Właściciele nieruchomości walczą z planami ogólnymi. Powstał specjalny poradnik
Nowe plany ogólne mogą zdecydować o przyszłości wielu działek, dlatego właściciele nieruchomości sprawdzają, co gminy wpisały do dokumentów. Niektórzy pozostaną bez prawa do zabudowy. Wielu nie chce godzić się na takie decyzje i działa. Powstał specjalny poradnik, który podpowiada, jak ocenić sytuację swojej działki i co zrobić, gdy plan ogranicza możliwość budowy domu. W tle są już pierwsze decyzje wojewodów uchylające wadliwe uchwały.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego plany ogólne gmin budzą coraz więcej sporów i skarg.
- Jakie błędy w planach ogólnych najczęściej popełniają gminy.
- Co mogą zrobić właściciele działek, jeśli plan ogranicza możliwość zabudowy.
Plany ogólne już budzą spory. Wojewodowie uchylają dokumenty
Reforma planowania przestrzennego stała się faktem. Do 31 sierpnia 2026 roku gminy miały czas na uchwalenie planów ogólnych, które zastąpiły dotychczasowe studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Dokumenty określają m.in. strefy planistyczne i ramy przyszłego zagospodarowania terenów.
Dla właścicieli działek znaczenie tych planów jest kolosalne: plan ogólny może wpłynąć na możliwość uzyskania decyzji o warunkach zabudowy, a tym samym na to, czy na nieruchomości będzie można zrealizować planowaną inwestycję. Już jakiś czas temu informowaliśmy, że część gmin w pośpiechu w dokumentach podała błędne informacje, a wojewodowie zaczęli stwierdzać nieważności. Na przykład wojewoda Śląski stwierdził nieważność w całości m.in. uchwał dotyczących planów ogólnych Cieszyna i Chorzowa, a także Wielunia. W przypadku Pątnowa zakwestionowano część dokumentu dotyczącą jednej ze stref planistycznych. W Chorzowie jednym ze wskazanych powodów były błędy w obliczeniach.
– Przybywa skarg na plany ogólne. Można się spodziewać, że wraz z uchwalaniem kolejnych planów będzie ich coraz więcej – zaznacza Sebastian Witek, naczelnik Wydziału Architektury w Urzędzie Miasta Rybnika, cytowany przez portalsamorzadowy.pl.
Właściciele działek też mogą zakwestionować plan
Okazuje się, że właściciele nieruchomości w obawie o przyszłość swoich działek wzięli sprawy w swoje ręce. Jak informuje portalsamorzadowy.pl, powstał nawet specjalny „Obywatelski poradnik – jak skutecznie zaskarżyć plan ogólny gminy”, który można znaleźć w sieci na jednej z grup.
„Reforma planistyczna i uchwalane przez gminy Plany Ogólne (POG) w wielu zakątkach Polski doprowadziły do wykluczenia tysięcy działek z prawa do zabudowy. Urzędnicy oraz zewnętrzne biura projektowe, goniąc za ustawowymi terminami i tnąc koszty aneksów do umów, często rysują strefy zza biurka. Efektem jest arbitralne wrzucanie w pełni uzbrojonych działek, luk budowlanych (infill) oraz ziemi w sąsiedztwie istniejących domów do tzw. Stref Otwartych – z kategorycznym zakazem budowy domu czy powiększenia gospodarstwa” – przekonuje autor, wyjaśniając, jak skutecznie działań, nawet jeśli urzędnicy twierdzą, że nic nie da się zrobić.
Jak wynika z analizy Sebastiana Witka, naczelnika Wydziału Architektury w Urzędzie Miasta Rybnika, który omówił w „Dzienniku Gazecie Prawnej” ponad 60 rozstrzygnięć nadzorczych wojewodów dotyczących planów ogólnych, najczęstsze błędy gmin dotyczą m.in. niewłaściwego określenia minimalnego udziału powierzchni biologicznie czynnej, błędów w wyznaczaniu obszaru uzupełnienia zabudowy, naruszenia zasad wyznaczania stref wielofunkcyjnych z zabudową mieszkaniową lub zagrodową, czy naruszenia zasad prowadzenia konsultacji społecznych.
W rozmowie z Portalem Samorządowym Piotr Jarzyński, prawnik z Kancelarii Prawnej Jarzyński & Wspólnicy i wiceprzewodniczący Komitetu ds. Nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej zaznacza, że nawet w sytuacji błędu wskutek którego wojewoda stwierdzi np. nieważność części planu ogólnego, gmina taki błąd poprawi. Ponadto unieważnienie planu przez wojewodę samo w sobie także nie powoduje, że nagle działki ze stref otwartych staną się terenami przeznaczonymi na przykład pod zabudowę mieszkalną.
Póki co jednak, skarb przybywa. – Przybywa skarg na plany ogólne kierowanych do sądów administracyjnych. Można się spodziewać, że wraz z uchwalaniem kolejnych planów będzie ich coraz więcej – przyznaje cytowany przez portal Sebastian Witek, naczelnik Wydziału Architektury w Urzędzie Miasta Rybnika.
Źródło: Radio ZET/portalsamorzadowy.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET