Wypadek przy pracy podczas pracy zdalnej. Zmiany w Kodeksie pracy
- Wykonywanie pracy w trybie zdalnym ogranicza ryzyko wystąpienia wypadku w drodze do pracy i z pracy do domu, jednak nie wyklucza możliwości wypadku przy pracy - przypomniał ekspert ds. prawa pracy Sebastian Kryczka.
Kodeks pracy został poszerzony o pracę zdalną. W przepisach zamieszczono między innymi obowiązek oferowania zatrudnionym przez pracodawcę rekompensaty za zużyty podczas wykonywania obowiązków służbowych prąd elektryczny i partycypowania w kosztach łącza internetowego. Pojawiły się także nowe możliwości przeprowadzania kontroli trzeźwości oraz nowe urlopy. Praca w domu przy komputerze nie różni się w praktyce od pracy w biurze – w domowych pieleszach może więc dojść do wypadku przy pracy.
Wypadek przy pracy w domu. Nowelizacja Kodeksu pracy
Praca zdalna, dodatkowe urlopy i dodatkowe pieniądze dla pracowników - takie zmiany wprowadza w 2023 roku znowelizowany Kodeks pracy. Czego dokładnie mogą spodziewać się pracujący, wytłumaczył w podcaście „Biznes. Między wierszami” Szymon Witkowski ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Ekspert poruszył także kwestie kontroli w domach (w tym rzeźwości), tłumacząc, że na ich przeprowadzanie raczej szkoda będzie pracodawcom czasu i środków, ale teoretycznie może do nich dochodzić. Przedstawiciel ZPP wytłumaczył ponadto, dlaczego w części aneksów do umów może znaleźć się zapis o zakazie gotowania w trakcie pracy – chodzi o potencjalne wypadki przy pracy.
Ekspert ds. prawa pracy Sebastian Kryczka zaznaczył, że podczas pracy zdalnej „nie sposób wykluczyć możliwości wystąpienia wypadku - podczas realizowania czynności pracowniczych - który ostatecznie będzie mógł zostać zakwalifikowany w kategoriach wypadku przy pracy”. Pracodawca, u którego pracownicy mogą wykonywać pracę zdalną, nie ma możliwości wprowadzenia zasady, zgodnie z którą wszelkie wypadki, do których dojdzie w związku z wykonywaniem takiej pracy, są wyłącznie prywatną sprawą pracowników.
- Gdyby pracodawca podsunął pracownikom do podpisania oświadczenie, z którego wynikałoby, że pracownicy nie mają obowiązku - a mają wręcz zakaz zgłaszania wypadków - nie wiązałoby ono pracowników – stwierdził Kryczka.
Przypomniał, że pracownik zdalny, który ulegnie wypadkowi, ma obowiązek prawny zgłoszenia tego swojemu pracodawcy - na takich samych zasadach, jak w przypadku pracowników, którzy wykonują pracę na terenie zakładu. - Oczywiście, pracownik powinien dokonać niezwłocznego zgłoszenia, jeżeli jego stan zdrowia to umożliwia. W przeciwnym razie zgłoszenie może zostać dokonane przez domownika – wyjaśnił ekspert.
Kryczka podkreślił, że otrzymanie zgłoszenia zobowiązuje pracodawcę do powołania zespołu powypadkowego oraz przeprowadzenia postępowania, które będzie miało na celu ustalenie okoliczności i przyczyny zdarzenia oraz podjęcie ostatecznej decyzji, co do jego kwalifikacji.
- Należy pamiętać, że każdy wypadek przy pracy jest wypadkiem - ale nie każdy wypadek jest wypadkiem przy pracy – stwierdził ekspert. Wytłumaczył przy tym, że aby zdarzenie zostało uznane za wypadek przy pracy, musi mieć charakter nagły, być wywołane przyczyną zewnętrzną, wiązać się z urazem lub śmiercią poszkodowanego i pozostawać w związku z pracą. Zaznaczył, że jeżeli wypadek nie ma którejkolwiek z powyższych cech - nie zostanie ostatecznie uznany za wypadek przy pracy.
- Zasadą jest, że oględzin miejsca wypadku dokonuje się po zgłoszeniu wypadku przy pracy zdalnej, w terminie uzgodnionym przez pracownika albo jego domownika - w przypadku, gdy pracownik, ze względu na stan zdrowia, nie jest w stanie uzgodnić tego terminu, i członków zespołu powypadkowego – dodał Kryczka. Wspomniał, że zespół powypadkowy może odstąpić od dokonywania oględzin miejsca wypadku przy pracy zdalnej, jeżeli uzna, że okoliczności i przyczyny wypadku nie budzą jego wątpliwości.
Przekazał, że w momencie, gdy dojdzie do wypadku, poszkodowany czy domownik nie powinien dokonywać zgłoszenia wypadku do PIP. Zaznaczył, że pracodawca będzie miał taki obowiązek dopiero wówczas, jeżeli dojdzie do wypadku ciężkiego lub śmiertelnego związanego z pracą zdalną.
- Jeżeli przykładowo pracownik schylając się po upuszczoną kartkę uderzy się i nabije sobie przysłowiowego guza - pracodawca organizujący pracę zdalną nie będzie miał obowiązku zawiadamiania PIP o zdarzeniu. Jednak w przypadku, gdy dojdzie do porażenia prądem elektrycznym ze skutkiem śmiertelnym - wówczas zawiadomienie PIP będzie niezbędne. W takim przypadku, obok działań zespołu powypadkowego powołanego przez pracodawcę, postępowanie w sprawie zdarzenia będzie prowadził wyznaczony inspektor pracy oraz prokurator – podsumował Sebastian Kryczka.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET