Kolejne wyzwania dla nowego rządu. „Kredytobiorcy im nie odpuszczą”
Frankowicze nie odpuszczą nowemu rządowi. Eksperci są przekonani, że gdy tylko Rada Ministrów zostanie powołana, a nowy parlament zacznie pracę, kredytobiorcy będą chcieli pilnie spotkać się z nowymi władzami. W grę wchodzić ma także dymisja szefa KNF.
Frankowicze będą wywierać presję na nowy rząd – komentują eksperci w rozmowie z MondayNews.pl. Zjednoczona Prawica obiecała klientom banku uruchomienie szybkiej ścieżki sądowej i uproszczenie postępowań. Co w tej kwestii ma do zaoferowania opozycja?
Frankowicze nie odpuszczą nowemu rządowi. Co może się zmienić?
Plan Prawa i Sprawiedliwości zakładał przyśpieszenie spraw frankowiczów i przerzucenie ciężaru dowodowego z kredytobiorcy na bank. Obecna partia rządząca po wyborach parlamentarnych straciła jednak większość w Sejmie i to w rękach parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy leżeć będzie los frankowiczów.
Jak stwierdził radca prawny Adrian Goska z Kancelarii SubiGo, żaden nowy rząd nie jest w stanie uruchomić szybkiej ścieżki sądowej, nawet jeśli uzna pomysł PiS-u za dobry. Dlaczego? Braki kadrowe w sądach mogą stanowić barierę dla realizacji tego pomysłu. Ekspert dodał, że w ciągu aż 8 lat rządów PiS-owi nie udało się odciążyć sądów ani skrócić czasu trwania spraw frankowych.
- Najważniejszym wyzwaniem dla nowego rządu powinno być uregulowanie wyroków sędziów, aby wszyscy Polacy wiedzieli, że są one wiążące. Nawet Komisja Europejska mówi o tym, że obywatel, który otrzymuje wyrok, musi być pewny, że jest on ważny i skuteczny. Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga mają projekty ustaw w tym zakresie. Będziemy temu się przyglądać – mówił z kolei Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.
Pomysł KO na rozwiązanie problemów frankowych polegał na ułatwieniach związanych z uzyskaniem zabezpieczenia powództwa, skróceniu oczekiwania na pierwsze posiedzenie sądu, rezygnacji z posiedzenia przygotowawczego, ograniczeniu dowodu z zeznań świadków czy przesłuchaniu stron na pierwszym terminie rozprawy. Prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, skomentował, że możliwość realizacji tych postulatów jest ograniczona.
- Niech nie będzie tak, że największymi poszkodowanymi w historii III RP są ci, którzy naiwnie uwierzyli, że w Polsce można bezpiecznie zaciągnąć kredyt, żeby ułożyć swoje życie. Trzeba im pomóc, zanim staną się emerytami. Władza i banki mają dług wobec tych obywateli. Częściowe rozwiązania nie pomogą, należy podejść do tego całościowo. Potrzebne jest szybkie rozstrzyganie sporów, zarówno na drodze sądowej, jak i pozasądowej – podsumował prof. Witold Modzelewski.
Jak zaznaczyła Katarzyna Karpa-Świderek, rzeczniczka prasowa partii Polska 2050, w kwestii kredytów frankowych, na obecnym etapie działania państwa powinny iść w kierunku grupowego zawierania ugód w duchu rozstrzygnięcia TSUE.
Dr Dariusz Standerski, który był kandydatem Lewicy, zaznaczył, że po wyroku TSUE w sprawie kredytów frankowych Lewica złożyła wniosek o kontrolę Najwyższej Izby Kontroli w KNF. Dotyczy on sprawdzenia procedur i ewentualnej bezczynności KNF w sprawach kredytów frankowych, która doprowadziła do trudnej sytuacji konsumentów i całego sektora bankowego. Złożono także wniosek do UOKiK o kontrolę wzorców umów kredytowych. Według Lewicy konieczne jest wypracowanie standardów, żeby podobne sytuacje nie powtarzały się.
- "Są sprzedawcy, brakuje specjalistów”. Polacy przestali ufać bankom?
- Frankowicze dali przykład złotówkowiczom. „Coraz więcej pozwów"
- Opłaty bankowe w górę? ZBP: koszty wyroku TSUE poniesiemy wszyscy
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET