Rząd pomoże zdającym na „prawko”. Zmiany w najbardziej znienawidzonej części egzaminu

3 min. czytania
25.05.2026 14:49
Obserwuj nas na Google

Egzamin na prawo jazdy może wkrótce wyglądać inaczej niż dotychczas. Rząd proponuje zmiany, mogą skrócić drogę do upragnionego „prawka” i zmniejszyć stres kursantów. Nie chodzi jednak o rezygnację z placu manewrowego, która planowana jest od 2027 roku. Projektowane przepisy mają wejść już w 2026 i przynieść zdającym ulgę.

egzamin na placu, jazda po łuku
fot. NewsLubuski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Ministerstwo Infrastruktury rozważa zmianę zasad egzaminu.
  • Co planuje się zmienić w systemie egzaminowania od 2026 roku.
  • Które elementy egzaminu mają zniknąć w 2027 roku.

To najbardziej znienawidzony etap egzaminu na prawo jazdy

Egzamin na prawo jazdy od lat uchodzi za jeden z najtrudniejszych momentów w procesie zdobywania uprawnień. Statystyki pokazują, że za pierwszym podejściem zdaje średnio około 30-40 proc. kursantów. Jednym z najbardziej problematycznych etapów od lat pozostaje plac manewrowy. To właśnie tam często zapada decyzja o wyniku egzaminu jeszcze przed wyjazdem na miasto. Najczęstsze błędy dotyczą jazdy po łuku, najechania na linię lub pachołek oraz ruszania na wzniesieniu, czyli tzw. „górce”. Nawet około 40 proc. zdających nie udaje się wyjechać z placu. Ale, co gorsza, nawet jeśli ten etap potoczy się dla nich szczęśliwie, to przy wpadce na mieście i kolejnym podejściu do egzaminu praktycznego znów muszą wracać na plac.

Redakcja poleca

I właśnie nad tym pochyliło się Ministerstwo Infrastruktury, które rozważa zmianę zasad egzaminu praktycznego. Zgodnie z propozycją, jeśli kursant zaliczy plac manewrowy, ale nie zda części w ruchu drogowym, przy kolejnym podejściu nie będzie musiał ponownie wykonywać zadań na placu. Egzamin zaczynałby się wtedy od razu od jazdy w ruchu miejskim.

To rozwiązanie, któremu z pewnością przyklasną kursanci, którzy z trwogą wsiadali do auta egzaminatora na placu – szczególnie że niekiedy o tym czy ktoś zdał, czy nie, decydują niuanse. Na przykład jedna z kursantek w Polsce podczas jazdy po łuku odstawiła nogę z gazu, co zostało uznane za błąd. Nie pomógł sąd, który przyznał egzaminatorowi rację. Teraz ma się to zmienić, a brak obowiązku powtarzania manewrów na placu to kamień z serca dla zdających.

Redakcja poleca

Plac manewrowy bez powtórek jeszcze w 2026 roku

Kluczowe jest to, że zmiany te mogą wejść jeszcze w 2026 roku, przed spodziewaną dużą rewolucją w egzaminie, planowaną na początek 2027 roku. Przymnijmy, że właśnie z początkiem przyszłego roku system egzaminowania diametralnie się zmieni: zniknie plac manewrowy, a także zmieniona zostanie część teoretyczna, na której poza tradycyjnymi pytaniami pojawi się też test percepcji.

Zanim jednak te zmiany wejdą, resort infrastruktury chce już ograniczyć trudności, związane z samym placem. Zdaniem ekspertów to świetny ruch, bowiem ta część egzaminu nie odpowiada realiom i prawdziwym potrzebom kursantów. – To, co się dzieje na placach manewrowych, to jest kształcenie małp w cyrku. To jest kręcenie dwa obroty w lewo przy tym słupku, zwróć uwagę na to, na tamto – ocenił w rozmowie z Radiem ZET biegły sądowy w zakresie wypadków drogowych i instruktor jazdy z 30-letnim stażem, Maciej Kulka.

Sam minister Dariusz Klimczak w Polsat News przyznał, że jeśli ktoś już przeszedł egzamin na placu i nie zdał na mieście – powinien zdawać już od miasta.

Źródło: Radio ZET/auto.wprost.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET