowo, betonowym złocie i liczyć na to, że w ten sposób będzie się zarabiało pieniądze, zamiast inwestować je w takie dziedziny gospodarki, które są faktycznie rozwojowe – mówił Zandberg, podkreślając, że obecne działania rządu ograniczają rozwój kraju, zamiast go przyspieszać.

Redakcja poleca

Polityk poruszył również kwestię zysków banków, wskazując na ich spektakularne wyniki finansowe w ostatnich 12 miesiącach, w których zarobiły ponad 40 mld złotych. Zandberg zaznaczył, że te zyski pochodzą z kieszeni klientów, a nie z innowacyjnych działań banków. W jego opinii, istnieje konieczność zwiększenia opodatkowania sektora bankowego, aby te środki mogły być przekierowane na inwestycje w przyszłość, m.in. w budownictwo społeczne.

Ceny mieszkań. 100 procent drożej w 14 lat

Od 2010 roku do trzeciego kwartału 2024 roku ceny mieszkań w Unii Europejskiej wzrosły średnio o 54,1 procent, a czynsze o 26 procent. Polska, z wzrostem cen na poziomie 98 procent, znalazła się w gronie państw, gdzie dynamika wzrostu była szczególnie wysoka.

Redakcja poleca

Najdroższe nieruchomości znajdują się w Warszawie i Krakowie, gdzie ceny przekraczają 16 000 zł/m². Z kolei w mniejszych miastach, takich jak Bytom czy Wałbrzych, ceny wahają się w przedziale 4000 – 5500 zł/m². Najtańsze mieszkania w grudniu 2024 roku można było kupić w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie średnia cena za metr kwadratowy wynosiła około 8400 zł. Ceny metra kwadratowego w większości dużych miast zbliżyły się do 10 000 zł/m2, a w Krakowie i Warszawie osiągnęły odpowiednio 16 400 zł/m2 i 17 500 zł/m2.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET