Afera Pegasusa, niepokojące informacje. „Państwo potraktowane jak prywatny folwark”
Szefowa sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa Magdalena Sroka podczas przedstawienia raportu z prac gremium poinformowała, że system ten działał bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Dane, które były pozyskiwane przy jego pomocy, zdaniem Sroki, opuszczały terytorium Polski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były główne ustalenia komisji dotyczące systemu Pegasus.
- Jakie koszty poniosła Polska za zakup i utrzymanie systemu.
- Dlaczego sędziowie nie byli świadomi możliwości Pegasusa.
Raport sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa
Przedstawiciele sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa opublikowali raport z prac tej komisji. Zdaniem jej szefowej, posłanki klubu PSL Magdaleny Sroki, system działał bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Dane, które pozyskano za jego pomocą, miały opuszczać terytorium Polski. Sroka przekazała, że dokument jest „o tym, jak władza publiczna w Polsce sięgnęła po narzędzie ingerujące w nasze prawa obywatelskie”. Dodała też, że jego część jawna ma 370 stron, a niejawny fragment raportu będzie zaprezentowany podczas niejawnych obrad komisji.
Przewodnicząca komisji śledczej poinformowała, że wśród najważniejszych ustaleń komisji jest brak pełnej kontroli państwa nad systemem Pegasus. Powiedziała, że infrastruktura systemu w części pozostawała pod kontrolą izraelskiej firmy NSO Group. Dane pobierane z telefonów przesyłano przez zagraniczne adresy IP. Magdalena Sroka zaznaczyła, że komisja ustaliła, iż producent mógł mieć dostęp do materiałów, które pozyskiwano w ramach kontroli operacyjnej. Ostrzeżenia dotyczące ryzyka związanego z przepływem danych za granicę pojawiały się już w 2017 roku.
Kilkadziesiąt milionów złotych za zakup
Według informacji komisji zakup Pegasusa kosztował 33,4 mln złotych. Ponad 8 mln złotych z tej kwoty przypadło firmie pośredniczącej. Sroka zaznaczyła, że kwota nie obejmuje wszystkich kosztów eksploatacji, utrzymania systemu oraz przedłużania licencji. - Łączny rachunek zakupu i utrzymania, administrowania i przedłużania licencji(...) jest zdecydowanie wyższy - dodała szefowa sejmowej komisji. Jak ustaliło gremium, CBA nie wystąpiło nigdy do ABW o to, by wewnętrznie przeprowadzić wymaganą akredytację bezpieczeństwa. Według komisji, w związku z tym, system użytkowano bez spełnienia wymogów, które wynikają z przepisów o ochronie informacji niejawnych.
Według ustaleń komisji sądy, które wydawały zgody na kontrolę operacyjną, nie były informowane o tym, jakie ma możliwości w rzeczywistości ten system. Jak przekazała Sroka, sędziowie, których przesłuchało gremium, zeznali, że nie zdawali sobie sprawy, iż narzędzie może umożliwiać dostęp do całkowitej zawartości telefonu, w tym wiadomości, zdjęć, kontaktów, lokalizacji i danych z przeszłości. Podkreślono także, że „komisja nie kwestionuje potrzeby wyposażenia polskich służb w najnowocześniejsze narzędzia operacyjne (takie jak Pegasus - przyp.)”. Kwestionowana jest natomiast sprawa, iż „państwo zostało w tej sprawie potraktowane jak prywatny folwark, a prawo jako przeszkoda, którą trzeba obejść”.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET