`

Wyroki TSUE zapadły. Frankowicze nie będą zadowoleni

2 min. czytania
16.04.2026 12:48
Obserwuj nas na Google

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyroki w głośnych sporach banków z frankowiczami. Czwartkowe orzeczenia pokazują, że choć konsumenci są chronieni, to jednak banki nie tracą możliwości odzyskania pieniędzy „z automatu”. Rozstrzygnięcia będą mieć wpływ na niemal 50 tys. podobnych spraw. 

wyrok TSUE
fot. Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie znaczenie mają trzy wyroki TSUE dla kredytobiorców frankowych.
  • Dlaczego banki mogą dochodzić zwrotu kapitału mimo przedawnienia roszczeń.
  • Co oznaczają wyroki TSUE dla stabilności orzecznictwa krajowego.
  • Jakie argumenty banków wpływają na przyznanie im racji przez TSUE.

Trzy wyroki TSUE niekorzystne dla frankowiczów 

Wyroki TSUE, które zapadły w czwartek 16 kwietnia, nie przyniosą zadowolenia tysiącom frankowiczów, którzy od lat toczą z bankami spory w kontekście przedawnienia roszczeń i rozliczenia pożyczonego kapitału w sytuacji, kiedy umowa z bankiem zawierała klauzule niedozwolone. Na wokandę trafiły takie polskie sprawy i Trybunał orzekł, że bank nie traci automatycznie możliwości domagania się zwrotu kapitału, nawet jeśli roszczenie jest przedawnione.

Redakcja poleca

Z punktu widzenia kredytobiorców-frankowiczów, którzy zostali pozwani przez banki o zwrot wypłaconego im kapitału, rozstrzygnięcia TSUE nie są korzystne. Oznaczają, że nawet w sytuacji przedawnienia roszczeń klienci banków mogą być zobowiązani do ich spłaty. Takich spraw jest blisko 50 tys.

Związek Banków Polskich: „Koniec snu o darmowych mieszkaniach”

Do wyroków TSUE odniósł się Związek Banków Polskich, który w swoim komunikacie ocenia, że oznaczają one „brak niesprawiedliwych wyroków, w wyniku których część klientów mogłaby uzyskać darmowe mieszkanie”.

„Po dzisiejszych rozstrzygnięciach TSUE szanse na skuteczne podniesienie przez konsumenta zarzutu przedawnienia roszczenia banku są znikome” — podsumowuje ZBP, wskazując, że taki obrót sprawy pozwoli uporządkować kwestie sporów wokół przedawnienia. „Powinno to przełożyć się na większą stabilność orzecznictwa krajowego, ograniczenie sporów dotyczących samego mechanizmu przedawnienia oraz wzrost przewidywalności rozstrzygnięć w sprawach dotyczących rozliczeń po unieważnieniu umów kredytowych” — ocenia Związek.

Faworyzowanie banków na podstawie „klauzuli słuszności”

W rozmowie z portalem RadioZET.pl  radca prawny Wojciech Bochenek przypominał ostatnio, że dotąd sądy uznawały przede wszystkim konieczność rozliczenia się z pożyczonego od banku kapitału. Takie orzecznictwo wydaje się zrozumiałe, bo sytuacja, w której pożyczkobiorca domaga się od banku zwrotu wpłaconych pieniędzy z tytułu nieważnie zawartej umowy, a jednocześnie sam nie zwraca bankowi kapitału, który od niego uzyskał, budzi kontrowersje. 

Banki, domagając się zwrotu kapitału mimo jego przedawnienia, powoływały się m.in. na zasady życia społecznego, dobre obyczaje i tzw. klauzulę słuszności. Chcą zwrotu pieniędzy, choć nie dotrzymały terminów. To traktowanie banków — dużych instytucji ze sztabem prawników — zgoła odmienne od tego, które dotyczy „zwykłego” konsumenta: jeśli nie dotrzyma terminu, musi liczyć się z konsekwencjami.

Ostatecznie czwartkowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie przerwie pasma takich orzeczeń i dalszą praktyką będzie odzyskiwanie przez konsumenta wszystkich wpłat i zwracanie bankowi pożyczonego kapitału — tak, jakby kredyt został udzielony za darmo.

Źródło: Radio ZET/PAP/zbp.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET