`

Plany podatkowe Nawrockiego i Trzaskowskiego. Kto przekona do siebie Polaków?

4 min. czytania
27.05.2025 15:14
Obserwuj nas na Google

W niedzielę 1 czerwca w drugiej turze wyborów prezydenckich rywalizować ze sobą będą Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki. W toku kampanii kandydaci na prezydenta ujawnili swoje plany i poglądy gospodarcze. Jak kształtować się będzie polityka podatkowa po wyborach? Oto możliwe scenariusze.

Plany podatkowe Nawrockiego i Trzaskowskiego. Kto przekona do siebie Polaków?
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy kandydaci na prezydenta podpisali deklarację o niewprowadzaniu nowych podatków?
  • Jakie są postulaty Nawrockiego i Trzaskowskiego w kwestii polityki podatkowej?
  • Co dalej z podatkiem Belki, stawkami VAT i kwotą wolną od podatku?

Podatki kością niezgody? Oto poglądy Nawrockiego i Trzaskowskiego

Zarówno kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość – Karol Nawrocki, jak i kandydat Koalicji Obywatelskiej – Rafał Trzaskowski, przed wyborami wzięli udział w serii debat i spotkań (m.in. na kanale Youtube Sławomira Mentzena z Konfederacji). Nie zabrakło pytań o podatki.

Sławomir Mentzen zaprosił do rozmowy obydwu kandydatów na prezydenta i podsunął im ośmiopunktową deklarację do podpisu. Pierwszy punkt dotyczył zobowiązania, iż przyszły prezydent nie podpisze żadnej ustawy podnoszącej lub wprowadzającej nowe podatki.

- Jestem przeciwko podnoszeniu podatków – zadeklarował Nawrocki. Polityk popierany przez PiS został następnie zapytany o podatek katastralny, czyli o daninę, której wysokość uzależniona jest od wartości nieruchomości, a nie od jej powierzchni.  Nawrocki zaczął odpowiedź od deklaracji „nie dla podatku katastralnego”, po czym przyznał, że nie wie, czy nie wprowadziły takiego podatku przy „10 lub 15 mieszkaniu”.  Mentzen po tych słowach przypomniał swojemu rozmówcy o deklaracji niewprowadzania nowych podatków. Dodał, że ma do czynienia z politykiem, któremu wystarczy 2 minuty na zmianę zdania. Nawrocki ostatecznie zaprzeczył, jakoby chciał wprowadzić ten rodzaj daniny, lecz dodał, że „dostrzega problem na rynku” i że ważna jest dyskusja „gdzie i czy powinna być granica dla posiadaczy mieszkań".

Redakcja poleca

Nawrocki ostatecznie podpisał deklarację Mentzena, co zostało krytycznie potraktowane przez ekspertów. Ci przypominają o równowadze budżetowej. W razie choćby nagłego i wynikającego z wyższej konieczności, zwiększenia wydatków, trzeba równocześnie zwiększyć dochody. Wojciech Wyszomierski, Analityk Warsaw Enterprice Institute, przestrzega, by „deficyt nie wymknął się spod kontroli”. - Obok przytoczonego przez Mentzena postulatu, powinna pojawić się kwestia utrzymania wydatków publicznych na określonym poziomie. Brak odwołania do tej składowej budżetu, może rodzić pole do zaciągania dodatkowych pożyczek przez państwo. W celu zwiększenia wydatków, mimo potencjalnego weta prezydenckiego w kwestii podatkowej, rząd może zdecydować się na wzrost zadłużenia, co tylko pogłębi i tak już wysoki deficyt publiczny – tłumaczy ekspert.

Karol Nawrocki we wcześniejszych debatach mówił także o potrzebie uszczelnienia VAT, co miałoby pomóc w sfinansowaniu obietnic wyborczych.

Redakcja poleca

- Luka VAT-owska to jest naprawdę kilkadziesiąt miliardów polskich złotych. Zdaje się, że dokładnie 45 miliardów – mówił Nawrocki w czasie debaty w TVP.  Stwierdził, że pierwsze punkty z jego programu, czyli m.in. obniżenie VAT do 22 proc. oraz 0 proc. PIT dla rodzin z dwójką i więcej dzieci byłyby zrealizowane z luki VAT.

W programie Karola Nawrockiego czytamy także o „zasadzie dziedziczenia majątku z pokolenia na pokolenie bez podatku”. W obecnym stanie prawnym wysokość podatku zależy od stopnia pokrewieństwa między darczyńcą a obdarowanym, a także od wartości darowizny, która nie powinna przekroczyć odgórnie ustalonej kwoty wolnej.

Kandydat popierany przez PiS proponuje także podwyższenie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł oraz likwidację podatku Belki (podatku od zysków kapitałowych).

Redakcja poleca

Kandydat Koalicji Obywatelskiej wielokrotnie deklarował, że jeśli zostanie prezydentem, to "nie będzie żadnych dodatkowych podatków". - Jestem wrogiem nowych podatków. Zgadzam się z tą deklaracją – mówił Trzaskowski podczas rozmowy ze Sławomirem Mentzenem. Ostatecznie polityk nie podpisał ośmiopunktowej deklaracji, gdyż jak mówił, wiele kwestii dzieliło rozmówców (np. kwestia wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę).

W swoim programie kandydat KO pisze o ugodzie podatkowej, czyli o umożliwieniu przedsiębiorcom w kryzysie elastycznych negocjacji ws. zobowiązań skarbowych. Postuluje także o domniemanie niewinności podatnika i rozstrzyganie wątpliwości na jego korzyść. Trzaskowski chce także zwiększyć liczbę wydawanych przez Ministerstwo Finansów interpretacji podatkowych, co zapewnić ma przejrzystość prawa.

Niewykluczane, że jako przyszły prezydent Trzaskowski poparłby zaległe  „ 100 konkretów KO na 100 dni rządu”. Obecna władza wciąż nie wywiązała się w wielu deklaracji, w tym podatkowych. Wśród największych zobowiązań wciąż wiszących nad politykami koalicji rządzącej jest m.in. kwota wolna od podatku. Ta miała wzrosnąć z 30 tys. zł do 60 tys. zł. Zyskaliby na tym zarówno przedsiębiorcy, jak i pracownicy czy emeryci. Sprawa wciąż jest w toku, a rząd tłumaczy, że trwa „audyt finansów publicznych oraz uzgodnienia zmiany z samorządami, które partycypują we wpływach z podatku PIT”.

Przedsiębiorcy nadal liczą także na skrócenie czasu kontroli i zmniejszenie kosztów działalności. Urzędy skarbowe miały skrócić czas kontroli w przypadku mikroprzedsiębiorców, a  ZUS miał przejąć na siebie wypłatę zasiłku chorobowego od pierwszego dnia nieobecności pracownika. Biznes liczył także na modyfikację podatku Belki, przez który zarówno majętni inwestorzy, jak i oszczędzający na lokatach, muszą zyskiem podzielić się z fiskusem.

Źródło: RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET