Horała w Radiu ZET: Mój status w PiS? Nie wiem, średnio mnie to interesuje
- Jestem w klubie Rozwój Plus, ponieważ z partii PiS zostałem wypchnięty, ponieważ dostałem ultimatum. Czy jestem wyrzucony, to pytanie do kierownictwa partii, ja się w to nie bawię, więc nie uczestniczę w tym postępowaniu. Jaki jest mój status, to nie wiem - tłumaczył Marcin Horała poseł i członek Stowarzyszenia Rozwój Plus w programie "Gość Radia ZET".
- Odpowiedź brzmi mi nie wiem, średnio mnie to interesuje - skwitował Horała. - Uważam, że ten taki pomysł, kiedy zapadła decyzja, żeby nas usunąć z PiS i została zakomunikowana i zostało powiedziane, że to już się stało, zostały pewne formalności, a potem był taki sprytny inaczej pomysł z gatunku gier partyjnych, to znaczy przeciągniemy to na wiele tygodni i teraz na przykład ja jako przedstawiciel Rozwój Plus idę do mediów, to nie mówię na przykład o naszych propozycjach w zakresie demografii, o pensji rodzicielskiej, o emerytalnej składce rodzinnej, tylko dostaję pytania właśnie takie, żebym teraz się przez parę tygodni tłumaczył z tego postępowania. Ja się nie bawię w to - opowiadał Horała.
Wskazał, że “nie będę tutaj zajmował się karierą pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, to jest niewątpliwie jeden z wybitniejszych, o ile nie w pewnym sensie najwybitniejszy polityk po 1989 roku”.
- Ja myślę, że te postaci są nieporównywalne, no bo jednak Jarosław Kaczyński jest w sposób naturalny u schyłku swojej kariery politycznej, można już oceniać prawie, że w swojej całości, natomiast Karol Nawrocki jest na początku - oceniał.
Podkreślił, że “prezes PiS odejdzie z polityki”. - Przecież wiadomo, że tak - dodał.
- Ja się staram jakby nie powiedzieć paru zdań, które mogą być wyrwane z kontekstu i poczytane jako jakiś atak czy jakiś sposób niegrzeczny wobec pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ale sam przecież zapowiedział, że na przykład, jeżeli najbliższe wybory dla Prawa i Sprawiedliwości będą przegrane, to on odejdzie z funkcji prezesa i to mówił publicznie wielokrotnie - przypominał Horała.
Horała w Radiu ZET: Tylko prezydent jest liderem szerokiej prawicy
- Nawrocki to nie tylko numer jeden na prawicy, to numer jeden w kraju, w szerokim obozie patriotycznym. Kimś więcej, w obozie patriotycznym, który wykracza też poza samą prawicę - ocenił Marcin Horała poseł i członek Stowarzyszenia Rozwój Plus w programie "Gość Radia ZET".
Zaznaczał, mówiąc o rocznicy zaprzysiężenia prezydenta, że Karol Nawrocki “robił wszystko, żeby wypełnić obowiązki konstytucyjne”. - W Polsce się utarło takie przekonanie, że wetowanie ustawy to już musi być strasznie zła ustawa, a to nie tak jest - mówił Horała.
- Prezydent Nawrocki nie przekraczał swoim obowiązków, wypełniał je, może inaczej niż wszyscy prezydencki do tej pory. Utarcie się zwyczaju, nie ma umocowania w konstytucji - podkreślał.
Zaznaczył, że “Nawrocki to nie tylko numer jeden na prawicy, to numer jeden w kraju, w szerokim obozie patriotycznym. Kimś więcej, w obozie patriotycznym, który wykracza też poza samą prawicę”.
- Obecnie mamy taką sytuację, że na szeroko pojętej centroprawicy i centrum, cztery formacje. Kaczyński to jeden z liderów jednej z formacji, największej z nich, ale jednym z liderów. Prezydent jest ponad tym - wskazał.
Kogo zapraszamy, a kogo nie? Horała w Radiu ZET: Na pewno nie Mateckiego
- Na przykład kolegę Dariusza Mateckiego. To jakby nie nasz kierunek, nie nasza poetyka, nie nasz sposób wybrania polityki - przekazał Marcin Horała poseł i członek Stowarzyszenia Rozwój Plus w programie "Gość Radia ZET" mówiąc o potencjalnych nowych twarzach w stowarzyszeniu.
Horała wykluczył też współpracę z Jackiem Sasinem. - Ja też nie chcę wchodzić w takie personalia, no bo jakby spór jest tak naprawdę co do kierunku w ogóle. Spór jest strategiczny. Spór jest co do metody uprawiania polityki i co do jej celu - oceniał.
- Przepraszam, Mateusz Morawiecki był jednym z osób, które miały wszelkie papiery, żeby aspirować do bycia kandydatem na prezydenta z ramienia Prawo i Sprawiedliwości, z tych papabile był jednym z pierwszych, którzy powiedzieli jest lepszy kandydat ode mnie, akurat powiedział Karol Nawrocki - powiedział.
Dodał, że “był ewidentnym osobą mającą papiery na zostanie kandydatem na premiera, jeżeli Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się wybierać kandydata na premiera. I jak najbardziej wiem, że na przykład mówił to nie muszę być ja. Uważam, że powinien być wybrany pewien kierunek i mogę zaproponować inne osoby, które moim zdaniem mogłyby być tym kandydatem”.
- Mateusz Morawiecki jest naprawdę osobą, która nie cierpi na jakiś przerost osobistej, prywatnej ambicji i co więcej, jak zresztą każdy z nas, mógłby sobie spokojnie dalej być w Prawie i Sprawiedliwości, z każdej listy PiS, z ostatniego, przedostatniego miejsca, by wszedł w Sejmu i mógłby, tak jak i wielu z nas pewnie, no może już nie z każdego, ale z dalekiego nawet miejsca byśmy weszli, byśmy sobie dalej spokojnie funkcjonowali w polityce, ale zwyciężyła w nas taka optyka, że jak to dalej tak pójdzie bez zmian, to byśmy sobie funkcjonowali w dużym klubie opozycyjnym podczas drugiej kadencji rządu Donalda Tuska, żeby było katastrofalne dla państwa, zwłaszcza w tym momencie - powiedział.
Kwitował, że “nie mamy nic do stracenia, a świat do zyskania. I tak to tutaj zostawię”.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET