Podatek katastralny po wyborach? „Chodzi o to, żeby zniechęcić ludzi”
Progresywny podatek katastralny od trzeciego i kolejnych mieszkań - taką propozycję złożył w Radiu ZET Adrian Zandberg. Kandydat na prezydenta stwierdził, że celem podatku od wartości nieruchomości jest zniechęcenie osób zamożnych do skupowania mieszkań na rynku, tak by były one dostępne dla mniej zarabiających.
- Zandberg proponuje podatek katastralny od trzeciego i kolejnych mieszkań, aby ograniczyć spekulacje na rynku nieruchomości
- Polityk uważa, że przeznaczenie 1 procent PKB na budownictwo społeczne jest kluczowe dla obniżenia cen mieszkań
- Zandberg krytykuje rządowe dopłaty do kredytów, twierdząc, że sprzyjają one wzrostowi cen i spekulacjom, zamiast poprawiać sytuację mieszkaniową
Podatek katastralny. Sposób na obniżenie cen mieszkań?
Podczas audycji „Gość Radia ZET” Adrian Zandberg, lider partii Razem i kandydat na prezydenta, przedstawił swoje propozycje dotyczące polityki mieszkaniowej, w tym kwestię podatku katastralnego. - Uważam, że rozsądne rozwiązanie to jest podatek od trzeciego mieszkania i uważam, że jeśli ktoś ma trzecie mieszkanie, płaci podatek. W jakiej wysokości? Ta stawka powinna później rosnąć progresywnie, bo w tym podatku nie chodzi o ściąganie pieniędzy z rynku. W tym podatku chodzi o to, żeby zniechęcić ludzi, którzy są bardzo bogaci, do skupowania z rynku mieszkań. Chodzi o to, żeby ludzie nie wiedząc, co zrobić z oszczędnościami, raczej kierowali je w stronę realnej gospodarki, a nie kupowali 10, 15, 20 mieszkanie – wyjaśnił polityk.
- Bo jak oni je skupią z rynku i te mieszkania będą stałe, nieużywane i ludzie nie będą w nich mieszkać, tylko te mieszkania będą czekać na wzrost wartości, to efekt będzie taki, że dla tych, którzy szukają mieszkań, tych mieszkań jest mniej i że ceny na rynku rosną. Po to potrzebujemy takiego podatku. To jest właśnie mądra regulacja rynku mieszkaniowego – zadeklarował Zandberg.
W dalszej części rozmowy Zandberg odniósł się również do kwestii budownictwa społecznego, które jego zdaniem, jest kluczowe dla trwałego obniżenia cen mieszkań. - Potrzebujemy przeznaczać 1 procent PKB na budownictwo społeczne, ponieważ potrzebujemy konkurencji dla rynku, który jest zdominowany przez firmy deweloperskie, które dyktują ceny, mając ogromne marże i zyski, bo nie mają konkurencji ze strony państwa i samorządów. 1 procent PKB na budownictwo społeczne spowoduje odwrócenie trendu cenowego na rynku mieszkaniowym – stwierdził polityk, prezentując receptę na skuteczny sposób na ustabilizowanie rynku nieruchomości.
Zandberg skrytykował też rządowe programy mieszkaniowe. Jego zdaniem, obecna polityka dopłat do kredytów jest błędna, antyrozwojowa i faworyzuje lobby bankowo-deweloperskie. Przekazał także, że według niego nowy program mieszkaniowy rządu powtórzy błędy Kredytu 2 procent, a zostanie zaprezentowany w drugiej połowie roku, żeby nie wywoływać politycznych dyskusji w gorącym kampanijnym okresie.
Program mieszkaniowy po wyborach? „Chodzi o wpływ na gospodarkę”
- Teraz, jak rozumiem jest plan, żeby nazwać go inaczej i po wyborach prezydenckich przepychać go w innej formie. Wie pan, to nie chodzi o nazwę, tylko chodzi o wpływ na gospodarkę. My w tym momencie w Polsce tak naprawdę wysyłamy taki sygnał naszym systemem podatkowym i systemem dopłat, że opłaca się spekulować na nieruchomościach, opłaca się oszczędności topić w takim, mówiąc obrazowo, betonowym złocie i liczyć na to, że w ten sposób będzie się zarabiało pieniądze, zamiast inwestować je w takie dziedziny gospodarki, które są faktycznie rozwojowe – skomentował Zandberg. Jego zdaniem obecne działania rządu nie przyspieszają rozwoju kraju, a wręcz przeciwnie, ograniczają go.
- Może ci ludzie wcale nie chcą tego, żeby ceny na rynku nieruchomości spadały. Myślę, że wystarczy spojrzeć sobie na oświadczenia majątkowe wielu parlamentarzystów i na to ile mają mieszkań i w co sami wkładają swoje oszczędności, żeby zorientować się, że wielu z nich ma po prostu interes w tym, żeby ceny mieszkań szły w górę, a nie żeby ten obłędny trend się zatrzymał – stwierdził Adrian Zandberg zapytany o to, dlaczego politycy z innych formacji nie popierają jego propozycji rozwiązań dla rynku nieruchomości.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET