Program PiS będzie zastąpiony nowym rozwiązaniem. „Trwają prace”
Kredyt 2 procent wprowadzony w ramach programu Pierwsze Mieszkanie – zdaniem przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej – „był wydmuszką”. Pieniądze się skończyły, zaś przyjmowanie wniosków o tańszy kredyt wstrzymano. Co zastąpi obowiązujący od lipca Bezpieczny Kredyt?
Pierwsze Mieszkanie to program Prawa i Sprawiedliwości, który zakłada m.in. dopłaty z pieniędzy publicznych do kredytów. Maksymalnie 45-letni kredytobiorcy pod pewnymi warunkami mogli liczyć na takie dopłaty, by oprocentowanie bez uwzględnienia marży i opłat bankowych nie przekraczało 2 proc. Pieniądze jednak zgodnie z obawami ekspertów szybko się skończyły, a banki w 2024 roku wstrzymały przyjmowanie wniosków. Rząd koalicyjny zapowiedział jednak, że Polacy marzący o własnych czterech ścianach i zapożyczeniu się w banku nie pozostaną bez wsparcia.
Wraca jedna z największych obietnic KO. Kredyt 0 procent zamiast programu PiS?
Ministerstwo Rozwoju i Technologii oficjalnie poinformowało, że ustawowy łączny limit na rok 2023 i rok 2024 na dopłaty do bezpiecznego kredytu 2 proc. został wyczerpany. Resort zapowiedział wówczas, że trwają prace nad nową formułą wsparcia. Nieco więcej szczegółów zdradził w rozmowie z PAP wiceprzewodniczący klubu KO Konrad Frysztak. Polityk podkreślił, że jego ugrupowanie w kampanii wyborczej obiecywało kilka komponentów związanych z mieszkalnictwem.
- Nad kredytem 0 procent już pracujemy. Kolejne to pieniądze dla samorządów, by mogły one remontować swoje pustostany, zasób tkanki komunalnej, ale również dopłaty do najmów i takie trzy komponenty na pewno znajdą się w projekcie, nad którym pracujemy - powiedział.
Zdaniem polityka KO program Prawa i Sprawiedliwości „był wydmuszką”. Dodał, że „środki były zbyt małe, by każdy mógł skorzystać z programu”. Obiecany kredyt 0 procent także jednak – według zapowiedzi – nie byłby adresowany do każdego potencjalnego kredytobiorcy. Frysztak mówił o kryterium wiekowym oraz dotychczasowym ograniczeniu dotyczącym brakiem mieszkania lub domu na własność.
Dodał, że ze względu na inflację "na pewno będziemy musieli dostawać wartość zakupu do obecnych realiów". - W tej chwili na etapie prac w ministerstwie będziemy ustalać szczegóły, ale te pierwsze, najważniejsze były znane już w kampanii i one się nie zmienią - podkreślił.
W kampanii mowa była o kredycie z czasowo zerowym oprocentowaniem a zakup pierwszego mieszkania dla osób do 45. roku życia. Odsetki miałyby być refinansowane z kasy Banku Gospodarstwa Krajowego, co ma pochłonąć co najmniej 4 mld rocznie ze wspólnego budżetu. Wciąż otwartym pozostaje pytanie o ewentualny dalszy wzrost cen mieszkań. Program Prawa i Sprawiedliwości pomógł nieco ponad 50 tys. kredytobiorcom kupić droższą nieruchomość dzięki tańszemu kredytowi. Pozostali kredytobiorcy również zmuszeni są dostosować się do wyższych cen, jednak już na rynkowych warunkach udzielonego w banku kredytu.
Źródło: Radio ZET/PAP
- „Trzycyfrowy wzrost liczby pozwów”. Banki mają podwójny problem
- Kolejne wyzwania dla nowego rządu. „Kredytobiorcy im nie odpuszczą”
- Frankowicze mogą mieć problemy. Paraliż w polskich sądach
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET