Wybuch w fabryce fajerwerków. Do 37 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych

PAP
08.05.2026 07:43

Do 37 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych wybuchu w fabryce fajerwerków w prowincji Hunan w środkowych Chinach – podały w piątek rządowe media. Jak zwrócił uwagę hongkoński dziennik „South China Morning Post”, przyczyną tragedii mógł być pośpiech przy realizacji zamówień dla USA.

Poprzedni meldunek mówił o 21 zabitych.

Z nowego komunikatu na temat ofiar, przekazanego przez agencję Xinhua, wynika, że w szpitalach wciąż przebywa 51 rannych, a jedna osoba została uznana za zaginioną.

Do tragedii doszło w poniedziałek po godz. 16.40 czasu lokalnego (godz. 10.40 w Polsce) w zakładach Huasheng w mieście Liuyang. Według świadków siła detonacji była tak potężna, że w okolicznych domach popękały i powypadały szyby. Wyznaczono 3-kilometrową strefę bezpieczeństwa, z której ewakuowano mieszkańców.

Jak podała Xinhua, władze nakazały wstrzymanie prac we wszystkich zakładach w prowincji, by przeprowadzić kontrole bezpieczeństwa. Policja zatrzymała osiem osób podejrzanych o doprowadzenie do zagrożenia.

Prowincja Hunan dominuje w strukturze handlu zagranicznego tej branży, odpowiadając za blisko 70 proc. udziału w chińskim eksporcie fajerwerków.

Według rozmówców „SCMP” tamtejsze zakłady pirotechniczne masowo przyspieszały prace, aby zdążyć z realizacją dostaw przed amerykańskim Dniem Niepodległości, przypadającym 4 lipca, i przed obowiązkowym wstrzymaniem produkcji. Jest on wprowadzany co roku na okres od czerwca do sierpnia ze względu na upały, które zwiększają ryzyko zapłonu.

„Być może musieli przyspieszyć produkcję przed rządowym zakazem i nie przestrzegali procedur” – ocenił anonimowy przedstawiciel branży, cytowany przez gazetę.

Z kolei Yuan Ji, pracownik jednej z firm, zaznaczył, że wytwarzanie takich materiałów wiąże się z użyciem niebezpiecznych substancji. „Jeśli zamówienia muszą być przyspieszone lub opóźnione, przechowywanie prochu lub niebezpiecznych chemikaliów staje się ryzykowne” – wyjaśnił.

Wypadki związane z pirotechniką w Chinach nie należą do rzadkości. W czerwcu ubiegłego roku w fabryce fajerwerków w okolicach miasta Changde zginęło dziewięć osób, a 26 zostało rannych.

logo Tu się dzieje