`

Potężna awaria w popularnym serwisie. Hakerzy zaatakowali platformę

2 min. czytania
08.10.2025 16:21
Obserwuj nas na Google

Popularna platforma dla fanów gier komputerowych Steam odnotowała gigantyczną awarię. Problemy zaczęły się w nocy z 5 na 6 października i trwały do późnych godzin wieczornych. Blisko 20 tys. użytkowników raportowało o tym, że strona nie działa prawidłowo. Okazuje się, że platforma mogła paść ofiarą ataku hakerskiego.

cyberatak
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy doszło do awarii platformy Steam i co było jej przyczyną.
  • Czym są ataki DDoS i dlaczego trudno się przed nimi bronić.
  • Dlaczego ataki DDoS są tak kosztowne i kto pada ich ofiarą.

Cyberatak przyczyną awarii popularnego portalu dla graczy

Zgłoszenia, dotyczące awarii platformy gier Steam pojawiały się w portalu Downdetector od godzin nocnych i zaczęły się nasilać w kolejnych godzinach. Szczyt zgłoszeń przepadł około 18.20-18,30 - o czym informują portal gamingowe. W kluczowym momencie liczba doniesień o awarii przekroczyła 19 tys. Użytkownicy skarżyli się na trudności z logowaniem, a także całkowity brak dostępu do strony. Większość raportów dotyczyła Europy, jednak zgłoszenia napływały z całego świata. Sytuacja zaczęła wracać do normy dopiero około godziny 20. 7 października.

Eksperci ds. bezpieczeństwa podejrzewają, że za zakłóceniami stoi rozległy atak DDoS. Kanadyjski dostawca usług, specjalizujący się w obronie przed atakami na serwery Minecraft, poinformował, że dokładnie o godzinie 19:15 czasu niemieckiego nastąpił tzw. atak TCP Carpet Bomb. Celem tej metody jest symulacja ogromnego ruchu danych i przeciążenie atakowanych sieci — informuje portal gamestar.de.

"Podejrzewa się, że atak został przeprowadzony przez botnet o nazwie Aisuru. Botnety składają się z niezliczonej liczby zhakowanych urządzeń Internetu Rzeczy (IoT), takich jak kamery monitoringu czy inteligentne urządzenia gospodarstwa domowego, które są zdalnie wykorzystywane do cyberataków" — czytamy w serwisie.

Czym są ataki DDoS i czy można się przed nimi ochronić?

Ataki DDoS są dobrze znane specjalistom już od wielu lat. Skrót pochodzi od określenia "distributed denial of service", co oznacza "rozproszoną odmowę usługi". Tego typu cyberatak ma na celu zakłócenie normalnego działania systemów komputerowych i uniemożliwienie dostępu do zaatakowanego systemu. Odbywa się to przez celowe przeciążenie serwera lub sieci za pomocą olbrzymiej ilości zapytań w tym samym czasie. To tak, jakby armia zhakowanych urządzeń generowała niechciany ruch, który przeciąża serwery.

Quiz: Co słyszysz, widząc te obrazki? Quiz dla znawców polskiego internetu

Shutterstock/Nokuro
1/17 Widzisz to i słyszysz...

W odróżnieniu od ataków DoS, przed atakami DDoS jest znacznie trudniej się obronić, ponieważ ich źródło jest rozproszone po całym świecie. Celem tych ataków często są instytucje publiczne, takie jak banki czy giełdy papierów wartościowych. Mogą to być też zwykłe platformy internetowe, takie jak właśnie Steam. Przedłużający się brak dostępu do strony generuje straty finansowe, a przywracanie serwisu pochłania kolejne, olbrzymie nakłady — m.in. na wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń, by ograniczyć ryzyko podobnych ataków w przyszłości.

Źródło: Radio ZET/gamestar.de/tysol.pl/thegamepost.com/prawniczka.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET