`

Śnieg “zasypał” rząd? Motyka w Radiu ZET: Mieliśmy łapać śnieg i topić go na wysokości?

3 min. czytania
05.01.2026 07:36
Obserwuj nas na Google

- Mieliśmy łapać śnieg i topić go przy pewnej wysokości? Nic nas nie zaskoczyło. Służby i podległe Ministerstwu Infrastruktury i Spraw Wewnętrznych i Administracji, ale też właśnie energetyczne, były na to przygotowane pod kątem i liczby materiałów i osób, które pracowały - zaznaczał Miłosz Motyka minister energii z Polskiego Stronnictwa Ludowego w “Gościu Radia ZET”. 

Miłosz Motyka
fot. Radio ZET

Przyznał, że “momentami, gdy dochodziło do ekstremalnych zjawisk pogodowych związanych ze śniegiem zalegającym czy też z wiatrem, dochodziło lokalnie przerw w dostawach prądu, ale akurat tutaj służby energetyczne radziły sobie bardzo dobrze”. 

- Na bieżąco, w szczytowym momencie było ponad 7 tysięcy odbiorców bez prądu. Po kilku godzinach ta liczba znacznie spadała - chwalił. 

Przekazał też, że “dzisiaj to jest kilkadziesiąt, kilkaset osób, które lokalnie tego prądu nie mają ze względu tylko i wyłącznie na lokalne zjawiska”. - Ale tutaj służby energetyczne sprawdziły się absolutnie na medal i należy to bardzo serdecznie podziękować - mówił Motyka.  

Odpowiadając na krytykę opozycji, iż rząd, nie był gotowy na takie zjawiska pogodowe, zaprzeczył. - Mieliśmy łapać śnieg na wysokości kilku kilometrów wzwyż, mieliśmy go roztapiać przy pewnej wysokości - ironizował.  

- Nic nas nie zaskoczyło. Służby i podległe Ministerstwo Infrastruktury i Spraw Wewnętrznych i Administracji, ale też właśnie energetyczne, jak wskazałem, były na to przygotowane pod kątem i liczby materiałów i osób, które pracowały - zapewniał Motyka.  

Przyznawał jednak, że “intensywność zdarzeń na pewnym odcinku była faktycznie bardzo wysoka i to doprowadziło do chociażby zatorów na drodze krajowej S7”. 

- Natomiast w wielu miejscach służby pracowały bardzo intensywnie i od razu udrażniały szlaki komunikacyjne - dodał. 

Oglądaj

Rząd podpowie jak mniej płacić za prąd. Motyka w Radiu ZET: Każdy z obywateli będzie miał wskazaną mapę  

- Chcemy każdemu z obywateli wskazać mapę drogową, jak przy jego zużyciu, jak przy jego profilu, jak przy jego generacji, jak przy jego źródle, doprowadzić do niższych cen za energię - zapowiedział Miłosz Motyka minister energii z Polskiego Stronnictwa Ludowego w “Gościu Radia ZET”. 

Dodał, że “by zachęcić tych, którzy mają fotowoltaikę, a sami dzisiaj czują, że nie zawsze są w stanie skutecznie wykorzystać tę energię, powinni mieć dofinansowanie do magazynu i taryfy dynamiczne”.  

- Wykorzystując prąd w określonych godzinach, nie zmuszając ich do tego, ale na przykład go magazynując - mówił minister.  

Podkreślił, że “tym właśnie będzie zajmował się też nasz zespół do spraw kształtowania tych taryf. - Chcemy podejść w 2026 roku, i to ten zespół rozpocznie pracę już w przyszłym tygodniu, do całkowitego nowego podejścia - zauważył.  

- Dlatego, aby każdemu z obywateli wskazać mapę drogową, jak przy jego zużyciu, jak przy jego profilu, jak przy jego generacji, jak przy jego źródle, doprowadzić do niższych cen za energię - poinformował Motyka.  

Ma chodzić o to, żeby “takie kompendium wiedzy każdy miał, nie musiał tych informacji szukać na stronach spółek energetycznych, ministerstw różnych, często także na TikToku i później popełniał błędy, żeby każdy mógł odpowiednio wyliczyć zużycie i wiedzieć w co zainwestować”. 

- Chcemy w 2026 roku taką mapę drogową i pierwsze kroki w zakresie rewolucji, dużej rewolucji, bo to jest rewolucja, zmiana prawa energetycznego przeprowadzić - wyjaśniał. 

Motyka w Radiu ZET: Polska energetyka jest gotowa na silne mrozy  

- Polska jest gotowa na silne mrozy i surową pogodę - zapewniał Miłosz Motyka minister energii z Polskiego Stronnictwa Ludowego w “Gościu Radia ZET”. 

Przypomniał, że choć “Polska dawno nie widziała takiej pogody, to jesteśmy na to gotowi”.  

- Jeśli chodzi o energię elektryczną, to w Polsce nie ma jeszcze zużycia prądu na taką skalę jak to jest na Zachodzie w kwestii ogrzewania. W większości to jest gaz, to są paliwa kopalne, Polacy są na to gotowi i zabezpieczeni - podkreślał.  

Dodał, że “cena prądu zależy oczywiście od zużycia. Cena czynnej energii elektrycznej spała poniżej 500 zł za megawatogodzinę”. - Cena samej energii, to jest po prostu taniej - mówił.  

-Są do tego oczywiście opłaty dystrybucyjnej, jak opłata mocowa zapewniająca bezpieczeństwo sieci, ona będzie wyższa w zależności od zużycia, ale całość ceny energii, to będzie to kwota zbliżona do zeszłorocznej, lub wyższa o inflację, a przy mniejszym zużyciu, cena powinna być nawet niższa - wyjaśniał szef resortu energii.  

Skąd opłata mocowa? Tłumaczył, że to “koszty utrzymania rynku mocy, żeby mieć tę energię w systemie to będzie w 2026 roku 7 mld, to przejściowa opłata, to jest element bezpieczeństwa systemu”.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET